Pacjent nie pyta, kto jest z jakiej partii, pacjent oczekuje skutecznego leczenia, dostępności świadczeń i sprawnie działającego systemu.
PSL broni minister zdrowia Sobierańskiej-Grendy, wskazując na osiągnięcia i apelując o depolityzację ochrony zdrowia.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dzisiejsza debata nie dotyczy wyłącznie pani minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Dotyczy tego, czy w tak kluczowym obszarze, jakim jest ochrona zdrowia, będziemy kierować się odpowiedzialnością i faktami czy polityczną kalkulacją. Powiedzmy jasno: pani minister jest praktykiem, menedżerem, osobą, która od lat zarządza systemem ochrony zdrowia - od środka. Nie jest politykiem i to jest jej ogromnym atutem. To ktoś, kto zna realne problemy szpitali, personelu medycznego i pacjentów nie z raportów, ale z codziennej pracy. Dlatego należy docenić to, że zdecydowała się przyjąć odpowiedzialność za jeden z najtrudniejszych resortów w państwie. To także pani minister, która mówi prawdę, wypowiada się w sposób szczery i otwarty. Wskazuje, jakie są dziś największe wyzwania systemu: starzejące się społeczeństwo, rosnące potrzeby zdrowotne, ograniczone zasoby kadrowe i konieczność głębokich zmian strukturalnych. Co najważniejsze, za tą diagnozą idą konkretne działania. Widzimy dziś przyspieszenie procesów porządkowania systemu. Pani minister konsekwentnie realizuje działania w zakresie konsolidacji świadczeń i racjonalizacji struktury szpitali. Ministerstwo Zdrowia stworzyło narzędzia legislacyjne, eksperckie i finansowe, które wspierają placówki w dostosowaniu się do wyzwań demograficznych i epidemiologicznych. Na ten cel przeznaczono ponad 1 mld zł. Równolegle realizowane są projekty w ramach Krajowego Planu Odbudowy, i to na niespotykaną dotychczas skalę. Mówimy o inwestycjach rzędu blisko 18 mld zł, dotyczących takich obszarów, jak onkologia, kardiologia, cyfryzacja czy rozwój kadr medycznych. Ponad połowa tych środków trafia bezpośrednio do szpitali na modernizację infrastruktury, zakup nowoczesnego sprzętu i aparatury medycznej, poprawę warunków leczenia pacjentów i pracy personelu. Pani minister doprowadziła również do sfinalizowania prac nad ustawą lex szarlatan, przeprowadziła ją przez Stały Komitet Rady Ministrów. Jest to jedna z kluczowych regulacji, wzmacniająca ochronę praw pacjenta oraz ograniczająca szkodliwe i niebezpieczne dla zdrowia działania określane jako praktyki pseudomedyczne. Nie można pominąć zapowiedzi wzmocnienia zdrowia publicznego i pełniejszego wdrażania Narodowego Programu Zdrowia, rozszerzenia programów profilaktycznych w dziedzinach kardiologii, neurologii i wyjścia z działaniami profilaktycznymi poza szpitale, bliżej obywateli. Działania te pokazują jasno: pani minister nie zajmuje się polityką, zajmuje się naprawą systemu. Dlatego wniosek o wotum nieufności trudno traktować inaczej niż jako atak polityczny. Ochrona zdrowia nie powinna być miejscem uprawiania polityki. To przestrzeń, w której potrzebne są dialog, współpraca i wspólna odpowiedzialność wszystkich sił politycznych.
