PiS popiera projekt o zamianie zalanych gruntów rolnych, krytykując opieszałość rządu.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Stoję dziś przed państwem w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, aby odnieść się do sprawozdania komisji dotyczącego poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi. Kiedy żywioł uderza w polską wieś, nie niszczy jedynie domów czy zabudowań gospodarczych; niszczy to, co dla rolnika jest fundamentem jego pracy, egzystencji i utrzymania rodziny - polską ziemię. Woda wymywa warstwę próchniczą, nanosi zamulenia, zanieczyszcza i doprowadza do spustoszenia, którego naprawa często przekracza możliwości finansowe oraz techniczne indywidualnego rolnika czy gospodarstwa. Projekt zawarty w drukach nr 2675 i nr 2787 dotyka kluczowego problemu - jak szybko i skutecznie przywrócić rolne właściwości produkcyjne gleb oraz co zrobić w sytuacjach skrajnych, gdy rekultywacja jest ekonomicznie nieuzasadniona lub gdy ryzyko kolejnego zalania czyni uprawę w dotychczasowym miejscu bezcelową. Propozycja usprawnienia i przyspieszenia procedur rekultywacyjnych to krok w dobrym kierunku. Jednak wyjątkowo istotnym mechanizmem, na który jako klub Prawo i Sprawiedliwość zwracamy szczególną uwagę, jest możliwość zamiany gruntów prywatnych zniszczonych przez powódź na grunty z zasobu Skarbu Państwa. To rozwiązanie sprawiedliwe i społecznie oczekiwane, ale jego skuteczność zależy od tego, jak zostanie zrealizowane w praktyce. Dlatego z tego miejsca stawiamy jasno sprawę. Po pierwsze: bez żadnej zbędnej biurokracji. Polscy rolnicy poszkodowani przez kataklizm nie mogą pukać od drzwi do drzwi w urzędach i czekać miesiącami na decyzję Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Procedura zamiany gruntów musi być prosta, przejrzysta, maksymalnie szybka. Ziemia zastępcza jest potrzebna od razu, by rolnik mógł kontynuować produkcję i utrzymywać płynność finansową. Po drugie: ekwiwalentność i jakość przekazywanych gruntów. Ziemia zasobu Skarbu Państwa, która trafia do poszkodowanych rolników, musi mieć realną wartość produkcyjną. Nie może być tak, że za żyzną, choć zalaną glebę rolnik otrzyma nieużytki lub grunty o znikomej przydatności rolniczej. Po trzecie: kompleksowe bezpieczeństwo i wsparcie państwa. Zamiana ziemi czy jej rekultywacja to tylko część zadania. Państwo musi równolegle inwestować w odbudowę infrastruktury melioracyjnej i przeciwpowodziowej. Bez sprawnych urządzeń wodnych każda kolejna fala powodziowa będzie niweczyć wysiłek rolników i państwowe środki. Jako opozycja konstruktywna i odpowiedzialna za los polskiej wsi będziemy pilnować, aby te przepisy nie stały się jedynie martwą literą prawa, a realnym narzędziem wsparcia. Będziemy dokładnie monitorować proces wydawania decyzji administracyjnych oraz sprawdzania jakości gruntów zamiennych. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość popiera rozwiązania, które służą polskim rolnikom i pomagają im podnieść się po tragedii powodzi. Opowiadamy się za dalszymi pracami nad tym projektem i będziemy głosować za rozwiązaniami, które dają polskiej wsi realne poczucie bezpieczeństwa. Na koniec z tego miejsca muszę jednak wyrazić głęboki żal i oburzenie. Szanowni państwo, minęły już prawie 3 lata od tragedii, a my dopiero dzisiaj procedujemy tak kluczowe zapisy prawne. Przez 3 lata poszkodowani rolnicy zostali zostawieni sami sobie, bez sprawnych narzędzi i bez pewności jutra. (Poseł Mirosław Suchoń: To jest nieprawda.) To tempo prac pokazuje kompletny brak empatii i opieszałość rządzących. Dziś naprawiamy te zaniedbania, ale polska wieś tej zwłoki wam nie zapomni. I jeszcze jedno. Skoro pan przewodniczący zabiera głos z ław
, pewnie za chwilę będzie miał czas również swoją opinię wyrazić... (Poseł Mirosław Suchoń: Tak zrobię. To jest nieprawda, co pani mówi.) Wicemarszałek Monika Wielichowska: Pani poseł, dziękuję bardzo. Poseł Katarzyna Czochara:...czy rolnicy płacą podatki na tych zalanych terenach, których nie użytkują, bo dochodzą do nas słuchy, że tak. Przebieg posiedzenia
