Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
(druk nr 308). Poseł Marcin Bosacki: Dziękuję bardzo. Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Panie Prokuratorze Generalny! Bardzo dziękuję za tę informację i za kolejną okazję do tego, żeby Wysoki Sejm zajął się w czasie tej debaty sprawą Pegasusa. Sprawą - przypomnijmy - która wybuchła w Polsce 2,5 roku temu tylko dlatego, że wielki operator elektroniczny, firma Apple, zaczął informować osoby atakowane tą bronią cybernetyczną wymyśloną, skonstruowaną w Izraelu o tym, że w Polsce prawdopodobnie polskie służby wobec nich tej broni używają. Co wtedy mówiliście, państwo z PiS-u? Mówiliście... I to mówił ten, który przeznaczył 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości, funduszu mającego służyć ofiarom przestępstw, pan wiceminister Woś, który podjął taką decyzję. A potem, kiedy sprawa wybuchła, mówił, że Pegasus to tylko konsola do gier. Mówiliście, że to bajki, zresztą dzisiaj przedstawiciel PiS-u też zaczął uderzać w te żałosne tony. To zacznijmy te bajki, które opowiadacie, po kolei prostować. Po pierwsze, nadal upieracie się, mimo ogromnej pracy wykonanej przez lata przez media, przez Najwyższą Izbę Kontroli, przez komisję senacką i od niedawna pracującą komisję sejmową pod przewodnictwem pani posłanki Sroki, że zakup Pegasusa był legalny. Oczywiście w sposób bardzo prosty można stwierdzić, że legalny nie był, dlatego że w ustawie o CBA w art. 4 jasno mówi się, że służba - tak jak wszystkie służby tego typu w Rzeczypospolitej - może być finansowana tylko i wyłącznie z budżetu państwa. A oczywiście Fundusz Sprawiedliwości budżetem nie jest, mimo że w końcówce przygotowań do zainstalowania, używania i inwigilowania Polaków Pegasusem przeprowadziliście zmianę ustawy o Funduszu Sprawiedliwości po to, żeby on mógł również finansować instytucje publiczne. Po drugie, powtarzacie kłamstwa, że używano go legalnie. Nie. Po długiej i burzliwej dyskusji wewnątrz samych służb, które wtedy kontrolowaliście, i ich prawników - kiedy padały słuszne w tych zapisach i wymianie dokumentów argumenty, że używanie tak dalece inwazyjnego programu przez polskie służby będzie sprzeczne z polskim prawem - politycznie podjęto decyzję o tym, żeby to robić, natomiast nie zwrócono się nawet do służb, które takiej autoryzacji muszą zgodnie z polskim prawem dokonać, czyli do ABW i SKW, o to, żeby system był w Polsce certyfikowany. Nie ma takiej zgody. Wasza argumentacja, że sądy się godziły, pomija oczywiste fakty. Sądy nie wiedziały, na czym polega system Pegasus, bo w ogóle nie wiedziały, że on istnieje. Jest natomiast wyrok z ubiegłego roku Sądu Okręgowego we Wrocławiu w sprawie inwigilacji państwa Brejzów, który jasno mówi, że używanie tego typu systemu zgodnie z polskim prawem w takich sprawach legalne nie było. Mówiliście jeszcze, że przecież rzekomo stosowano Pegasusa w całej Europie. Używano go rzeczywiście w kilkunastu krajach Europy, ale wobec tych, wobec których został on zaprojektowany, czyli terrorystów, obcych szpiegów i sprawców bardzo ciężkich przestępstw.
