i Panowie Posłowie! Szanowni Państwo! Ta debata pokazuje, jak czasami złe rzeczy dzieją się w polskim Sejmie. Ostatnie wystąpienie posła PiS to głos prouczniowski, politycy PiS nawet braw koledze nie bili, bo jedyny powiedział coś dobrego o uczniach. Wiele wystąpień pokazało, że państwo w ogóle nawet nie przeczytaliście tej ustawy, że nie wysłuchaliście wystąpienia wprowadzającego, że nie znacie uzasadnienia. Gdybyście poświęcili chociaż parę minut swojego bardzo cennego czasu, drodzy politycy PiS, wiedzielibyście dokładnie to, o co potem pytaliście. Jakie są koszty, pytacie. 4,5 mln zł w skali roku. Czy to dużo? To są pieniądze, które zapewniają spokój w szkole. Bo dzisiaj tych konfliktów w polskiej szkole niestety jest dużo. Wprowadzając rzecznika, niwelujemy część sporów i konfliktów, bo jest jasny przepis, do którego można się odwołać. Pytacie, czy dyrektor nie będzie miał więcej obowiązków. Dzisiaj nie dość, że ma obowiązki, to jeszcze jest oczekiwanie wobec niego, że będzie wynajdował przepisy. Bo rodzice coś znajdą, bo młodzież coś zobaczy na TikToku, bo będą chcieli znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Teraz będzie miał jeden dokument, do którego sięga, i na podstawie tego dokumentu zorganizowany statut szkoły. To jest ułatwienie jego pracy. Dobrze, byście państwo to wiedzieli. Pytacie o związki zawodowe. Mamy uwzględnione uwagi. Związki zawodowe, w tym ˝Solidarność˝, odnosiły się do tego projektu, składały uwagi, które przyjmowaliśmy. Związki wyraziły swoje zadowolenie z tego, że wreszcie w jednym miejscu są prawa i obowiązki ucznia. Wiele emocji wzbudziły wśród polityków PiS prawa i obowiązki ucznia. A więc zobaczcie państwo, co powoduje taką nerwowość u posłów PiS. Prawo do równego traktowania i poszanowania godności. Prawo do nauczania i wychowania opartych o metody uznane przez współczesne nauki pedagogiczne. Prawo do poszanowania prywatności. To również odpowiedź dla pani posłanki Rosy - ochrona wizerunku mieści się w prawie do poszanowania prywatności, zamierzamy rozmawiać też ze szkołami i działać również ustawowo, by chronić prywatność uczniów, w tym zapewniać ochronę ich wizerunków. Prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania oraz opieki. Prawo do jawnego, sprawiedliwego i umotywowanego oceniania. Prawo do informacji dotyczących procesu nauczania i wychowania. Wolność od wszelkich form przemocy oraz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny. Wolność sumienia, wyznania i światopoglądu oraz wolność słowa. To są te wolności, które poseł z PiS pan Dolata wyśmiał. Co mu przeszkadza? Ja się najbardziej zmartwiłam wystąpieniem pana posła Piontkowskiego. Wydawałoby się, racjonalny człowiek, a on chyba w prawie do równego traktowania widzi gender. Panie pośle, te same zapisy są w Kodeksie pracy. Tam też pan widzi jakieś demony? A uczeń ma prawo do wolności sumienia, wyznania, światopoglądu oraz do wolności słowa. Jest pan ostatnią osobą, ze strony której bym się spodziewała ataku. Do pana niedouczonych kolegów już jestem przyzwyczajona, ale pana wystąpieniem jestem naprawdę zdumiona. (Wypowiedź poza mikrofonem) Pani posłanka Pępek pytała o sprawozdania. Tak, będą one jawne, dostępne na stronach kuratoriów i MEN. Padały głosy dotyczące rzecznika praw nauczyciela. Szanowni państwo, przypominam, nauczyciele mają związki zawodowe, które działają na ich rzecz, które są również partnerem dla ministerstwa. Myślę, że dyskusja o tym, w jaki sposób wzmocnić związki zawodowe, jest szalenie potrzebna. Ja się cieszę, że mam przyjemność współpracować ze wszystkimi związkami i uwzględniać ich uwagi. Natomiast przypominam też, że istnieje Karta Nauczyciela. Nie wszystko regulujemy w Prawie oświatowym, bo niektóre sprawy dotyczące nauczycieli są regulowane w Karcie Nauczyciela. To są odrębne dokumenty. Jeden z posłów PiS powiedział: Znowu nowelizujecie Prawo oświatowe. Tak, bo ministerstwo edukacji ma tylko kilka ustaw pod sobą, w tym ustawę - Prawo oświatowe. Ale posłowie uważają, że mogą wyjść tutaj na mównicę nieprzygotowani, na rympał, bo są opozycją, i opowiadać głupoty.
Ludzie, douczcie się przed wyjściem na mównicę, chociażby odnośnie do tego, do czego się odnosicie
. Karta Nauczyciela funkcjonuje, natomiast pracujemy w tej chwili, odpowiadając też na apele nauczycieli, ze związkami zawodowymi nad zmianami w tzw. dyscyplinarkach nauczycielskich. Chodzi o to, co się działo za rządów moich poprzedników, np. o to, że nauczyciel nie miał tak naprawdę sprawnie przeprowadzonego postępowania, mógł być zawieszony na lata. Słynna sprawa dyrektora Ryby z Tarnowa powoduje, że ukazują nam się luki. I tutaj znowu, zdziwicie się, posłowie z PiS-u, zaprosiliśmy wszystkie związki zawodowe, wszystkie wzięły udział w konsultacjach. Mówią nam, mając wątpliwości co do niektórych rozwiązań, że to jest dobry kierunek, bo dbamy o autonomię i dobrostan nauczycieli również w ten sposób. Ktoś z państwa z PiS-u przypomniał: daliście podwyżki nauczycielom na koszt samorządów. Nieprawda, zmieniliśmy sposób finansowania oświaty. Pojawiły się potrzeby oświatowe. Po raz pierwszy z tych potrzeb byli finansowani również nauczycielki i nauczyciele wychowania przedszkolnego. Można by się było douczyć, zanim się wyjdzie na mównicę. (Poseł Zbigniew Dolata: I dlatego masowo likwidują szkoły.) Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: A ja po raz kolejny proszę pana posła o nieprzerywanie. Minister Edukacji Barbara Nowacka: Martwię się trochę, panie marszałku, bo pan poseł jest dzisiaj wyjątkowo pobudzony. Nie wiem, czy to wynika z tego powodu, że ma szansę porozmawiać o oświacie na sali plenarnej i wreszcie nie jest niszowym, marginalnym posłem, który siedzi w komisji i coś sobie opowiada, ale mógł wystąpić w imieniu klubu na mównicy......czy wynika to z jakichś innych powodów. Może jest na sali lekarz? Może trzeba zrobić jakieś badania, bo pana krzyki po prostu przekraczają pewne normy. Natomiast cieszę się, panie pośle Dolata, że pan się odezwał w sprawie małych szkół. Otóż przygotowaliśmy ustawę osłonową odnośnie do małych szkół, ustawę, która wreszcie porządkuje to, kto odpowiada za ewentualne przekształcenia, która daje szansę, by samorządy, te najuboższe, te, które są zagrożone największą depopulacją, mogły... Cicho siedź, chłopie....ochronić małe szkoły. Nad takimi rozwiązaniami odbyła się debata na sali. Zostały poparte przez wszystkie samorządy. Przypomnę, kto wtedy w oświacie pojawił się po raz pierwszy. Były minister Czarnek. Zorganizował konferencję pod MEN. Zorganizował, tak między nami, dwie konferencje. Pierwszą zwołał i nie przyszedł, razem z panem Piątkowskim, drugą zwołali następnego dnia. Przyszli i powiedzieli: najgorsza ustawa, chcecie niszczyć oświatę, nie chcecie ratować małych szkół. Dokładnie wbrew temu, co się dzieje. A co się później stało? Stało się to, co się zawsze dzieje, kiedy Czarnek zachowa się jakkolwiek w sprawie oświaty. Prezydent podpisał ustawę i powiedział: bardzo dobry projekt. Powiedział: nareszcie jest jasne, kto ma chronić szkoły, że są w gestii samorządu. Podziękował również związkom zawodowym, również samorządom za to, że chronią małe szkoły. I ta ustawa dokładnie to robi. A wy tu wychodzicie, drzecie się bez kompletnego zrozumienia materii. Nie rozumiecie, że ochrona szkół nie była priorytetem waszego rządu, tak samo jak ochrona nauczycieli, jak ochrona uczniów. To jest priorytetem naszego rządu. Ustawa osłonowa wchodzi, małe szkoły będą ratowane. Co więcej, samorządy wiejskie doskonale wiedzą, komu to zawdzięczają. Zachowaliście się jak zwykle, czyli przeciwko wsi, za to z Czarnkiem na czele. Za każdym razem, jak on się pojawia, tak się kończy. (Poseł Zbigniew Dolata: Posłuchaj, co o tobie mówią.) Kolejna sprawa: mediacje. Pojawił się tutaj pan poseł Wicher, poseł z PiS-u, z bardzo ciekawym głosem dotyczącym mediacji. Bardzo popieram jego głos, że mediacje są potrzebne. Gdyby doczytał ustawę, ale zachował się totalnie jak poseł PiS, przyszedł nieprzygotowany, wiedziałby, że wprowadzamy w rekomendacjach również mediację. Co więcej, mediacje są jedną z metod, z którą pracują nasi kuratorzy. Wielkie podziękowania dla podkarpackiej kurator oświaty, która od lat prowadzi programy dotyczące mediacji uczniowskich. Za waszych rządów, państwo z PiS, mediacje nie były mile widziane, ponieważ woleliście panią kurator Nowak i jej działania, powiedziałabym, dosyć autorytarne. (Poseł Dariusz Piontkowski: Nieprawda.) Pan poseł Masełko pytał o finansowanie i o to, w jaki sposób samorządy mogą wspierać rzeczników. Samorządy brały udział w konsultacjach. Mamy zresztą, ktoś z państwa z PiS-u też o to pytał, pozytywną opinię komisji wspólnej rządu i samorządu, w tym głos samorządów. Pani posłanka Gajewska pytała o dodatki za prowadzenie, za bycie rzecznikiem praw ucznia na poziomie szkoły. Zachęcamy dyrektorów, żeby te dodatki motywacyjne kierowali. Cieszę się, że państwo chcecie ten temat poruszyć. (Poseł Dariusz Piontkowski: Ale daliście dodatkowe pieniądze na to?) Przecież pan, panie pośle Piontkowski, doskonale wie, akurat pan to wie, że prowadzenie szkół jest zadaniem własnym jednostek samorządu terytorialnego. Zwiększyliśmy nakłady na oświatę, żeby miały te możliwości. (Poseł Dariusz Piontkowski: Ale nakładacie dodatkowy obowiązek ustawą.) Jak pan minister Czarnek kończył urzędowanie, było 65 mld na oświatę, w tej chwili jest blisko 115. Odpowiedzmy sobie, kto głodził oświatę, a kto jej pomaga. Pani posłance Monice Rosie już odpowiedziałam. I na zakończenie, proszę państwa, powiem, że są też z nami osoby zaangażowane w powstanie tej ustawy. Widzę na górze przedstawicieli stowarzyszenia Varia Posnania. Są też wśród osób, które tworzyły ustawę, przedstawiciele innych organizacji. Wspierały nas Stowarzyszenia: Kogutorium i Umarłych Statutów. Bardzo im dziękuję za tę pracę. Ale pracowali też z nami nauczyciele, ci, którzy na co dzień są przy tablicy, ci, którzy na co dzień są w szkole. Oni wiedzą, jak potrzebną instytucją jest instytucja, która będzie rozwiązywała problemy. Ktoś pytał o rzeczników na poziomie gminnym, dlaczego oni są fakultatywni. Otóż dlatego, proszę państwa, i dlatego jest taki zapis, że niektóre samorządy mają już działających rzeczników. Tak jest w przypadku większych samorządów, takich jak Warszawa czy Poznań, ale też w przypadku większości Lubelszczyzny. Tam działają również szkolni rzecznicy praw uczniowskich finansowani przez samorząd. Różnica między rzecznikiem praw uczniowskich, takim prowadzonym przez samorząd, a tym, który będzie w tej chwili, jest taka, że rzecznik praw uczniowskich prowadzony przez samorząd nie miał, proszę państwa, uprawnień wizytatorskich. Ten przy kuratorium będzie miał realną możliwość działania i interwencji w sytuacjach kryzysowych. Powtórzę raz jeszcze: ta ustawa wprowadza porządek, wprowadza uregulowane działania, ale statuty mają nadal swoją istotną rolę, gdzie można doprecyzowywać pewne zapisy. Uczniowie, młodzi ludzie, pełni ciekawości świata, chcą znać swoje prawa. My ich również chcemy kształcić w sposób obywatelski, partycypacyjny. Stąd rady szkoły, które zwiększają i siłę rodziców, i siłę uczniów, ale i nauczycieli. Stąd też to, co zapewni ta ustawa: wyłączy chaos i wieczne awantury w szkole i spór, w który często niepotrzebnie wplątywani są nauczyciele. Bo nauczyciele, proszę państwa, czasami, i też trzeba o tym pamiętać, są bardzo różni, ale jedno jest pewne - zawsze stoją w hierarchii wyżej od ucznia i dlatego to uczeń wymaga czasami wsparcia. Bo nauczyciel ma przewagę, jest liderem, jest prowadzącym, jest osobą, która bardzo często ma kontakt z dzieckiem, a dziecko powinno czerpać wiedzę z pewnych źródeł. Jeżeli chcecie je skazywać na chaos, na statuty, które były wielokrotnie zaskarżane... O ile mnie pamięć nie myli, siedzące tutaj stowarzyszenie Varia Posnania interweniowało w 20 tys. spraw? W ok. 20 tys. To się skończy. Dyrektorzy nie będą mieli wątpliwości. Nauczyciel będzie mógł sięgnąć i powiedzieć: mamy przepisy, które mówią to i to, które nakazują pewien porządek w szkole, dokładnie wprowadzają dyscyplinę. Tak, w pewnym sensie w sposób centralny, bo nie boimy się powiedzieć, że wolność sumienia, wyznania, światopoglądu, prawo do równego traktowania i poszanowania godności czy prawo do poszanowania prywatności są ogólnopolskie. Są dla każdego ucznia i dla każdego dziecka. Ktoś mówił: jest rzecznik praw dziecka. Tak, jest rzecznik praw dziecka, ale on kończy swoją jurysdykcję nad młodymi osobami, kiedy kończą 18. rok życia, a jak, mam nadzieję, posłowie prawicy, wiecie, młodzież w szkole jest często do 19. lub nawet w technikach - do 20. roku życia. Tak się zdarza, że osoby pełnoletnie kończą szkołę. Dlaczego chronimy osoby pełnoletnie i mówimy, że mają swoje prawo jako osoba pełnoletnia dowiedzieć się... Albo powiedzieć, że się nie godzą na to, żeby rodzice mieli wgląd w ich oceny. Rodzina reguluje te sprawy sama, ale dorosły człowiek, który ma prawo wyborcze, powinien mieć prawo do decydowania o sobie również w szkole. Mam nadzieję, że nie kwestionujecie tego, że ludzie dorośli mają pełnię praw. Spór, który tutaj państwo widzieliście, pokazuje dwa światy. Pokazuje świat tych, którzy stoją za prawami ucznia, za działaniami na ich rzecz, za porządkiem w szkole, również za mądrym wsparciem nauczycielek i nauczycieli, i tych, którzy są na nie. Ci, którzy są na nie, to są ci sami, którzy wysyłali policję na kobiety, kiedy protestowały. To są ci sami, którzy gnębili nauczycielki i nauczycieli, kiedy w godnościowym proteście wystąpili o swoje wynagrodzenia. To są ci, których ówczesny minister edukacji wyśmiewał młodzież, pogardzał nią, kpił i szydził z ich tożsamości i różnorodności. (Poseł Dariusz Piontkowski: Znowu pani manipuluje.) My stoimy na straży praw obywatelskich młodego człowieka, jego praw i wolności. Ale chciałabym zakończyć pozytywem. Bardzo bym prosiła pana posła Dolatę, żeby przekazał moje wyrazy najwyższego podziękowania panu Jarosławowi Kaczyńskiemu za to, że zabrał pana ze szkoły, że młodzież nie musi pana oglądać. Trudno, my to w Sejmie zniesiemy. Przynajmniej nie znęca się pan swoimi tępymi poglądami nad młodzieżą. Panie Pośle Kaczyński! Dziękujemy za to. Przebieg posiedzenia
Głos z sali: Ale o tych sprawach akurat nie mówiłem, pani minister.
Głos z sali: To jest chamstwo.
Gwar na sali
Oklaski
Oklaski
Głos z sali: Jest pani nieodpowiedzialna po raz kolejny.