Nigdy się nie przyzwyczaimy do braku kultury, chamstwa i agresji na tej sali, niezależnie od waszych starań.
Premier Tusk broni minister zdrowia, krytykuje opozycję za brak kultury i blokowanie in vitro.
Pełna wypowiedź
11 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Proszę stąd wyjść. (Poseł Łukasz Kmita: Włączyłem...) Wicemarszałek Szymon Hołownia: Panie pośle Kmita, ja rozumiem zafascynowanie nowymi technologiami, ale bardzo proszę, żeby pan realizował swoją pasję telefoniczną z ław poselskich. (Poseł Łukasz Kmita: Boisz się swoich słów?) Prezes Rady Ministrów Donald Tusk: Z kimś takim jak pan nigdy nie będę na ty. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Panie pośle, proszę wrócić. Panie pośle Zembaczyński, poradzimy sobie. Panie pośle... (Wypowiedź poza mikrofonem) Straż Marszałkowska będzie rekrutować. Panie pośle Kmita, za chwilę zacznę pana upominać, a nie chciałby pan, żebyśmy panu jechali po pieniądzach. Bardzo proszę. (Poseł Łukasz Kmita: Panie marszałku, przytoczyłem słowa premiera.) Panie pośle Kmita, zwracam panu uwagę, że zakłóca pan obrady Sejmu. Bardzo proszę, panie premierze. Prezes Rady Ministrów Donald Tusk: Dziękuję. Panie Marszałku! Chciałbym powiedzieć, że jesteśmy przyzwyczajeni do takich zachowań, jakie zaprezentował przed chwilą pan poseł. Ale wiecie co? To byłaby katastrofa, gdybyśmy się przyzwyczaili. Nigdy się nie przyzwyczaimy do braku kultury, chamstwa i agresji na tej sali, niezależnie od waszych starań. Tak jak nie przyzwyczaimy się do kłamstwa, które tak często towarzyszy wypowiedziom PiS-u i Konfederacji na dowolny temat. W tym przypadku mówimy o rzeczy najważniejszej z punktu widzenia życia każdego człowieka, czyli o zdrowiu. Po pierwsze, jeszcze raz chcę podkreślić... O tym już tu była mowa, pani minister to podkreślała i chciałbym, żeby to dotarło do tych wszystkich, którzy ze zdrowia robią politykę i polityczną przepychankę. Tak wyglądała rzeczywiście nasza pierwsza rozmowa z panią minister Sobierańską-Grendą. Powiedziałem, znając jej możliwości, znając efekty jej pracy w województwie pomorskim......tam, gdzie po bardzo ciężkiej walce, po bardzo ciężkiej pracy doprowadziła do świetnej kondycji system szpitali, za które odpowiada województwo pomorskie, okazała się świetnym fachowcem, odpornym na ataki i osobą zupełnie niewrażliwą na polityczne pokusy... Powiedziałem jej tak: to jest pani wielki atut. Bierze pani na siebie odpowiedzialność za odpolitycznienie nie tylko debaty, ale przede wszystkim działań w systemie ochrony zdrowia. Dziękowałem też wtedy pani minister Izie Leszczynie. Ona zawsze będzie pamiętana, wiecie z czego? (Poseł Łukasz Kmita: Z czarodziejskiej różdżki.) Z tego najpiękniejszego znaku nadziei dla tysięcy polskich rodzin. 13 tys. dzieci urodziło się dzięki procedurze in vitro, którą blokowaliście w sposób nieludzki i cyniczny. 13 tys. małych Polek i Polaków, 13 tys. szczęśliwych rodziców. (Poseł Łukasz Kmita: Ilu zmarło, bo nie dostało się do lekarza na czas?) Pani minister Sobierańska-Grenda podjęła się tego bardzo trudnego zadania, bo jak dobrze wiecie, w ochronie zdrowia zadania są wyłącznie trudne. Możecie wrócić pamięcią do dowolnej pani minister czy dowolnego pana ministra zdrowia z dowolnej koalicji rządzącej, z dowolnej partii. To zawsze jest droga przez mękę, z oczywistych względów. Wszyscy ludzie potrzebują pomocy lekarza, praktycznie wszyscy w życiu potrzebowali kiedyś szpitala. Kiedy mówimy o tym bardzo otwarcie i kiedy pani minister o tym mówi: nie ma takiej ilości środków, która wystarczy na skuteczne, szybkie, natychmiastowe leczenie wszystkich przypadków, Polska nie jest tutaj wyjątkiem, w wielu przypadkach, tak jest np. z onkologią i z onkologią dziecięcą, jeśli Polska jest wyjątkiem, to raczej pozytywnym niż negatywnym na tle innych państw w Europie. Dzięki wysiłkom wszystkich ekip, nie tylko tej czy dzisiaj rządzącej, czy wczoraj rządzącej. Bardzo nam zależy - i pani minister podjęła się też tego zadania - aby nie zmarnować wysiłku i dobrych pomysłów wszystkich, którzy się przyczynili do rozwoju technologii, procedur, poziomu szpitalnictwa. Powiedziała mi jedną rzecz i przyjąłem to jako sprawę dla mnie oczywistą, że nie będzie ani przez chwilę, ani przez sekundę traktowała tej przestrzeni, w jakiej przyszło jej działać, jako pola politycznej bitwy. Jej pierwszym pytaniem było: Czy mogę pójść do prezydenta Nawrockiego i zapytać o pole współpracy? Bo nie chcę konfrontacji, tylko chcę jakichś znaków nadziei, że nie będzie weta wtedy, kiedy proponujemy coś sensownego, że nie będzie blokowania wtedy, kiedy będziemy szukali kolejnych środków na ochronę zdrowia. Jej misja może nie powiodła się w 100%, ale wiem, bo też o tym rozmawialiśmy, że na tym nie poprzestanie. Każdego dnia, każdego tygodnia, kiedy rozmawiamy o sytuacji w ochronie zdrowia, pani minister Sobierańska-Grenda mówi, że ciągle ma nadzieję, że ochrona zdrowia nie będzie polem politycznej bitwy i że jest gotowa do rozmowy z każdym bez wyjątku, niezależnie od jego pozycji politycznej i jego poglądów politycznych, o tym, co wspólnie możemy naprawić. I chyba akurat posłanki i posłowie również po stronie opozycji wiedzą o tym dobrze, że naprawdę taka jest i do takiego nieustannego dialogu naprawdę jest gotowa. Mnie nie zawsze jest z tym łatwo. Ja jestem człowiekiem polityki. Ale w tej kwestii uznałem, że to jej opinie, jej decyzje, jej postawa będą czymś, co będzie obowiązywało wszystkich, którzy zaangażowali się w ochronę zdrowia. Mówimy o tym, że potrzeba więcej środków na ochronę zdrowia. Nie traktujcie tego jak aktu oskarżenia, tylko, proszę, uszanujcie fakty. W 2019 r. na ochronę zdrowia wydaliście wówczas jako władza 102 mld zł, a my w 2025 r., a więc 6 lat później, grubo ponad dwa razy więcej - nie 10% więcej, nie 30% więcej, tylko ponad 100% więcej, tj. 236 mld zł. Są to oczywiście i składki, i Fundusz Medyczny, który udało się tutaj jakimś cudem wynegocjować. Zdajemy sobie też sprawę, i o tym też mówimy otwarcie, że w budżecie trudno będzie znaleźć dodatkowe pieniądze w sytuacji, w której - wszyscy się na to zgodziliśmy - potrzebujemy 5% wydatków na obronę, na zbrojenia, na polską armię, na polskie bezpieczeństwo. Tych wydatków nie zredukujemy, ale mamy świadomość, że są to rekordowe wydatki w skali Europy. Tak, bo nasza sytuacja jest wyjątkowa ze względu na geografię i toczącą się niedaleko wojnę. Ale powiedzmy sobie uczciwie, chyba nikt na tej sali nie wstanie i nie powie: zredukujmy wydatki na bezpieczeństwo i na obronę i przesuńmy je gdzie indziej. Też na tej sali nie widzę odważnych, albo może nie jest ich zbyt wielu, którzy by powiedzieli wyborcom: każdy obywatel, każdy płatnik podatku czy składki powinien zapłacić wyraźnie więcej. Obciążenia ludzi są i tak wystarczająco wysokie. W związku z tym musimy się starać, bo jesteśmy realistami. Dobrze wiecie, że tutaj zaryzykowanie zmian ustawowych kończy się z reguły wetem prezydenta. Jego prawo, wilcze prawo, trudno, ale my w związku z tym - bo ochrona zdrowia nie może być biciem głową o ścianę - musimy działać w realiach, jakie nam daje dzisiejsze prawo. Te realia mówią: musimy mądrzej wydawać pieniądze, które są dzisiaj do naszej dyspozycji. Powtarzam, to nie są małe pieniądze. To są dwa razy większe pieniądze, jakie przeznaczamy na ochronę zdrowia, niż nasi poprzednicy. Dwa razy więcej. Ale oczekiwania, możliwości techniczne powodują, że i badań, czy to jest profilaktyka, czy to jest diagnostyka, czy to są operacje - na cokolwiek spojrzymy, dobrze wiecie, że postęp powoduje także, że możliwości wydawania pieniędzy po to, żeby leczyć ludzi, są właściwie nieograniczone. To dotyczy leków np. Nie muszę tego chyba nikomu tłumaczyć. Więc musimy, ja bym proponował, idąc tropem pani minister Sobierańskiej-Grendy, żebyśmy w tych sprawach, tak jak staram się to robić w sprawie wojska, nie bili się bez sensu, tylko żebyśmy pomogli tej radykalnie bezpartyjnej, apolitycznej minister, neutralnie i mądrze wydać te pieniądze, tak jak to tylko możliwe. Słyszę często właśnie też w tej chwili z prawej strony sali, te brednie o prywatyzacji szpitali. Konsolidacja szpitali dotyczy w 100% szpitali publicznych. I dobrze o tym wiecie. Nikt nie ma zamiaru niczego prywatyzować. Wręcz przeciwnie. Jeśli pani minister szuka, zgodnie z doświadczeniem, które przyniosło rewelacyjne efekty na Pomorzu, szukamy metod, aby te szpitale funkcjonowały o wiele sprawniej, sensowniej... Szpital nie jest po to, żeby jakiś oddział mający do wykonania bardzo mało procedur utrzymywać za gigantyczne pieniądze. To jest bez sensu. Wiem, że to jest bardzo trudne. Wiem, że to zawsze budzi opór. Opór władz samorządowych, mieszkańców. Każdy chciałby mieć maksimum u siebie. Wiem o tym. Ale odwagą pani minister jest zaproponować, żeby to było nie to wymarzone maksimum, bo wtedy potrzebne byłyby biliony, a nie miliardy - biliony. Nie ma tych bilionów, tylko żeby te relatywnie duże pieniądze, jakie mamy do dyspozycji, wydać najmądrzej - najmądrzej z punktu widzenia pacjenta. Bardzo was proszę o to, żebyście w tej sprawie pomagali, a nie przeszkadzali bo na końcu to będzie zdrowie też waszych dzieci, waszych mężów, żon i rodziców. Przecież tutaj nie ma pola na jakieś idiotyczne pyskówki, bo każda decyzja pani minister, także ta wymagająca odwagi, jeśli będzie miała wasze poparcie, skuteczniej zreformuje te miejsca, które reformy potrzebują. Sami dobrze o tym wiecie. Pani minister ma też odwagę... Nikt nie ma tej intencji. Wy pamiętacie te swoje slogany: pokaż, lekarzu, co masz w garażu. Ja pamiętam te PiS-owskie legendy. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Panie pośle Cieszyński, nie chcę panu proponować, żeby pan siedział, natomiast zachęcam do zajęcia miejsca. (Wesołość na sali) Prezes Rady Ministrów Donald Tusk: Moim zdaniem bardzo dobrze, że pan Cieszyński stoi, bo wyraźniej go widać, lepiej pamiętamy dzięki temu, co narobił wtedy, kiedy był współodpowiedzialny za ochronę zdrowia. Proszę pozdrowić pana Szumowskiego ode mnie. Na szczęście nie będzie już odpowiedzialny za respiratory. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Panie pośle Cieszyński, zwracam panu uwagę, że zakłóca pan prowadzenie obrad Sejmu. Krzyczy, wstaje, wyzywa od łobuzów - to jest zakłócanie obrad Sejmu. Bardzo proszę, panie premierze. Prezes Rady Ministrów Donald Tusk: Też nie ukrywam, że wtedy, kiedy broniłem przed niepotrzebnymi atakami panią minister Izabelę Leszczynę, politycznymi atakami... Dzisiaj atakowana jest pani minister Sobierańska-Grenda. Atakowana jest przez ludzi, którzy marzą o władzy. Przecież wy nie myślicie o zdrowiu ludzi, tylko wy myślicie o tym, jak wrócić do władzy. Wiecie, kto chce wrócić do władzy? Ktoś, kto ma fajne pomysły na ochronę zdrowia. Ja oszczędzę państwu nazwisk, bo nie chcę tych ludzi za bardzo krzywdzić. Powiem tylko, że pani Danuta, kandydatka na posłankę z Wałbrzycha w roku 2023, kandydatka z list Konfederacji, powiedziała, że raka można wyleczyć mrożoną cytryną. Pan Marek, kandydat Konfederacji na posła z województwa lubuskiego, także w roku 2023, zaproponował terapię raka orzechami. Pani Dorota, kandydatka Konfederacji na posłankę z Chełma w roku 2023, ogłosiła światu, że picie moczu chroni przed rakiem. Pan Stanisław, kandydat z tego samego Chełma, z tej samej listy Konfederacji, stwierdził, że Żydzi są odporni na raka, a raka można leczyć cynamonem. Pan Ryszard, kandydat z tej samej partii na posła, z Lublina, też w 2023 r., zaproponował terapię raka mleczem. Naprawdę warto wesprzeć panią minister, najbardziej kompetentną osobę, która potrafiła naprawić system ochrony zdrowia na poziomie województwa, system, który wówczas był rzeczywiście w sytuacji bardzo trudnej. Trzeba i warto zrobić wszystko - nie żeby dzisiaj obronić w głosowaniu panią minister. Bo wy wiecie, że przegracie po raz kolejny głosowanie. Wiecie o tym dobrze. Trzeba ochronić Polskę przed magikami i złodziejami, bo ci pchają się najbardziej do zarządzania systemem ochrony zdrowia. Naoglądaliśmy się tego, co potrafi zrobić zdeprawowana władza - pazerni politycy wtedy, kiedy dorwą się do władzy, także w systemie ochrony zdrowia. Nie dopuścimy do tego. Możecie być o tym przekonani. Chcę, żeby wszyscy w Polsce usłyszeli, kim naprawdę jesteście, jeśli chodzi o ten system. Usłyszałem tutaj od przedstawicieli PiS-u to słowo: piekło kobiet. Wstydu nie macie. Wstydu nie macie. Przegraliście wybory, bo zgotowaliście Polkom piekło. Piekło, które trwało całe lata. (Poseł Konrad Frysztak: Schowaj palucha, Lichocka.) Pewnie nawet o tym nie wiecie: Jarosław Kaczyński przegrał proces. Wytoczył mi proces za to, że powiedziałem, że władza PiS-owska to seryjni mordercy kobiet. Sąd uznał, że ta teza była oparta na faktycznych przesłankach. Dedykuję wam wszystkim tę sentencję, ten wyrok. Pani minister Sobierańska-Grenda dobrze sprawuje swoje obowiązki i będzie dalej kierowała resortem zdrowia. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia