Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję. Panie Marszałku! Pani Minister! Szanowni Państwo! Muszę przypomnieć, że najpierw z państwa strony... Jedna z dzisiejszych pań poseł mówiła, że wprowadzanie zakazu smartfonów w szkole to jest XIX w. Przejrzyjcie państwo, co mainstreamowe media w 2023 r. mówiły na temat tego, że Prawo i Sprawiedliwość, Przemysław Czarnek, minister nauki, sygnalizuje taki pomysł, żeby dla dobra naszych dzieci wprowadzić zakaz mediów. Co to się działo, olaboga, ale w końcu okazuje się, że to nie XIX w., że to ważna sprawa. W końcu mamy ten projekt, jednak sami państwo w uzasadnieniu zauważacie, że aktualnie warunki wnoszenia telefonów komórkowych i innych urządzeń i korzystania z nich są regulowane przez statut szkoły. Ponad 50% szkół sobie z tym poradziło, jednak wprowadzamy ten zakaz ustawowo. Mam więc pytanie: Co się wydarzyło? Czy nie było takiej drogi, żeby pomóc tym szkołom, które się na to nie zdecydowały? Być może potrzebowały jakiegoś wsparcia. Może trzeba było zrobić wywiad, ankiety i jednak nie wdrażać takiego rozwiązania odgórnego, ustawowego. Uważam, że autonomia szkół to bardzo cenna rzecz. Rodzice, rady pedagogiczne, nauczyciele, ta społeczność, która jest w stanie w takich sprawach ze sobą współpracować, to ogromna wartość i szkoda, że musimy sięgnąć do takich odgórnych i ustawowych rozwiązań. Powiem państwu, co się tak naprawdę stało. Pojawiły się sondaże i w tych sondażach okazało się, że ponad 50% Polaków popiera zakaz smartfonów w szkole. Wtedy zrobił się ruch i po 3 latach rządzenia... Bo przypomnę, że przecież był projekt kolegów koalicjantów, który sobie leżał i był rolowany. Ale w końcu, jak pojawiły się sondaże i okazało się, że ponad 50% Polaków popiera wprowadzenie takiego zakazu, to resort wziął się do roboty. Ten zakaz właśnie wdrażamy - bo sondaże potwierdziły, że trzeba. Po prostu wyszło, że coś trzeba zrobić, bo jest oczekiwanie społeczne. Trzeba coś zrobić. Popieramy ten projekt. Mamy przygotowaną i uzgodnioną poprawkę, którą zaraz dam panu marszałkowi. Dziękuję za dobrą współpracę w tym zakresie. Jednak muszę w tym miejscu powiedzieć coś innego. Szanowni państwo, chyba nikt na tej sali nie ma wątpliwości, że naszym największym problemem i największym wyzwaniem nie jest smartfon jako taki, tylko to, co w tym smartfonie jest, a więc przede wszystkim - media społecznościowe. 95% nastolatków z tych mediów społecznościowych korzysta. Według badań 1/3 korzysta z nich niemal non stop, właściwie nie zagląda do nich tylko wtedy, kiedy zdecyduje się kilka godzin pospać. Media społecznościowe - tu się zgadzam, pani poseł też to przytaczała - to jest depresja, samotność, wyższy poziom lęku, niska samoocena, problemy z koncentracją, pogorszenie pamięci, zaburzenia snu. Mówiąc krótko: media społecznościowe uzależniają nasze dzieci i rujnują ich zdrowie psychiczne. Apeluję o to, żeby wprowadzić ograniczenia wiekowe, jeśli chodzi o korzystanie z mediów społecznościowych. To powinno być naszym priorytetem i mam nadzieję, że to, nad czym dzisiaj procedujemy, jest pierwszym krokiem i w ciągu kilku tygodni zajmiemy się wprowadzeniem ograniczeń wiekowych w mediach społecznościowych. Tymczasem kilka miesięcy temu panie posłanki zrobiły konferencję prasową i opowiedziały o założeniach projektu ustawy, która ma być kiedyś. Powiedziały, że będzie zakaz i ograniczenia wiekowe w mediach społecznościowych dla dzieci i młodzieży. Potem cisza. Przeglądam strony ministerstwa, resortu, komentarze, zaprzyjaźnione media, żeby się dowiedzieć, kiedy w końcu zajmiemy się tym ograniczeniem wiekowym, tym zakazem mediów społecznościowych, o którym tak pięknie państwo opowiadaliście, mówiąc, że trzeba i musimy go w końcu wprowadzić. Co się okazało? Znalazłam np. taki cytat, uwaga: Polska stoi na stanowisku, że Unia Europejska musi działać wspólnie i solidarnie. Żadne pojedyncze państwo członkowskie nie jest w stanie samodzielnie przeciwstawić się interesom, które się tym zajmują, chroniąc bezpieczeństwo naszych dzieci. To jest wypowiedź pani minister Nowackiej z maja br. Jeżeli na takim etapie jesteśmy, jeżeli takie jest podejście resortu, że czekamy, szanowni państwo, w tej ważnej sprawie na to, że może Unia nam pozwoli w końcu albo coś za nas zrobi, to naprawdę apeluję, deklaruję, że będziemy bardzo, bardzo szczerze współpracować przy wprowadzeniu tego zakazu. Nie czekajmy na to, że nam pani Ursula von der Leyen coś przygotuje.
