Wicemarszałek Dorota Niedziela: Proszę mi wierzyć, panie pośle. Zapraszam, żeby kiedyś pan poseł troszeczkę ze mną... Będzie pan wiedział, na czym często polega różnica. Może tembr głosu, nie wiem, ale często czyjś głos słychać bardzo wyraźnie, a czyjś trochę słabiej. I proszę mi wierzyć, że bardzo głośno było słychać państwa rozmowy. Tutaj są dużo słabsze, dlatego nie reaguję. Ale jeżeli będą przeszkadzały poseł, to również zareaguję. Bardzo proszę, pani poseł, i przepraszam, że kolejny raz pani przeszkadzam. Poseł Agnieszka Maria Kłopotek: Dziękuję. W naszej ocenie strategiczną, kierunkową i absolutnie polityczną decyzję o przeprowadzeniu wyborów prezydenta RP w formie głosowania korespondencyjnego podjął prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, tj. poseł na Sejm RP, który nie pełnił wówczas żadnych dodatkowych funkcji w państwie, co potwierdzili również inni świadkowie zeznający w komisji. W ocenie komisji nadzwyczajna sytuacja, a także powaga sprawy, jaką były wybory prezydenta, wymagały, aby co do tak daleko idących zmian w prawie wyborczym i przeprowadzenia wyborów tuż na początku nieznanej wcześniej pandemii, epidemii podjąć choćby próby międzypartyjnego dialogu i wypracowania zgodnego stanowiska wszystkich sił politycznych. Ale dowody zgromadzone przez komisję prowadzą do wniosku, że takich prób w ogóle nie przeprowadzono. W ocenie komisji przeprowadzenie pierwszej i drugiej tury wyborów prezydenta RP w dniu 10 maja 2020 r. było niemożliwe pod względem prawnym, technicznym i organizacyjnym. Z uwagi na fakt zakończenia druku ostatnich pakietów wyborczych w dniu 8 maja 2020 r. przeprowadzenie pierwszej tury wyborów prezydenckich w dniu 10 maja byłoby niemożliwe, gdyż Poczta Polska SA nie byłaby w stanie dostarczyć ich na czas. W toku swoich prac, na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, w szczególności zeznań świadków i materiałów powszechnie dostępnych, komisja ustaliła, że w okresie bezpośrednio poprzedzającym planowane na dzień 10 maja wybory prezydenta w formie głosowania korespondencyjnego dochodziło również do licznych nacisków i wpływów wywieranych na funkcjonariuszy publicznych i inne osoby. Działania te w głównej mierze nakierowane były na próbę zmiany stanowiska tych osób, które zdecydowanie sprzeciwiły się przeprowadzeniu wyborów na prezydenta RP w formie korespondencyjnej. W ocenie komisji przeprowadzenie wyborów w dniu 10 maja 2020 r. przy wadliwej ich organizacji w zakresie zapewnienia właściwych warunków sanitarnych w czasie epidemii może zostać zakwalifikowane jako sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób powodujące zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej w rozumieniu art. 165 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego. Prace komisji ujawniły, że działania przedstawionych w niniejszym sprawozdaniu organów administracji rządowej oraz czołowych polityków koalicji rządowej, składającej się z partii: PiS, Suwerenna Polska, Porozumienie Jarosława Gowina, w związku z podjętymi czynnościami w celu przeprowadzenia wyborów prezydenta RP w formie głosowania korespondencyjnego zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r., godziły w autorytet oraz zaufanie społeczne do władz i instytucji, a także w konkretne interesy publiczne. W związku z powyższym w ocenie komisji zachodzi konieczność zawiadomienia organów ścigania o ujawnionych okolicznościach wskazujących na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych w postaci podejrzenia przekroczenia uprawnień bądź niedopełnienia ciążących na nich obowiązków, które stanowiło jednocześnie działanie na szkodę interesu publicznego, określonego w dyspozycji art 231 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny. Zgodnie z przepisem tego paragrafu funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Obrady komisji do spraw wyborów korespondencyjnych może nie były medialnie spektakularne, chociaż zdarzały się również gorące dyskusje, jednak każde kolejne posiedzenie, przesłuchania kolejnych świadków pokazywały krok po kroku, tydzień po tygodniu, jak najwyższe władze państwowe, politycy Zjednoczonej Prawicy, osoby zaufania publicznego na czele z premierem Mateuszem Morawieckim, szefem KPRM-u, ministrami bardzo ważnych resortów naginali i łamali prawo po to, by wypełnić wolę i polecenie Jarosława Kaczyńskiego i za wszelką cenę przeprowadzić wybory na prezydenta RP, żeby ich kandydat Andrzej Duda wygrał, bojąc się spadku popularności w związku z trwającą pandemią. Wysoka Izbo! Ta komisja, wnioski do prokuratury mają mieć również charakter edukacyjny. Mają pokazać Polkom i Polakom, wszystkim obywatelom, bez względu na polityczne zapatrywania, że nigdy więcej nie może się powtórzyć taka sytuacja. Chodzi o to, żeby nikt więcej nie łamał prawa i konstytucji z politycznych, partykularnych pobudek, a winni powinni zostać sprawiedliwie osądzeni i odpowiednio ukarani. Chciałabym jeszcze zwrócić się do pana posła Czarnka, ale widzę, że go nie ma w tej chwili na sali. Twierdził on, że komisja kosztowała podatników dużo pieniędzy. Ale nie wspomniał o podkomisji smoleńskiej - 35 mln. Nie wspomniał o samolocie - czterdzieści parę milionów.