Empatia, wrażliwość społeczna, słuch społeczny. Wszyscy, tak jak tutaj siedzimy, jesteśmy wybrani przez naród, przez naszych obywateli. Kontakt z nimi jest jednym z podstawowych obowiązków parlamentarnych. Słuch społeczny to jest jedna z tych cech, które parlamentarzysta, a pierwszy spośród nas szczególnie, musi posiadać. Słuch społeczny, który pozwala słyszeć tych, którym jest najtrudniej, tych, którzy często nie mogą się przebić, tych, którzy są uciemiężeni, czasem upokorzeni, tych, którzy potrzebują wielkiego wsparcia. Ten słuch społeczny daje później poczucie odpowiedzialności i rozwagi w podejmowanych decyzjach. Bez słuchu społecznego, bez tego posiadania kontaktu ze społeczeństwem odrywa się od rzeczywistości, a to w historii polskiego parlamentaryzmu, również tej niedawnej, bardzo źle się skończyło. Dlatego słuch i wrażliwość społeczna, którymi cechuje się pan poseł Szymon Hołownia, są niezbędne. A jaka to jest wrażliwość społeczna? To jest pochylenie się nad tymi, którym naprawdę w życiu jest najtrudniej, których los najbardziej doświadczył. To jest założenie Fundacji Kasisi w 2013 r., a rok później Fundacji Dobra Fabryka działających na rzecz najbiedniejszych, najbardziej cierpiących w Afryce, w Zambii, gdzie powstał dom dziecka, ale także w 11 krajach na trzech kontynentach: w Azji, w Europie i w Afryce, na rzecz tych, którzy tego wsparcia potrzebują. Docenieniem tej wrażliwości jest otrzymanie odznaki honorowej na rzecz zabiegania o prawa dzieci w 2016 r. Docenieniem tej roli jest funkcja ambasadora na rzecz celów zrównoważonego rozwoju ONZ. Docenieniem tej roli są zbiórki społeczne organizowane przez Szymona Hołownię na rzecz choćby telefonu zaufania. Słuch społeczny, jakim się wykazywał w swej działalności na wszystkich etapach swojego życia, jako dziennikarz, publicysta, jak również polityk, wskazuje na to, że potrzeby tych, którym najtrudniej, których czasem trudno usłyszeć, będą słyszane i realizowane. Tak więc empatia to jest druga z cech, które są potrzebne, żeby dobrze pełnić funkcję marszałka Sejmu. I trzecia - odwaga. Odwaga, bez której nie ma zwycięstwa, odwaga, bez której nie ma zmiany, odwaga, bez której nie przenosi się Polski z kraju marzeń w rzeczywistość. Ta odwaga była obecna u Szymona Hołowni w szczególnym momencie, kiedy zdecydował się, że z życia dość mocno poukładanego, pięknie rozwijającej się kariery, w takim ludzkim odczuciu, bardzo bezpiecznego życia przyszedł do świata polityki i poddał się weryfikacji wyborców. Najpierw w wyborach prezydenckich, otrzymując blisko 3 mln głosów, a później zakładając ruch społeczny - Polskę 2050, innowacyjną w swym wymiarze. Bo to nie tylko partia polityczna, ale i think-tank, jak również działalność społeczna i charytatywna, która w tym szerokim ruchu społecznym się mieści. Trzeba było mieć odwagę, żeby porzucić wygodne życie i oddać się do dyspozycji społeczeństwa i usłyszeć też wyroki tego społeczeństwa wobec swojej osoby. W pierwszym kroku w wyborach prezydenckich, a w drugim kroku w wyborach parlamentarnych, w których niezwykłym zaufaniem obdarzyli go wyborcy w województwie podlaskim, dając mu samemu, nie liście wyborczej, blisko 14% poparcia.