Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
(druk nr 308). Poseł Magdalena Sroka: Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dzisiaj rozmawiamy o jawnej corocznej informacji, za którą bardzo serdecznie dziękuję panu ministrowi, dotyczącej liczby osób w Polsce, wobec których zarządzono wykonanie kontroli operacyjnej. Oczywiście te dane... Pan poseł z PiS-u zwracał uwagę na to, że kontrola operacyjna faktycznie dotyczy ok. 6-7 tys. osób rocznie. W 2020 r. rzeczywiście było 6,5 tys., w 2021 - 6900 osób, a w 2023 r. prawie 6 tys. osób, które poddano kontroli operacyjnej. W tym miejscu należałoby zadać pytanie, jak dużo ze spraw, w których wykorzystywany jest system inwigilacji w stosunku do obywateli, kończy się faktycznie wyrokami w sprawach sądowych. Mam nadzieję, że uzyskamy te informacje również w wyniku prac komisji śledczej. Drugą część informacji pan minister poświęcił systemowi Pegasus. Ten system działa w Polsce poza prawem. Podam państwu pięć powodów, dlaczego system Pegasus jest systemem nielegalnym. Pierwszy powód to brak uprawnień do przełamywania zabezpieczeń urządzeń obywateli. Oczywiście w 2016 r. - dokładnie 15 stycznia - ówcześnie rządzący dokonali zmiany ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw, dodając punkt: uzyskiwanie i utrwalanie danych zawartych na informacyjnych nośnikach danych. Ten właśnie punkt wskazywany jest jako podstawa do zastosowania systemu Pegasus. Natomiast nigdzie w tym ustępie nie ma mowy o przełamywaniu zabezpieczeń. Mowa jedynie o uzyskiwaniu i utrwalaniu danych. Co ciekawe, w ustawie o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego taki zapis jest. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego posiada uprawnienia do przełamywania zabezpieczenia, ale wyłącznie w celu określenia podatności ocenianego systemu informacyjnego. Natomiast Centralne Biuro Antykorupcyjne takich uprawnień nie ma. To oczywiście wiąże się z kolejnym powodem, czyli z akredytacją systemu. Nie uzyskano stosownych uprawnień do tego, żeby system tak naprawdę mógł być wykorzystywany w Polsce przez polskie służby. Kolejny powód to sięganie po dane starsze. Jak wiemy, kontrola operacyjna może zostać zarządzona na 3 miesiące z możliwością przedłużenia - dokładnie od konkretnego dnia do konkretnego dnia. Natomiast wiemy, że chociażby w przypadku Krzysztofa Brejzy 80 tys. wiadomości z lat wcześniejszych - od 2010 r. - zostało pobrane z jego telefonu, czyli z telefonu osoby, wobec której zastosowano kontrolę operacyjną. Chciałabym wszystkim państwu, którzy podpierają się argumentem, że art. 17 ust. 5 ustawy o Centralnym Biurze Korupcyjnym daje podstawy do sięgania po wcześniejsze dane, powiedzieć, że nie, drodzy państwo, ponieważ ust. 8 tejże ustawy mówi o tym, że czas jest bardzo konkretnie określony. Kolejny powód to brak uprawnień do modyfikacji ustawień telefonu. Wiemy chociażby z zeznań pierwszego świadka, który stanął przed komisją śledczą, pana prof. Kłosińskiego... Wskazał on dokładnie możliwości systemu Pegasus, możliwości uruchamiania kamery, mikrofonu. Był obecny podczas prezentacji systemu używanego przez polskie służby, która odbyła się u nas w Polsce. Kolejnym powodem jest brak akredytacji, o którym wspomniałam już wcześniej. Zgodnie z art. 48 ustawy o ochronie informacji niejawnych każdy system powinien uzyskać akredytację. Tej akredytacji ten system nie mógł uzyskać. Dlaczego? Powodem jest powód piąty, dla którego ten system jest systemem używanym w Polsce nielegalnie, a mianowicie chodzi o dane, o czym mówił również pan minister sprawiedliwości. Pozyskiwane dane mogły trafiać na serwery w Izraelu, czyli do kraju, skąd pochodziła firma, która stworzyła ten system. Ta akredytacja nie mogła być wydana, ponieważ Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub Służba Kontrwywiadu Wojskowego, które takie systemy akredytują, musiałyby znać architekturę tego systemu, a także kod źródłowy, a on znajdował się właśnie w Izraelu. To kolejny, piąty powód, dla którego ten system jest systemem nielegalnym. Pan minister Bodnar wspomniał o tym, że bardzo ważną zasadą przy wykorzystaniu i stosowaniu kontroli operacyjnej jest subsydiarność. To znaczy, że kontrola operacyjna ma być wykonywana po wykorzystaniu wszelkich innych możliwości. Mam nadzieję, że ta kwerenda, nad którą dzisiaj pracuje prokuratura, również będzie przeprowadzona właśnie w stosunku do tego, czy ten system był stosowany po wykorzystaniu zupełnie innych metod ścigania ewentualnych przestępstw. To, że dzisiaj w ogóle dyskutujemy na temat tak delikatny z perspektywy polskich służb, jest winą naszych poprzedników, którzy dopuścili do użytkowania system, który wykraczał poza normy prawne.
