Zatem pojawiła się pani minister i tonącej ochronie zdrowia, tonącym szpitalom podaje koło ratunkowe, ale z betonu.
Wniosek o wotum nieufności dla minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy z powodu rzekomego niszczenia służby
Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Wysoki Sejmie! W naszej ziemskiej pielgrzymce zdrowie nie jest wszystkim, ale bez zdrowia wszystko jest niczym. Każdy chce być zdrowy. Zdrowie jest najwyższą wartością społeczną. Każdy z nas był, jest albo będzie pacjentem. Zatem zrozumiałym jest, że debata o odwołaniu pani minister zdrowia budzi emocje. Prof. Przemysław Czarnek na szczycie medycznym przedstawił smutną, acz prawdziwą konstatację. Dzisiaj pacjent przygrywa z systemem ochrony zdrowia, jeszcze zanim stanie się pacjentem. Niestety dzisiejsza rzeczywistość pacjenta niejednokrotnie jest okrutna. Oto w roku ustanowionym przez Sejm rokiem profilaktyki pacjentowi ogranicza się lub nawet odbiera prawo do profilaktyki i specjalistycznej diagnostyki. Za kilka miesięcy wyczerpią się limity odnośnie do specjalistycznych badań obrazowych: gastroskopii, kolonoskopii, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego, dojdzie do ograniczenia, a potem do zamykania poradni specjalistycznych. Dziś pacjent jest często sfrustrowany, niekiedy poirytowany. Najpierw błądzi, niejednokrotnie czuje się jak intruz. Wreszcie dostaje się do quasisystemu ochrony zdrowia. I nagle słyszy zatrważające go zdanie: panie, dlaczego tak późno? Dlaczego tak późno? Choroba już dawno postąpiła, rak jest zaawansowany, jest już uogólnienie procesu chorobowego. A potem cierpienie, cierpienie i ból, nadzieja przeplatana z rozpaczą, a także dodatkowe, znaczne koszty systemu ochrony zdrowia, dlatego że nie wykryto choroby zawczasu. Obecnie w kolejce do specjalistów w Polsce czeka ponad 5400 tys. pacjentów, w tym w trybie pilnym ponad 1120 tys. Tak więc polski quasisystem zapada się, tonie. Szpitale, głównie powiatowe, toną, tracą płynność finansową, likwidują oddziały, odraczają operacje, wstrzymują przyjęcia. A gdzie jest pani minister zdrowia? Bo na posiedzeniu Komisji Zdrowia była obecna raz, wczoraj drugi raz. Chociaż może lepiej by było, gdyby była nadal niemym ministrem, bo pojawienie się z doskoku prowadzi do samych nieszczęść.
