Jurand Drop
Weto prezydenta umożliwiało funkcjonowanie tej firmy, nie można było podjąć działań wobec niej
Broni rządowego projektu ustawy o kryptoaktywach, krytykuje weto prezydenta i projekt Konfederacji.
Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 2363). 5. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o kryptoaktywach (druk nr 2530). 6. Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 2528). 7. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 2529). Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Jurand Drop: Pani Marszałek! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! To już jest raczej koniec dyskusji, wobec czego w tym kontekście ja mam raczej odpowiedzieć na pytania i tematy, które pojawiały się w tej dyskusji. Rozpocznę od uwag pana posła Kuźmiuka
oraz pojawiających się w czasie dyskusji uwag, że przyjęcie ustawy już w grudniu, tzn. podpisanie przez pana prezydenta ustawy i brak tego pierwszego weta, nic by nie zmieniło. To się pojawiło w kilku pytaniach. Najważniejsze, co powinniśmy wiedzieć: nie jest prawdą, że zawetowana ustawa nie wpłynęłaby na ochronę klientów Zondacrypto. Wpłynęłaby na tę ochronę. Ustawa obowiązywałaby - i będzie obowiązywała, gdy zostanie podpisana - po 14 dniach od dnia ogłoszenia. Zdecydowana większość samej ustawy byłaby w mocy i przepisy MiCA mogłyby być stosowane. Okres przejściowy, który jest wskazany w ustawie, był zaproponowany do 1 lipca tego roku. Miał on na celu umożliwienie firmom, które chcą się zarejestrować w Polsce w reżimie MiCA, zrobienie tego. Weto prezydenta spowodowało, i to znowu przejawiało się w różnych uwagach, że firmy nie mogły się rejestrować. Wobec tego cała konstrukcja, która umożliwiała im to, żeby w Polsce się zarejestrowały, została zburzona przez weto, i przez pierwsze, i przez drugie. Wobec tego jednym z efektów weta jest to, że w Polsce nie rejestrują się firmy
oferujące pośrednictwo w kryptoaktywach. (Poseł Witold Tumanowicz: Dobra, już głosujmy.) Wobec tego jeśli pojawiały się głosy, że ktoś zniszczył możliwość funkcjonowania polskich firm, to z pewnością zniszczyło to weto. (Poseł Witold Tumanowicz: Panie ministrze, głosujmy już.) To tyle, jeśli chodzi o ten jeden okres przejściowy. Natomiast sama ustawa przewiduje możliwość wykreślenia z rejestru VASP-ów, czyli tego, co w tym momencie jest w Katowicach, tego typu podmiotów. To jest art. 162 ustawy. Tym samym firma Zondacrypto, a przynajmniej obsługująca ją, po 14 dniach trafiałaby pod pełny reżim rozporządzenia MiCA i pod pełny reżim polskiej ustawy, a KNF dysponowałby pełnym katalogiem narzędzi wobec tego podmiotu: wpisaniem domeny Zondacrypto do prowadzonego przez KNF rejestru domen, wpisaniem na listę ostrzeżeń, blokowaniem rachunków kryptoaktywów, blokowaniem środków pieniężnych. To jest bardzo istotna sprawa
i to mieliśmy również, prawdę mówiąc, przy dyskusji w przypadku drugiego weta. Chodzi o to, że ustawa dawałaby KNF-owi możliwości interwencji już w grudniu. A teraz, jeśli mówimy o Zondacrypto i zastanawiamy się, jaki to był rodzaj biznesu, to trzeba powiedzieć, że pojawiały się oczywiście uzasadnione w ten czy inny sposób tezy, że była to po prostu piramida finansowa. Logika funkcjonowania każdej piramidy finansowej jest taka, że chodzi o pozyskiwanie kolejnych, kolejnych i kolejnych klientów, którzy dostarczaliby pieniądze. Weto prezydenta umożliwiało funkcjonowanie tej firmy, nie można było podjąć działań wobec niej, wobec czego umożliwiano naciąganie kolejnych klientów.
Już nie wspomnę o sponsoringu i reklamowaniu się przez Zondacrypto np. w polskim sporcie. I tu znowu: było możliwe podjęcie działań przez KNF. Gdyby KNF miał uprawnienia wynikające z tej ustawy, mógłby interweniować w grudniu, a jeszcze przez miesiące można było naganiać kolejnych klientów. Fakt posiadania - to, co pan poseł Kuźmiuk mówił - licencji estońskiej w tym by nie przeszkadzał, nie przeszkadzałby w podjęciu działań przez KNF, co więcej, dawałby możliwość współpracy z nadzorem estońskim. To jest w tej ustawie, zresztą tak samo jest w ustawie zaproponowanej przez pana prezydenta. Pan poseł Tumanowicz i pan poseł Mentzen zarówno w kontekście ustawy zaproponowanej przez Konfederację, jak i w czasie pytań wspominali kolejny raz, że jest to przeregulowane. Chodzi o to, że ustawa rządowa prowadzi do przeregulowania rynku lub że będzie coś po uważaniu stron. Jeszcze raz chciałbym powiedzieć to, co wcześniej powiedziałem: projekt Konfederacji nazwany projektem Piecha, ponieważ prof. Piech jest przedstawiany jako jej autor, to jest Unia Europejska plus nieskończoność.
Zostawia nieograniczone możliwości działania dla KNF-u, ponieważ - i to czytałem na początku naszej dyskusji, art. 16 projektu Konfederacji - pozostawia pełną dowolność KNF-owi w stosunku do tego, jakie będzie podejmował środki. Wobec tego - znowu jeśli chodzi o zarzuty właśnie pana posła Tumanowicza, że coś będzie po uważaniu stron albo coś jest nieproporcjonalne - akurat projekt Konfederacji idzie w drugą stronę, bo wszystko zostaje niejasne, wszystko zostaje po uważaniu stron. Już abstrahuję od tego, że projekt jest niezgodny z ustawą o języku polskim. To jest też bardzo ciekawe, że projekt jest niezgodny z naszą techniką prawodawczą, w ogóle. Jest szereg klauzul generalnych i niezdefiniowanych pojęć: niemożność techniczna, nakład pracy KNF-u. Użyte wyrażenia są całkowicie nieprecyzyjne. Projekt Konfederacji byłby całkowicie nieskuteczny. Nie wskazuje on, jakie sankcje może nałożyć KNF. Przepis dotyczący odpowiedzialności karnej zawiera ograniczenie odpowiedzialności karnej wyłącznie do sytuacji, w której działalność prowadzona jest w celu osiągnięcia korzyści majątkowej umyślnie, co bardzo ogranicza zakres karalności, nie wspominając o wyłomach w systemie prawnym itd. Projekt Konfederacji w ogóle nie umożliwia stosowania MiCA w polskim systemie prawnym. Myślę, jak mówił pan poseł Ćwik, że to jest bezkrytyczne przyjęcie projektu prof. Piecha, który pewnie zna się trochę na blockchainie, natomiast całkowicie, jak widać po projekcie ustawy zaprezentowanym przez Konfederację, nie wie, jak się pisze ustawy i jak działa prawo. (Poseł Sławomir Nitras: Panie ministrze, wystarczy.) Wystarczy, dobrze. Myślę, że dosyć szeroko dyskutowaliśmy. Jeśli chodzi o pytanie, ile pieniędzy Polacy stracili przez weto prezydenta, to ciężko będzie zdefiniować. Ale tak jak powiedziałem, na pewno w przypadku Zondacrypto, bo padły konkretne pytania, firma funkcjonowała dłużej, niż by mogła. Dobrze, nie będę państwu posłom przedłużał. Bardzo dużo było dyskusji na ten temat, pojawiły się wszystkie argumenty. To jest trzeci raz i jutro będziemy w komisji dalej nad tym pracować. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia
