Urszula Zielińska
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo, pani marszałek. Panie pośle, nie ma mowy o żadnym masowym zaleganiu 200 kg ryb, które zostały po pierwsze, policzone... (Poseł Artur Szałabawka: Proszę wysłać Wody Polskie...)...po drugie, zebrane. Po trzecie, służby zadziałały dokładnie tak, jak powinny. Po czwarte, rozwiązania systemowe, czego nawet nie zaczęliście, są w toku. (Poseł Artur Szałabawka: Zebraliście z Odry i z Regalicy...) (Poseł Magdalena Małgorzata Kołodziejczak: Niech pan nie przeszkadza.) Wracając do słowa: katastrofa, którego tak chętnie używacie - to, co zrobiliście, to przeznaczyliście 250 mln zł na stały monitoring rzeki Odry, który nigdy nie powstał. W tej kwestii toczy się sprawa w prokuraturze.
Odniosę się jeszcze do słowa: katastrofa, użytego przez autorów tego pytania. Jeżeli pan poseł chce to udowodnić i pokaże mi zdjęcia masowo zalegających ryb, to bardzo poproszę. Z moich informacji wynika, że gdzieś w szuwarach pojedyncze ryby mogą się znaleźć, ale nie ma mowy o żadnych masowo zalegających z tych 200 kg, które zostały co do sztuki policzone. Zostały podjęte przez służby właściwe działania. Polska wie, jak wygląda katastrofa ekologiczna na Odrze, bo ją widzieliśmy w 2022 r. Wtedy zginęło ponad 1000 t ryb, zniszczonych zostało 80% organizmów odpowiedzialnych za samooczyszczanie rzeki. Komisja Europejska i Europejska Agencja Środowiska uznały ten przypadek za jedną z największych współczesnych katastrof ekologicznych europejskich rzek. To było pod państwa nadzorem. Pod pana bezpośrednim nadzorem, panie ministrze Gróbarczyk, pan wtedy nadzorował gospodarkę wodną. To pod nadzorem PiS-u działały wtedy Wody Polskie. Co ustaliła Najwyższa Izba Kontroli? Organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo obywateli pozostały bierne w pierwszej fazie kryzysu. Nie uruchomiono właściwych procedur zarządzania kryzysowego. Regularne badania rozpoczęto z opóźnieniem. Przez wiele dni bagatelizowano skalę problemu. I właśnie tu pojawia się największy paradoks, panowie. W roku 2022, gdy dochodziło do prawdziwej katastrofy ekologicznej, tłumaczyliście ją wtedy zwykłą przyduchą. Dziś, gdy badania wykluczają złotą algę i skażenie, a służby mają rozpoznany lokalny epizod niedotlenienia, ci sami politycy ogłaszają katastrofę. Gdy była katastrofa, mówiliście: to tylko przyducha, a dziś, gdy mamy przyduchę, mówicie: to katastrofa. Panowie, to nie jest troska o Odrę. To jest różnica między nami, między wami a obecnym rządem. Zostawiliście po sobie zasoloną rzekę i krytyczny raport NIK-u.
