Te sześć osób nie ma żadnej legitymacji prawnej do tego, żeby zasiadać w trybunale. Chcę to dzisiaj z całą mocą podkreślić.
Kmita oskarża Sejm o bezprawne wkroczenie w kompetencje prezydenta ws. ślubowania sędziów TK.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Spór kompetencyjny między prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej a Sejmem dotyczy centralnego konstytucyjnego organu państwa, który jest uprawniony do przeprowadzenia uroczystości ślubowania, określenia jego formy oraz osobistego odebrania ślubowania, a także posiada związaną z tym kompetencję do interpretowania przepisów konstytucji. Koniec cytatu. Sejm w sposób bezprawny wkroczył w kompetencje prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie osobistego odebrania ślubowania. To dalsza część cytatu. Minister Bogucki we wniosku podkreślił, że czynności podjęte na uroczystości dnia 9 kwietnia poza trybem przewidzianym w obowiązujących przepisach prawa, z pominięciem wymogu złożenia ślubowania wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, stanowią oczywiste naruszenie ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zarazem należy je traktować jako działania bezpośrednio zmierzające do pozbawienia konstytucyjnego organu państwa, czyli prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, możliwości wykonania jego ustawowo określonego obowiązku i kompetencji. Szanowni Państwo! Otrzymałem informację od pana marszałka Czarzastego. Już wymiękł - przepraszam za określenie. Marszałek poinformował, że nie odbierał ślubowania od ww. sędziów: Na prośbę ministra sprawiedliwości, do którego zwrócili się wybrani przez Sejm sędziowie, przyjąłem do wiadomości, że podczas wręczenia uchwały nastąpi złożenie ślubowania, o którym mowa w art. 4 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statucie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Pani Marszałek! Panie Marszałku Czarzasty! Zrobiliście już krok do tyłu. Pokazaliście, że się cofacie, że nie uznajecie tego ślubowania za prawnie wiążące, za istotne. Trzeba zrobić jeszcze jeden krok, pani marszałek i panie marszałku, i przyznać się do błędu, do wystawienia na pośmiewisko wskazanych przez Sejm osób, które miały pełnić funkcję w Trybunale Konstytucyjnym. Jedno jest pewne: