Jednak tego nie zrobił. Dlaczego? Myślę, że fakty mówią same ze siebie. Wysoka Izbo! Ta debata nie może być dziś wyłącznie techniczną rozmową o cyfrach, aktywach, licencjach i nadzorze finansowym. To jest debata przede wszystkim o bezpieczeństwie państwa, przejrzystości życia publicznego i o tym, czy wielkie, niekontrolowane pieniądze mogą wpływać na polską politykę. W ostatnich miesiącach opinia publiczna została zasypana informacjami dotyczącymi działalności jednej z firm zajmujących się kryptoaktywami - Zondacrypto i szerokiej sieci powiązań politycznych, medialnych i finansowych wokół tej firmy. Pojawiły się doniesienia o finansowaniu wydarzeń politycznych i konferencji związanych ze środowiskami prawicy. Pojawiły się informacje dotyczące wspierania finansowego środowisk związanych z Telewizją Republika, Tomaszem Sakiewiczem oraz fundacjami powiązanymi z PiS i Konfederacją. Media opisują również związki biznesowe i polityczne, które budzą ogromne wątpliwości opinii publicznej. W przestrzeni publicznej pojawiają się pytania o finansowanie kampanii Karola Nawrockiego przed wyborami, choćby podczas konferencji CPAC, na której, nie znając jeszcze projektu rządowego ustawy o kryptoaktywach, mówił, że żadnej ustawy nie podpisze, a także o polityczne zaplecze budowane wokół pieniędzy pochodzących z rynku kryptowalut. Niepokój budzą również publikacje wskazujące na możliwe kontakty i zależności osób związanych z tym środowiskiem, z podmiotami i osobami mającymi powiązania ze światem rosyjskich interesów i rosyjskiej mafii. I chcę to bardzo wyraźnie podkreślić. Jeżeli istnieje choćby cień podejrzeń, że pieniądze powiązane z niejasnym rynkiem kryptowalut mogły wpływać na polskie życie publiczne, media czy kampanie polityczne, to państwo polskie ma obowiązek tę sprawę dokładnie wyjaśnić i mam nadzieję, że to uczyni. Wysoka Izbo! To nie jest tylko problem polityczny. To jest przede wszystkim dramat zwykłych ludzi. W mediach pojawiają się historie osób, które straciły oszczędności życia. Ponad 300 tys. osób zostało poszkodowanych, straciło swoje pieniądze. Chodzi o ludzi, którzy uwierzyli w reklamy, sponsorowane konferencje, medialną promocję i przekonywanie, że kryptoaktywa są prostą drogą do bezpiecznego inwestowania. Dlatego dziś naszym obowiązkiem jest stworzenie takiego prawa, które będzie chroniło obywateli, a nie polityczne i biznesowe układy. Polskie Stronnictwo Ludowe uważa, że ustawa o kryptoaktywach musi opierać się na czterech podstawowych zasadach: po pierwsze, pełna transparentność finansowania działalności politycznej, medialnej i fundacyjnej ze środków pochodzących od podmiotów rynku kryptowalut; po drugie, skuteczny nadzór państwa nad giełdami i pośrednikami rynku kryptoaktywów, również dzięki Komisji Nadzoru Finansowego; po trzecie, obowiązek jasnego informowania obywateli o ryzyku inwestycyjnym oraz ograniczenie agresywnego marketingu i politycznej promocji takich podmiotów; po czwarte, skuteczne mechanizmy przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz wpływom zagranicznych grup interesów, szczególnie tych powiązanych z rosyjskim kapitałem i rosyjską strefą wpływów. Wysoka Izbo! Bezpieczeństwo ekonomiczne państwa to dziś również bezpieczeństwo informacyjne i polityczne. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której wielkie pieniądze z nieprzejrzystych źródeł finansują politykę, media i wpływają na debatę publiczną w Polsce. Dlatego klub Polskiego Stronnictwa Ludowego będzie popierał rozwiązania zwiększające kontrolę, transparentność i bezpieczeństwo obywateli. Nowoczesne technologie - tak, innowacje - tak, ale nigdy kosztem bezpieczeństwa państwa i uczciwości życia publicznego. Dlatego będziemy popierać rządowy projekt ustawy o kryptoaktywach. Dziękuję bardzo.