Warto o tym pamiętać, bo wprawdzie wtedy przed tym się obroniliśmy, ale Wysoka Izba, także posłowie Trzeciej Drogi, Lewicy, będzie musiała wkrótce podejmować decyzje prawdopodobnie dotyczące ponownej próby narzucenia nam przymusu relokacji nielegalnych imigrantów. A tutaj, jak myślę, jest jeden z kolejnych wspólnych mianowników, który łączy nas, Prawo i Sprawiedliwość, właśnie z większością posłów Trzeciej Drogi, ale nie tylko. Otóż, kiedy na jakiś czas, jak się okazało, minęło tamto szaleństwo z Zachodu, czekało nas jeszcze poważniejsze uderzenie, bardzo realne: atak ze Wschodu. To atak Łukaszenki na zlecenie Putina, który ściągnął w sztuczny sposób, zinstrumentalizował dziesiątki tysięcy migrantów z Bliskiego Wschodu. (Poseł Jakub Rutnicki: A wy ile ściągnęliście?) I postawiliśmy mur, który miał nie powstać w 3 lata, postawiliśmy zaporę, twardą zaporę przed nielegalną imigracją. Staraliśmy się ten wielki kryzys migracyjny w odpowiedni sposób zmitygować, zabezpieczyć wschodnie granice Polski, ale także wschodnie granice NATO i wschodnie granice Unii Europejskiej, która bez tego byłaby narażona na gigantyczne przepływy nielegalnych imigrantów tą bezpieczną, bo lądową, drogą. I to drugi wielki kryzys, przed którym przyszło nam stanąć i obronić Rzeczpospolitą, obronić naszych rodaków. Potem nastąpił chronologicznie trzeci wielki, największy kryzys, bo taki, który jest największym zagrożeniem geopolitycznym dla Rzeczypospolitej, dla Europy, może nawet dla świata, ostatnich dziesięcioleci. To wojna na Ukrainie. I wprawdzie dzisiaj jest wielu mądrych, którzy twierdzą, że przewidywali wszystko, pokazują, jacy to oni dzisiaj są odważni, że mogliby stawić czoła temu rosyjskiemu zagrożeniu, ale warto przypomnieć pokrótce chronologię i perspektywę, która wiązała się z tym zagrożeniem i jego identyfikacją. Trzeba jako o pierwszym powiedzieć o panu prezydencie Lechu Kaczyńskim, który w 2008 r. wypowiedział swoje prorocze słowa, a którego misję przerwała później niestety ogromna, okrutna tragedia. Bierność Zachodu dopełniła reszty i w roku 2014 nastąpiła pierwsza, właśnie ta proroczo przez niego przewidziana, agresja na Ukrainę, a później, w 2022 r. - kolejna. I kiedy jechaliśmy razem z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim, z premierami Czech i Słowenii do Kijowa w niespełna 2,5 tygodnia po rozpoczęciu ataku Rosji na Ukrainę, to przede wszystkim ta właśnie myśl nam przyświecała: w jaki sposób zapobiec sytuacji, w której tamte słowa o ataku na Ukrainę, potem na państwa bałtyckie, a następnie na Polskę, stałyby się rzeczywistością. I przed tym, nasi drodzy rodacy, rząd Prawa i Sprawiedliwości chronił Polaków poprzez przede wszystkim umacnianie naszego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, a także wielką rozbudowę polskiej armii, wielki program modernizacji polskiej armii. To właśnie ten program modernizacji doprowadził do tego, że dziś wielu komentatorów nasze plany uczynienia Wojska Polskiego najsilniejszą armią lądową w Europie uważa za jak najbardziej realne, jak najbardziej realistyczne. I to niezwykle ważny kierunek działań. Wspomniał o nim w swoim wystąpieniu inauguracyjnym pan prezydent, któremu bardzo za to dziękuję, ponieważ niezależnie od tego, jak potoczy się los tworzenia rządu, wierzę, że to jest naczelny imperatyw, który spoczywa na barkach wszystkich posłów, i wierzę jednocześnie, że zwłaszcza ci posłowie, którym drogie jest bezpieczeństwo Polski, będą mieli na uwadze to, że to właśnie rząd Prawa i Sprawiedliwości do bezpieczeństwa przykłada najwyższą wagę.