Lewica popiera senacki projekt zmian w Kodeksie wyborczym i poprawki komisji.
Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
W imieniu Klubu Parlamentarnego Lewica mam zaszczyt przedstawić nasze stanowisko wobec senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks wyborczy, a także zmian, które zostały zaproponowane w toku prac komisji. Po pierwsze trzeba powiedzieć, że to jest projekt potrzebny, niezbędny, dobry, właściwy i tak naprawdę naprawiający te wszystkie zmiany, które w 2018 r. wprowadziła poprzednia władza - chodzi o te rzeczy, które związane są z odpolitycznieniem i profesjonalizacją administracji wyborczej - a pozostawiający te dobre zmiany, które wówczas też w części były przyjęte. Podczas pierwszego czytania wskazaliśmy, że projekt odpowiada tak naprawdę na bardzo konkretne problemy, tzn. na przeciążenie komisji, na kolejki w dużych obwodach wyborczych, na problemy organizacyjne przy głosowaniu za granicą, i tak jak powiedziałem na wstępie, wzmacnia profesjonalizację i, co jest szczególnie istotne, niezależność administracji wyborczej. I robi jeszcze jedną rzecz, którą chcę przywołać, a którą z doświadczenia samorządowego obserwowałem. Chodzi o dwie patologie, które tak naprawdę doprowadzały do deprofesjonalizacji obwodowych komisji wyborczych. Po pierwsze, mgławica komitetów wyborczych, które nie rejestrowały swoich kandydatów w danych wyborach, a mogły zgłaszać kandydatów do obwodowych komisji wyborczych, często kosztem tych komitetów, które faktycznie były realne, które miały swoich kandydatów. To sprowadzało się do tego, że tak naprawdę w dużej mierze te komitety nie miały swoich przedstawicieli. A trzeba też jasno powiedzieć, że niezależnie od partii politycznej wystawiamy takich kandydatów, często po raz kolejny w wyborach, którzy gwarantują właściwą jakość pracy w komisjach obwodowych. I dobrze, że teraz już ci kandydaci, którzy nie będą zgłaszani przez komitet posiadający swoje listy, po prostu już nie będą mogli tych dobrych kandydatów z tych komisji wypychać. No i nie będzie także patologicznego pierwszeństwa komitetu, który z niewiadomych przyczyn miał to pierwszeństwo. To oznacza, że kandydował wcześniej pod jednym szyldem, a później, gdy kandydował w kolejnych wyborach pod tym samym szyldem, to miał pierwszeństwo względem innych komitetów przy obsadzie komisji wyborczych. Więc dobrze, że z tym też kończymy. Każdy powinien mieć równe szanse i ten projekt to zakłada. Natomiast jeżeli chodzi o poprawki, które zostały zgłoszone podczas prac komisji, to one są dobre, dlatego że jedną z nich jest rezygnacja z mechanizmu, zgodnie z którym nieprzekazanie wyniku głosowania w określonym terminie mogło prowadzić do uznania głosowania za niebyłe. To jest dobra poprawka, bo są różnego rodzaju problemy techniczne, które mogłyby to spowodować i faktycznie te głosy obywateli mogłyby być zmarnowane i podważać sam proces wyborczy, doprowadzać do chaosu wyborczego. Odstąpiono również od proponowanej likwidacji diet dla mężów zaufania. Pozostawiono więc ich dotychczasowe uprawnienia. W konsekwencji usunęliśmy z projektu zmiany dotyczące ustawy o referendum lokalnym. W związku z tym, tak jak mówili przedmówcy, procedowana ustawa dotyczy obecnie wyłącznie Kodeksu wyborczego. Doprecyzowano także, i to jest też dobra poprawka, zasady powołania komisji wyborczych. PKW będzie powoływał ich spośród sędziów zgłoszonych w ustawowej procedurze, a prezes właściwego sądu apelacyjnego ma przedstawić co najmniej dwóch kandydatów na każde stanowisko. Dopuszczono również sędziów do składów okręgowych i rejonowych komisji wyborczych. Kolejna poprawka, i wydaje mi się, że wszystkie siły polityczne powinny być z tego zadowolone, wzmacnia pluralizm komisji wyborczych. Doprecyzowano, że przewodniczący i zastępca przewodniczącego nie mogą być zgłoszeni przez ten sam komitet. Chodzi o wzajemne zaufanie i wzajemny nadzór. Myślę, że dla procesu wyborczego jest to dobre i potrzebne. Zmodyfikowano również mechanizm corocznego dostosowywania liczby mandatów poselskich do zmian demograficznych. Teraz PKW będzie musiała do 30 listopada ogłaszać liczbę posłów wybieranych w każdym z okręgów na kolejny rok. Natomiast jest dodatkowa procedura, która zapewni, że gdyby z jakiegoś powodu PKW tego nie zrobiła - a wiemy doskonale, że instytucje za poprzednich rządów robiły różne rzeczy - to wówczas, jeżeli tego nie zrobi, przewidziano procedurę zastępczą z udziałem Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednocześnie utrzymano te rozwiązania, które od początku ocenialiśmy pozytywnie, tzn. mniejsze obwody głosowania, usprawnienia dotyczące głosowania za granicą, możliwości zwiększenia składu zagranicznych komisji do 16 osób, co też było istotne, oraz możliwość posługiwania się przez polskiego wyborcę
