Stop cenzurze. Składam poprawkę, pani marszałek.
Konfederacja krytykuje projekt wdrażający DSA za nadmierne blokowanie treści i składa poprawki.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rząd znowu popełnia ten sam błąd. Zamiast wdrożyć przepisy wynikające z przepisów unijnych bez dodatkowych krajowych regulacji - tak jak to państwo często zapowiadaliście, że będziecie stosować zasadę UE plus zero - to oczywiście proponujecie państwo dociskanie śruby idące znacznie dalej niż proponuje sama Unia Europejska. Tak jest w przypadku wdrażania rozporządzenia dotyczącego kryptowalut i tak samo jest z przepisami wdrażającymi DSA. Prezydent wypowiedział się jasno w tej sprawie: nie ma zgody na dodatkowe przepisy dające urzędnikom nadmierne prawa do blokowania treści. Rząd nic sobie oczywiście z tego nie robi. Składa bliźniaczy projekt, bo znów nawalanka polityczna jest ważniejsza od stabilizacji przepisów i stworzenia dla rynku jasnej sytuacji prawnej. Dlatego bez sensu po raz kolejny dyskutować o tych samych szkodliwych przepisach, które są otworzeniem drzwi do nadużyć. Składamy jednak poprawki jako Konfederacja, które mają cywilizować ten projekt. No i apelujemy: nie przepychajcie państwo ustawy, która i tak najprawdopodobniej nie otrzyma podpisu prezydenta. Proponujemy usunięcie przepisów dających organom państwa prawo do wydawania wobec dostawców usług pośrednich nakazów blokowania oraz nakazów przywracania dostępu do treści. Sam resort cyfryzacji przecież przyznaje, że te przepisy nie są konieczne i nie wynikają z prawodawstwa unijnego. Skoro są to przepisy kontrowersyjne, to należy je skasować. Dodajemy także wiele praktycznych przepisów dotyczących doręczania pism i praw podmiotu umieszczającego treści w Internecie do udziału w postępowaniu sądowym, czego niestety nie zagwarantował ustawodawca. Projekt w obecnym brzmieniu nie zawiera także przepisu, który jednoznacznie określałby zakres terytorialny stosowania przepisów projektowanego rozdziału 2a ustawy. W konsekwencji może powstać wątpliwość, czy przepisy dotyczące nadzoru nad dostawcami usług pośrednich, w tym możliwości wydawania nakazów blokowania i przywracania treści, odnoszą się wyłącznie do usługodawców ustanowionych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej czy też mogłyby być interpretowane szerzej wobec podmiotów zagranicznych świadczących usługi na rzecz użytkowników w Polsce. Składamy także poprawkę ograniczającą ryzyko ingerencji w konstytucyjną wolność prowadzenia działalności politycznej, o której mowa w art. 11 ust. 1 konstytucji Rzeczypospolitej. Nie chcemy, by pod płaszczykiem bezpieczeństwa w sieci zakończyć swobodę wyrażania poglądów i otworzyć państwu drzwi do przesuwania granic ograniczania debaty.
