Gdyby w jakikolwiek sposób było zagrożenie dla obszarów zamieszkałych i nie byłoby prawdopodobieństwa uderzenia w niezamieszkałe tereny, ta rakieta zostałaby zestrzelona.
Informacja o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej i rosyjskim ataku na Ukrainę.
Pełna wypowiedź
14 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz: Wielce Szanowny Panie Marszałku! Panie Premierze! Wysoka Izbo! Sytuacja jest poważna, więc należy przedstawić Wysokiej Izbie informacje, przedstawić całościowy przebieg zdarzeń z wczorajszej nocy, w czasie której miało miejsce naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej i kolejny atak Federacji Rosyjskiej na państwo NATO, żeby nikomu ani nie zniknęła proporcja tych zdarzeń, ani nie zniknęło to, kto jest agresorem, a kto jest ofiarą, kto jest sprawcą bestialskiego napadu na wolność, na prawa międzynarodowe, na bezpieczeństwo państwa polskiego i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. (Poseł Antoni Macierewicz: I kto dopuścił do ataku.) (Poseł Piotr Zgorzelski: Ciszej bądź.) Przedstawię to w kilku zdaniach. Odniosę się też do tych głosów politycznych, które padają od wczoraj. Już od godzin późnowieczornych dowództwo operacyjne, dowódca operacyjny pan gen. Ireneusz Nowak podejmuje wszelkie działania konieczne do uruchomienia wszystkich systemów obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej, powietrznej państwa polskiego. O godz. 0.54 podwyższono gotowość bojową drużyn, sił i środków systemu obrony powietrznej RP. O godz. 1.29 we wszystkich lokalizacjach objętych tym alertem, w miastach kluczowych dla bezpieczeństwa państwa polskiego, gdzie są zlokalizowane naziemne systemy obrony przeciwlotniczej, zaczynają one działać w stanie najwyższej gotowości. O godz. 1.59 następuje start pary dyżurnej z 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku. Dwa samoloty F-16 są w powietrzu. O godz. 2.16, gdy jest dużo wniosków o informacje, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych publikuje pierwszy komunikat mówiący o uruchomieniu lotnictwa wojskowego, środków radiolokacji, systemów obrony powietrznej kraju, obserwowaniu aktywności, tego, co się dzieje na Ukrainie. Ukraina pali się na czerwono. Trwa zagrożenie dla całego obszaru państwa ukraińskiego. Wtedy też zgodnie z wprowadzonymi przeze mnie z momentem objęcia funkcji ministra obrony zasadami informacje są udostępniane przez dowództwo operacyjne. Pierwsze takie zajście po objęciu przeze mnie urzędu miało miejsce 29 grudnia 2023 r. W ministerstwie obrony nie było żadnych procedur dotyczących uruchamiania alertów, informacji ze strony czy to ministerstwa, czy dowództwa operacyjnego. Od tego momentu wprowadziliśmy zasady, wszyscy jesteśmy informowani, a media to przekazują dalej, o podrywaniu par dyżurnych, o zagrożeniu dla bezpieczeństwa państwa polskiego. To jest już pierwsze ostrzeżenie, które wszystkim powinno jeszcze raz uświadomić, że tuż obok nas toczy się wojna - godz. 2.16. (Poseł Marek Suski: Obudźcie się. 2,5 roku rządzicie.) Później startują śmigłowce. O godz. 3.14., w momencie, kiedy wykryto rakiety zbliżające się do Polski, na miejscu były już samoloty F-16. Były one w powietrzu, były gotowe do użycia od kilkudziesięciu minut, kiedy rakiety zbliżały się w niebezpieczny sposób do granicy Polski. Jedna zbliżyła się na 5 km, zawróciła, poleciała w innym kierunku, osiągnęła swoje cele. Niestety te rakiety, nie wszystkie, bo ok. 20 operowało w pobliżu granicy z Polską, osiągnęły swoje cele. Doszło do eksplozji, wybuchów, są ofiary, nie tylko w Kijowie, ale również we Lwowie, w innych lokalizacjach na zachodzie Ukrainy. W momencie wykrycia obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej dowódca operacyjny, dowódca i oficer dyżurny od razu kierują parę samolotów. Jeden z samolotów dociera na miejsce, w którym kontroluje lot rakiety, i jest gotowy do użycia wszystkich systemów uzbrojenia F-16. W ubiegłym roku zmieniliśmy prawo. W grudniu 2025 r. zmieniliśmy prawo, daliśmy możliwości preautoryzacji, automatyzacji procesu podejmowania decyzji, żeby uprościć procedury, skończyć z biurokracją i nie czekać w tym trudnym czasie, w jakim operuje Wojsko Polskie. My nie działamy w czasie wojny. Działamy w czasie pokoju, kiedy zasady użycia broni są inne, inne są możliwości reagowania, ale my je usprawniliśmy i ulepszyliśmy. Dziękuję Wysokiej Izbie za poparcie naszych wniosków. To działa, bo wtedy dowódca operacyjny, a przede wszystkim ten, kto jest w powietrzu, pilot myśliwca, który ostatecznie podejmuje decyzję o zestrzeleniu... Do tej decyzji dowódca operacyjny był upoważniony i gotowy do jej podjęcia. Pilot był upoważniony i gotowy do jej podjęcia.
