Chcielibyśmy wydawać tak naprawdę więcej. Bryluje opozycja w tych propozycjach. Natomiast jest druga strona medalu, to są dochody. Pamiętać musimy, że wydatki powinny znajdować pokrycie w dochodach, i to jest szczególnie ważne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że państwo nie ma swoich pieniędzy. Aby realizować swoje zadania, sięga do kieszeni obywateli, bo w gruncie rzeczy to oni ostatecznie płacą wszystkie podatki. Dotychczasowe źródła dochodów są niewystarczające. W ustawie budżetowej zawarto wobec tego także nowe źródła dochodów budżetowych, przede wszystkim wyższą akcyzę na alkohol, wzrost podatku od cukru, dodatkowe opodatkowanie banków. Wzrost dochodów podatkowych będzie miał dynamikę 8,1%, co oznacza, że będzie zdecydowanie wyższy niż dochody nominalne. Powtórzę: dużo łatwiej osiągać dochody przy wysokiej inflacji i wysokie wzrosty przy inflacji wynoszącej kilkanaście procent niż przy stabilizacji, tak naprawdę w sytuacji, z jaką mamy w tej chwili do czynienia. Podsumowując, dochody... Może jeszcze jedna uwaga. Między bajki trzeba włożyć opowieści pana Kuźmiuka dotyczące rozluźnienia, jeśli chodzi o ściągalność podatków. Warto zwrócić uwagę, że 8 lat mówiliście o KSeF-ie. My go od 1 lutego w tym roku wprowadzamy. Nie tylko mówimy, ale robimy. Wy 8 lat prowadziliście pracę nad KSeF-em i nie potrafiliście go wdrożyć. Nie ma żadnego załamania w dochodach, nie ma powrotu mafii VAT-owskich. Jest tylko, jeśli chodzi o dochody, niższa inflacja, nieco niższa także dynamika spożycia. Polskie rodziny budują oszczędności. Podsumowując, deficyt budżetowy kształtuje się na poziomie nie większym niż 271 mld. To niewątpliwie dużo. Ale czy możemy pozwolić sobie na niższe wydatki na obronę narodową, zdrowie, niezbędną infrastrukturę transportową, energetyczną? To naszym zdaniem pytanie retoryczne. Deficyt będzie finansowany m.in. przez emisję obligacji krajowych i zagranicznych, a także środki Unii Europejskiej, z części pożyczkowej KPO i, mamy nadzieję, z programu SAFE. Dług rośnie i będzie rósł w kolejny z tego powodu. Realizacja części pożyczkowej KPO w samym 2026 r. to wzrost długu o 2,8%. Do końca roku beneficjenci otrzymają 129 mld zł. (Poseł Piotr Gliński: Na te jachty.) Nie ma szans na to, żebyśmy zdobyli tańsze niż te pieniądze i grzechem byłoby z nich nie skorzystać. Ale konsekwencje są takie, jak mówiłem: wzrost deficytu i długu. Relacja państwowego długu publicznego do PKB ukształtuje się w 2026 r. na poziomie 53,8%, czyli pozostajemy poniżej progu ostrożnościowego 55% określonego w ustawie o finansach publicznych. W imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska wnoszę o to, abyśmy procedowali, aby Wysoka Izba przekazała projekt budżetu do prac w komisjach sejmowych. Dziękuję bardzo.