Chcę jasno powiedzieć: bezpieczeństwo państwa, ochrona granic i sprawne działanie służb są sprawami, które należy traktować poważnie, a nie jak paliwo polityczne podszyte nienawiścią. W naszej ocenie nie wolno jednak budować bezpieczeństwa na przepisach nieprecyzyjnych, sprzecznych ze sobą i stawiających funkcjonariuszy publicznych przed wyborem między wykonaniem obowiązującego prawa a ryzykiem odpowiedzialności karnej. A do tego właśnie może prowadzić przedłożony projekt. Z naszego punktu widzenia już pierwsze założenie projektu opiera się na błędnej interpretacji art. 72 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Jak wskazano w opinii ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego, przepis ten nie jest ogólną klauzulą pozwalającą państwu członkowskiemu jednostronnie zawiesić stosowanie prawa Unii. Potwierdza odpowiedzialność państw za porządek publiczny i bezpieczeństwo wewnętrzne, ale nie daje prawa do dowolnego uchylania się od obowiązków wynikających z prawa unijnego. Przyjęcie odmiennej interpretacji mogłoby prowadzić do konfliktu między prawem krajowym a zobowiązaniami Polski, postępowań naruszeniowych, kar finansowych oraz pogłębienia chaosu prawnego. Trudno uznać za wzmacniające bezpieczeństwo państwa rozwiązanie, które już na poziomie podstawowych założeń może generować tak poważne problemy prawne. Największy sprzeciw klubu Lewicy budzi jednak proponowany przepis karny. Prawo karne musi być jasne i precyzyjne, szczególnie gdy przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności. Tymczasem projekt posługuje się pojęciem działania na rzecz sprowadzania lub przyjmowania, którego zakres nie został jednoznacznie określony. W naszej ocenie państwo nie może tworzyć prawa, które najpierw nakłada na urzędnika lub funkcjonariusza określony obowiązek, a następnie grozi mu więzieniem za jego wykonanie. Taki mechanizm nie wzmacnia państwa. Osłabia pewność prawa, może paraliżować podejmowanie decyzji i tworzy ryzyko arbitralnego stosowania przepisów. Wysoka Izbo! Z bezpieczeństwem państwa nie wolno eksperymentować... (Poseł Joanna Borowiak: No właśnie.)...a na pewno nie można eksperymentować w spółce z panem Bąkiewiczem. Potrzebujemy przepisów skutecznych, zgodnych z konstytucją, prawem Unii Europejskiej i standardami praw człowieka. (Poseł Joanna Borowiak: Dlatego stop paktowi.) Potrzebujemy jasnych kompetencji organów państwa, a nie konfliktu kompetencyjnego. Potrzebujemy funkcjonariuszy, którzy mogą wykonywać swoje obowiązki zgodnie z prawem, a nie żyć w obawie, że za realizację decyzji państwa grozi im wieloletnie więzienie. W naszej ocenie ten projekt nie spełnia tych warunków, nie usuwa problemów, lecz tworzy nowe. Nie wzmacnia porządku prawnego, lecz grozi jego destabilizacją. Nie daje organom państwa precyzyjnych narzędzi, lecz pozostawia niejasne, represyjne przepisy. Dlatego klub Lewicy ocenia obywatelski projekt