Stanisław Bukowiec
Miejsce zamieszkania nie może decydować o tym, czy człowiek ma dostęp do transportu publicznego czy nie.
Obrona reformy transportu przed wetem prezydenta, wskazanie na wzrost funduszu i walkę z wykluczeniem.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Pośle! Chciałbym odnieść się jeszcze do argumentów, które znalazły się w uzasadnieniu prezydenckiego weta. Część z nich brzmi poważnie, ale kiedy spojrzymy na treść ustawy, okazuje się, że opierają się one na niewłaściwym odczytaniu jej przepisów. Mówi się, że ustawa przenosiła obowiązek organizacji transportu z gmin na marszałków województw. Nie przenosiła. Dotychczasowy trzystopniowy system organizacji transportu pozostawał bez zmian. Gminy, powiaty oraz związki gmin i powiatów nadal byłyby organizatorami transportu. Mówi się, że samorządy nie miały zabezpieczonych środków. Miały. Budżet funduszu został zwiększony z 800 mln w 2023 r. do ponad 1200 mln zł w 2026 r. Samorządy województw miały otrzymać również dedykowane środki na zadania integratora. A 10% budżetu funduszu miało być przeznaczone na przewozy na żądanie, wyłącznie dla gmin. Mówi się również, że 5-letnie umowy były zbyt krótkie. Ale przecież te 5 lat było już kompromisem. Pierwotnie proponowaliśmy 3 lata. 5 lat miało zapewnić przewoźnikom stabilność, a jednocześnie pozwolić samorządom reagować na zmieniające się potrzeby mieszkańców. Bo sieć transportowa nie jest czymś stałym. Powstają nowe domy, osiedla, zmieniają się miejsca pracy, zmieniają się potrzeby mieszkańców. Dlatego trudno się zgodzić z tym, aby argumenty dotyczące poszczególnych drugorzędnych elementów ustawy stały się podstawą do zatrzymania całej reformy. Możemy mówić o szczegółach. Możemy poprawiać rozwiązania. Możemy rozmawiać o tym, jak jeszcze lepiej organizować transport. Ale nie możemy stracić z pola widzenia najważniejszego celu. Rozwiązania, które przygotowaliśmy, miały odpowiadać na realny problem wykluczenia komunikacyjnego. Problem, który dotyczy milionów obywateli. Dlatego naszym obowiązkiem jest wrócić do tej reformy i doprowadzić do tego, aby dobre rozwiązania weszły w życie. Bo
