Polacy nie potrzebują kolejnej wojny o sądy. Potrzebują państwa, w którym na wyrok nie czeka się latami, a prawo nie jest zmieniane pod bieżące potrzeby polityczne rządzących.
Krytyka projektu rządu pozwalającego sędziom po 65. roku życia orzekać bez zgody KRS.
Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Tym razem chodzi o Krajową Radę Sądownictwa. Projekt zakłada, że sędzia po ukończeniu 65. roku życia będzie mógł dalej orzekać bez zgody KRS. Wystarczy jego własna decyzja oraz zaświadczenie o stanie zdrowia. Co więcej, będzie mógł jednocześnie ograniczyć sobie przydział spraw nawet o 75%. Rząd tłumaczy to troską o sprawność sądów. Tylko że Polacy od lat czekają przede wszystkim na szybsze postępowania, krótsze kolejki i sprawne rozstrzyganie ich spraw. Tymczasem zamiast realnej reformy sądownictwa dostajemy kolejne zmiany ustrojowe i kolejną próbę odsuwania Krajowej Rady Sądownictwa od wykonywania jej ustawowych zadań. Jednocześnie Ministerstwo Sprawiedliwości chce na nowo uregulować delegowanie sędziów i otworzyć możliwość kierowania do pracy w resorcie także sędziów w stanie spoczynku. To pokazuje prawdziwy problem tej władzy. Donald Tusk i jego ministrowie od ponad 2 lat zajmują się przede wszystkim przebudowywaniem wymiaru sprawiedliwości według własnej politycznej wizji. Zamiast usprawniania sądów trwa niekończąca się wojna z instytucjami, których obecna większość parlamentarna po prostu nie akceptuje. Polacy nie potrzebują kolejnej wojny o sądy. Potrzebują państwa, w którym na wyrok nie czeka się latami, a prawo nie jest zmieniane pod bieżące potrzeby polityczne rządzących
