Pełna wypowiedź
6 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druk nr 176). 11. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży (druk nr 177). 12. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 223). 13. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o świadomym rodzicielstwie (druk nr 224). Poseł Monika Wielichowska: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Drodzy Państwo! Kiedy wczoraj przygotowywałam się do tego wystąpienia o prawach kobiet, długo siedziałam przed pustą kartką papieru, bo nie mogłam zebrać myśli. Nie wiedziałam, od czego zacząć i na jakim aspekcie skupić swoje wystąpienie, na czym postawić większy akcent. Czy na opowiedzeniu o tym, czym jest wolność wyboru i świadome rodzicielstwo, czy może o hipokryzji, o zamykaniu oczu i udawaniu, że aborcji nie ma? A może jednak o heroizmie, do którego zmuszane są kobiety, choć żadna z nas nie ma obowiązku być bohaterką? I wtedy uświadomiłam sobie, że muszę opowiedzieć o wszystkim od samego początku, bo wiem, że wielu i wiele z was nie odrobiło lekcji o prawach kobiet. Bo przecież kobiety w Polsce wciąż są w bardzo niebezpiecznym momencie. Kobiety w Polsce nadal są uwięzione w strachu, w przymusie i w zakazach. Kobiety w Polsce nadal skazane są na podziemie aborcyjne, na pomoc jedynie organizacji pozarządowych i na pomoc samych siebie. Bo państwo zawodzi, bo politycy zabrali kobietom wolność: wolność, która niesie ze sobą możliwość wyboru; wolność, która niesie ze sobą możliwość podejmowania decyzji; wolność, która jest prawem do decydowania o sobie. A przecież wolność to niezależność i świadome rodzicielstwo, przecież ono właśnie jest wyborem. Jest możliwością podejmowania decyzji, swobodnym decydowaniem o posiadaniu dzieci, ich liczbie, a także planowaniem ich narodzin z uwzględnieniem możliwości stosowania środków zapobiegania ciąży, przerywania ciąży i procedur medycznie wspomaganej prokreacji. I jeszcze słowo o hipokrytach i hipokryzji. Twierdzenie, że zakaz aborcji rozwiązuje problem niechcianych ciąż to jak wyrzucenie nieopłaconego rachunku do kosza na śmieci, co ma sprawić, że zniknie zobowiązanie. Albo kiedy zamkniemy oczy i myślimy, że staliśmy się niewidzialni. Można też uznać, że woda w kranie nie jest mokra, można też mówić, że Kopernik się mylił i że to jednak Słońce kręci się wokół Ziemi. Jednak faktów to zmieni - aborcja była, jest i będzie, podziemie aborcyjne było, jest i będzie. Tylko hipokryci zamykają oczy i udają, że aborcji nie ma. Tylko hipokryci myślą, że zakazy i nakazy sprawią, że aborcji nie będzie. Aborcja jest. Kobieta z ciążą zostaje sama ze sobą. Ze swoimi rozterkami i wątpliwościami. Ze swoim sumieniem. Ale swoim, nie moim i nie waszym. Ze swoją moralnością. Ale nie moralnością moją i też nie moralnością waszą. Bo ostatecznie o losie ciąży, która pochodzi z gwałtu, ciąży, która jest embriopatologiczna, ciąży, która jest niechciana, i tak ona na końcu decyduje, ale jest to aborcja pozaustawowa, nielegalna, bez opieki lekarza i państwa. A przecież to możne być wasza córka, wasza żona, wasza siostra, wasza przyjaciółka.
