Przez stworzenie społecznej potrzeby nabywania lokali jako zabezpieczenia mamy teraz na rynku taką sytuację, jaką mamy.
Poseł Połuboczek broni projektu ustawy o ochronie lokatorów i wyjaśnia jego cel.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Nasuwają się tylko dwa pytania, które już zresztą padły. Jedno dotyczy cen. Ceny wynajmu spadną. Tak jak powiedział Grzegorz Płaczek, prawo popytu i podaży zadziała i mieszkań na wynajem będzie więcej, tym samym naturalnie to wyreguluje. Tak, tak, jak najbardziej, te ceny pospadają. Jeśli chodzi o kolegę Lorka i kwestię rozwodu, to ja nie brałbym rozwodu, żeby pozyskać mieszkanie. Chyba nie o to chodzi w małżeństwie, żeby sobie brać rozwód, jeśli to pasuje. Chyba nie do tego to zostało stworzone, więc nasza ustawa tego nie reguluje. Nasza ustawa w ogóle skupia się na troszeczkę innej kwestii, bo jest wycelowana w prywatnych właścicieli lokali, nie w lokale w zasobach samorządu, nie lokale komunalne. Chodzi o lokale prywatne, te, które są w rękach ludzi prywatnych. Wrócę jeszcze do tego, co powiedział pan minister. My wychowaliśmy, można powiedzieć, dwa pokolenia ludzi, których celem, jeśli chodzi o status społeczny, była liczba mieszkań. Przez lata ludzie kupowali mieszkania i dzięki temu zabezpieczali się na emeryturę. Przez stworzenie społecznej potrzeby nabywania lokali jako zabezpieczenia mamy teraz na rynku taką sytuację, jaką mamy. Są ludzie, którzy mają ogromnie wiele tych lokali, a młode pokolenie, które teraz wchodzi na rynek, nie jest w stanie ich nabyć ze względu na dosyć wysokie ceny. Druga sprawa jest taka, że część tych ludzi za wszelką cenę chce mieszkać w centrach miast. To też jest taki przymus, można powiedzieć, a lokale w centrach miast są drogie. Chciałbym podziękować wszystkim klubom za poparcie tego projektu i nieskładanie wniosku o odrzucenie go w pierwszym czytaniu. Dziękuję wszystkim. Przebieg posiedzenia