to jest ministerstwo szkodnictwa przyrodniczego i niebezpiecznej propagandy
Poseł PiS oskarża resort klimatu o szkodnictwo przyrodnicze i marnotrawienie funduszy.
Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję. Panie Marszałku! Wysoka Izbo... Wicemarszałek Szymon Hołownia: Przepraszam, to już moje drugie zagapienie. Bardzo przepraszam, pani poseł. Na pozdrowienie od dłuższego czasu czeka nasz ważny gość - Okręgowy Ośrodek Wychowawczy w Laskowcu. Pani posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska zaprosiła państwa do Sejmu w tym ważnym momencie. Cieszymy się, że z nami jesteście i przyglądacie się, jak demokracja przedstawicielska działa w praktyce. Przepraszam bardzo, pani poseł. Zapraszam do kontynuowania wystąpienia. Poseł Małgorzata Golińska: Dyskutujemy dziś o działaniach resortu, który w nazwie ma ˝klimat˝ i ˝środowisko˝, na sztandarach - słowa ˝ratujemy planetę˝, używa haseł mówiących o tym, że chroni lasy, dba o przyrodę, słucha społeczeństwa, a w praktyce jest ministerstwem szkodnictwa przyrodniczego i niebezpiecznej propagandy. Z ust kierującej tym resortem i zapewne osób broniących jej działań - zresztą broniących również jej boskości, jak niedawno usłyszeliśmy w filmiku - usłyszymy informacje celowo tak ukształtowane, żeby ukryć prawdziwe niszczycielskie działania i intencje, odwrócić uwagę od braku jakichkolwiek kompetencji i skierować ją na każdego, byle nie na tych, którzy ponoszą winę. Chcecie wmówić Polakom, co mają myśleć i jak mają oceniać ten rząd. A co chcecie ukryć? Np. opóźnienia w realizacji inwestycji dotyczącej elektrowni jądrowej z czasów, gdy ta inwestycja była jeszcze pod nadzorem Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Np. fakt, że na cele środowiskowej transformacji energetyczną wydaliście zaledwie niecały 1% środków z ETS. A pamiętacie państwo, jak oskarżaliście PiS, że wydaje za mało? Niecały 1%. Wstyd i skandal! Co jeszcze chcecie ukryć? Np. fakt, że zniszczyliście program ˝Czyste powietrze˝, który jeszcze niedawno realnie przyczyniał się do poprawy jakości powietrza, którym oddychamy. Uderzyliście w polskich małych i średnich przedsiębiorców, nazywając wszystkich zaangażowanych w ten program oszustami. Ze zmyślonych powodów nie wypłacacie im pieniędzy, a nawet zmuszacie ich do tego, żeby się zadłużali, zastawiali własny majątek, wyprzedawali go. Często mówią, że mają myśli samobójcze. Stawiacie im nieosiągalne wymagania, np. żeby w roku 2023, kiedy wykonywali pracę, stosowali regulamin z roku 2025. Przedsiębiorcy, którzy zainwestowali własne pieniądze, którzy zaciągnęli kredyty, zatrudnili ludzi, wymienili tysiące pieców, dzisiaj nie mogą się doczekać wypłat, bo wszystkich wrzuciliście do jednego worka oszustów. Jednocześnie celowo wydłużacie postępowania. Wymagacie dokumentów, których nikt nigdy nie wymagał. O tym nie powiecie. Nie powiecie również o tym, że najuboższych Polaków, którzy chcą wymieniać piece, nazywacie patologią. Ministerstwo, które twierdzi, że słucha społeczeństwa, w praktyce traktuje Polaków jak statystów w swoim zielonym teatrze. Niszczycie ich miejsca pracy, odbieracie szansę na utrzymanie działalności, zmuszacie do wyprowadzania się z rodzinnych domów w poszukiwaniu nowego miejsca do życia, a kiedy wołają o opamiętanie, twierdzicie, że ich problemy to poświęcenie, na które jesteście gotowi. Kilka razy pani minister pokazała już, z jaką pogardą traktuje Polaków. Zatopionym przez powódź zaproponowała pożyczki, dumnie dodając, że na niski procent. Tym, których przestało być stać na kupowanie np. nowej odzieży, powiedziała, że to dobrze, bo to służy klimatowi. A kiedy pozorowała pani konsultacje na temat planu dla Puszczy Białowieskiej, zakazała pani lokalnym samorządowcom upubliczniać dokumenty, na podstawie których ludzie mieli się wypowiadać. Mówiła o tym wójt na ostatnim spotkaniu w Puszczy Białowieskiej, na które nikt z kierownictwa nawet nie miał odwagi dotrzeć. Ludziom, którzy zaprotestowali przeciwko niszczeniu lasów, odebraliście godność, wskazując, że są jedynie trollami i botami. To bardzo łatwe i wygodne, bo jeśli głos jest nieludzki, nie trzeba go słuchać, a jeśli nie trzeba go słuchać, można go skasować jednym kliknięciem jak spam w skrzynce, prawda? Pewnie usłyszymy, że wszystko to jest wina PiS-u albo przedsiębiorców, leśników, przemysłu drzewnego, i co tam jeszcze wam do głowy wskoczy, albo zarzucicie, że kto protestuje przeciwko wiatrakom 300 m od domu, to pewnie zwolennik Rosji. Ale przypomnę, że tu akurat znów pudło, bo Bank Ochrony Środowiska po zmianach kadrowych dokonanych pod kierownictwem tego resortu udzielił kredytu w wysokości blisko 10 mln euro spółce powiązanej z rosyjskimi oligarchami. O tym też nie mówicie. W dobie zmian klimatu, gdy lasy wymagają pilnej przebudowy, wy pod pretekstem tzw. ochrony zabraniacie leśnikom, a więc jedynym ekspertom... odbieracie im narzędzia do działania. Wprowadzacie polityczne decyzje niezgodne z polskim prawem. Zakazujecie stosowania PUL. Zmuszacie jednocześnie nadleśniczych do łamania prawa. Działacie niezgodnie z wiedzą naukową, nie dokonując nawet uprzednio analiz co do skutków waszych działań. Alarmują o tym naukowcy, udowadniają to swoimi badaniami, wzywają do zaprzestania tych niebezpiecznych dla przyrody działań, ale osoba pełniąca funkcję ministra udaje, że tego nie słyszy, zamyka oczy i niszczy dalej, krzycząc jednocześnie fanatycznie, że przecież ona zbawia świat. To nie jest ochrona lasu. To jest zamienianie go w pole bitwy ideologicznej. Siłowe tworzenie rezerwatów, starolasów, lasów społecznych, wszystko bez rzetelnych analiz. W praktyce buduje to system, w którym państwo wyłącza teren z normalnego użytkowania, a wokół niego tworzy się grantowa, patologiczna machina dla organizacji aktywistycznych, które dostają publiczne pieniądze na funkcjonowanie. To nie jest troska o przyrodę. To jest rozdźwięk między tym, co obiecujecie, a tym, co faktycznie robicie. To jest zielona ideologia w czystej postaci. Im głośniej krzyczycie: ratujemy, tym skuteczniej niszczycie. I jeszcze macie czelność żądać oklasków. Przebieg posiedzenia