Pełna wypowiedź
6 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Rzecznik! Dzieci są największym skarbem Rzeczypospolitej. To od tego, jak dziś zadbamy o ich bezpieczeństwo, zdrowie, edukację i wychowanie, zależy przyszłość naszego państwa. Dlatego urząd rzecznika praw dziecka ma szczególne znaczenie. Powinien być instytucją stojącą ponad bieżącymi sporami politycznymi, skoncentrowaną na realnych problemach dzieci i ich rodzin. Po analizie przedstawionego sprawozdania należy docenić zaangażowanie pracowników Biura Rzecznika Praw Dziecka oraz liczne działania podejmowane na rzecz ochrony najmłodszych. Jednak obowiązkiem parlamentarzystów jest nie tylko chwalenie aktywności urzędów państwowych, ale również zadawanie pytań o skuteczność podejmowanych działań i kierunki, w których zmierza polityka ochrony praw dziecka. Raport liczący ponad 500 stron bardzo szczegółowo opisuje liczbę podejmowanych inicjatyw, spotkań, konferencji i wystąpień. Wskazuje także na wzrost liczby spraw wpływających do biura rzecznika z 42 tys. w 2023 r. do ponad 78 tys. w 2025 r. Rzecznik interpretuje to jako wyraz rosnącego zaufania obywateli do urzędu. Ale czy rzeczywiście tak jest? Można postawić równie uzasadnioną tezę, że tak znaczący wzrost liczby zgłoszeń wynika z pogłębiających się problemów dzieci i młodzieży, niewydolności innych instytucji państwa lub narastających kryzysów społecznych. Sam wzrost liczby spraw nie może być automatycznie utożsamiany z sukcesem instytucji. Brakuje w tym sprawozdaniu najważniejszego elementu - mierników skuteczności działań. Ile interwencji zakończyło się poprawą sytuacji dziecka? Ile działań systemowych doprowadziło do konkretnych zmian legislacyjnych? Jakie efekty przyniosły rekomendacje rzecznika? Odpowiedzi na te pytania w raporcie niestety nie znajdziemy. Szczególne zaniepokojenie budzi również tendencja do rozbudowywania kompetencji biura rzecznika bez analizy skutków dla innych instytucji państwa. Dotyczy to m.in. postulatu zwiększenia uprawnień rzecznika w postępowaniach dyscyplinarnych wobec nauczycieli. Ochrona dzieci jest bezdyskusyjnym priorytetem, jednak każda zmiana systemowa powinna być poprzedzona analizą wpływu na funkcjonowanie szkół, komisji dyscyplinarnych oraz prawa do rzetelnego postępowania. Niepokój budzi również podejście do standardów ochrony małoletnich. Rzecznik trafnie zauważa, że w wielu placówkach procedury mają charakter wyłącznie formalny. Jednak odpowiedzią na ten problem ma być kolejne raportowanie i nowe obowiązki sprawozdawcze dla dyrektorów szkół. A może problemem nie jest brak dokumentów? Może problemem jest brak psychologów, pedagogów specjalnych, terapeutów i realnego wsparcia dla placówek oświatowych? Nie zbudujemy bezpiecznej szkoły wyłącznie poprzez stworzenie kolejnych formularzy. Szanowni Państwo! Urząd rzecznika praw dziecka powinien być głosem zdrowego rozsądku i obrońcą rzeczywistych problemów najmłodszych. Dlatego trudno przejść obojętnie wobec jednej z ostatnich interwencji biura rzecznika, która wywołała ogromne zdziwienie opinii publicznej. Mam na myśli skierowanie pisma do rodzinnej lodziarni w Pszczynie, która od 25 lat organizowała akcję: lody za biało-czerwony pasek, nagradzając dzieci za bardzo dobre wyniki w nauce. Mówię, specjalnie podkreślając biało-czerwony, bo nie jest to czerwony pasek pani rzecznik, bo czerwony pasek mieliśmy w Rosji. W efekcie tej interwencji właściciele zrezygnowali z wieloletniej tradycji. Według argumentacji biura rzecznika takie działania mogą prowadzić do wykluczenia, presji i stygmatyzowania dzieci, które nie osiągają najwyższych wyników. Pani Rzecznik! Tropi pani stygmatyzację w lodziarni, która przez 25 lat dawała dzieciom lody za biało-czerwony pasek, ale czy zajmie się pani gminą Baranów, gdzie dofinansowanie do wypoczynku uzależniono od uczęszczania dzieci na edukację zdrowotną? Z zarządzenia wójta wynika, że uczniowie klas IV-VIII mogą dostać 800 zł, ale pod warunkiem udziału w tych zajęciach i potwierdzenia tego przez rodzica. O sprawie piszą już media ogólnopolskie, wskazując na burzę wokół warunkowania publicznych środków udziałem w konkretnych zajęciach. To dopiero jest realne różnicowanie dzieci. Nie prywatna gałka lodów za dobre wyniki, ale publiczne pieniądze zależne od decyzji włodarza i od tego, czy dziecko chodzi na wskazane zajęcia. Skoro rzecznik praw dziecka widzi problem w nagradzaniu pracowitości, to może czas zapytać, czy takie samorządowe widzimisię nie jest znacznie poważniejszym przykładem presji wobec dzieci i rodziców. Szanowni Państwo! Czy naprawdę doszliśmy do momentu, w którym docenienie ciężkiej pracy dziecka uznawane jest za przejaw dyskryminacji? Przecież system nagradzania za wysiłek funkcjonuje powszechnie. Przyznawane są stypendia naukowe i sportowe, wręczane są nagrody dla najlepszych uczniów, istnieją programy motywacyjne w szkołach, samorządy przyznają świadczenia i dodatki związane z uczestnictwem w określonych zajęciach edukacyjnych. Nikt nie twierdzi, że dziecko osiągające słabsze wyniki ma mniejszą wartość. Każde dziecko zasługuje na szacunek i wsparcie, jednak równie ważne jest budowanie motywacji, promowania pracowitości, wytrwałości i zaangażowania. Nie można wychowywać młodego pokolenia w przekonaniu, że każdy wysiłek i każde osiągnięcie powinny być traktowane dokładnie tak samo. Rolą państwa nie jest równanie w dół. Rolą państwa jest wspieranie tych, którzy mają trudności, ale jednocześnie docenianie tych, którzy dzięki własnej pracy osiągają sukcesy. Dzieci potrzebują wsparcia emocjonalnego, ale potrzebują także jasnego komunikatu, że warto się starać, rozwijać swoje talenty i podejmować wysiłek. Dlatego ta interwencja biura pani rzecznik budzi bardzo poważne pytania o priorytety urzędu. W czasie, gdy tysiące dzieci miesiącami czekają na pomoc psychiatryczną, gdy brakuje specjalistów, gdy narasta problem przemocy rówieśniczej i zagrożenia cyfrowego, urząd angażuje się w likwidację lokalnej inicjatywy promującej naukę i zaangażowanie. Pani Rzecznik! Dzieci potrzebują dziś nie ideologicznych sporów, ale skutecznej ochrony, dostępu do leczenia, bezpiecznej szkoły oraz wsparcia dla rodzin. Wysoka Izbo! Oceniając działalność rzecznika praw dziecka, musimy patrzeć nie tylko na liczbę konferencji, pism i wystąpień, ale przede wszystkim na realny wpływ tych działań na życie dzieci. Bo prawa dziecka to nie są statystyki. Prawa dziecka to konkretne dzieci, konkretne rodziny i konkretne problemy wymagające rzeczywistych rozwiązań. I jeszcze jedno. Czy naprawdę największym problemem polskich dzieci jest dziś to, czy są nazywane uczniami? W sytuacji kryzysu psychiatrii dziecięcej, przemocy rówieśniczej i zagrożeń w Internecie rzecznik praw dziecka powinien zajmować się realnymi problemami dzieci, a nie wprowadzaniem do urzędowego języka określeń takich jak osoba uczniowska. Dlatego dziś, po skandalicznym zachowaniu pani rzecznik, nie możemy jako klub Prawa i Sprawiedliwości przyjąć tego sprawozdania. Może lepiej, pani rzecznik, byłoby zająć się problemem 364 tys. dzieci, które według najnowszych danych żyją w skrajnym ubóstwie i są zagrożone głodem oraz niedożywieniem, a nie zajmować się tematami ideologicznymi? Jako że zostało mi jeszcze kilka chwil, skieruję do pani pytania merytoryczne: Jakie mierzalne wskaźniki skuteczności stosuje Biuro Rzecznika Praw Dziecka do oceny efektywności swoich działań? Ile interwencji podjętych w 2025 r. zakończyło się rzeczywistą poprawą sytuacji dziecka? Raport wskazuje wzrost liczby wpływających spraw do 78 197 rocznie. Na jakiej podstawie rzecznik uznaje, że jest to dowód wzrostu zaufania do urzędu, a nie efekt pogarszającej się sytuacji dzieci lub niewydolności innych instytucji państwowych? Jakie analizy skutków regulacyjnych przeprowadzono przed rekomendacją rozszerzenia kompetencji rzecznika w postępowaniach dyscyplinarnych wobec nauczycieli? Czy konsultowano te propozycje ze środowiskami nauczycielskimi i ekspertami prawa oświatowego? I jeszcze dwa tematy, które są równie ważne. Ile spraw zgłoszonych w 2025 r. pozostawało nierozstrzygniętych po upływie 3 i 6 miesięcy? Czy Biuro Rzecznika Praw Dziecka prowadzi ewidencję skarg obywateli dotyczących przewlekłości postępowań lub niezadowolenia z podejmowanych interwencji? W jaki sposób rzecznik praw dziecka ustala priorytety interwencji, aby sprawy o najwyższym znaczeniu dla bezpieczeństwa dzieci były rozpatrywane w pierwszej kolejności? Czy rzecznik planuje publikowanie danych dotyczących efektywności i terminowości prowadzonych interwencji, podobnie jak czynią to inne instytucje publiczne? Dziękuję bardzo.
- konfrontacyjny3 września 2026 · pos. 64
„I wy macie czelność obarczać odpowiedzialnością opozycję i prezydenta RP?”
Atak na premiera za aferę Zondacrypto i obarczanie opozycji odpowiedzialnością.
- konfrontacyjny12 maja 2026 · pos. 57
„Skoro dziś wydłużacie o kolejny rok zwolnienie podatkowe, to znaczy, że proces odbudowy po powodzi nie działa tak, jak powinien.”
Kulpa krytykuje rząd za przedłużenie zwolnienia podatkowego dla powodzian.
- konfrontacyjny
