Pełna wypowiedź
11 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Wysoki Sejmie! Panie Premierze! Rado Ministrów! Wszyscy Szanowni Państwo! Nastąpiła zmiana regulaminu, więc są pewne trudności, żeby prezentować głos pana prezydenta, chociaż jeżeli patrzeć na to, jak często tutaj występowałem, to nie było to częściej niż raz w miesiącu. (Poseł Dorota Niedziela: Nie raz w miesiącu, pan kłamie.) Jeżeli to jest za często dla Wysokiego Sejmu, to myślę, że mogą to ocenić Polacy. Panie Marszałku! Oczywiście za chwilę będzie głosowanie w sprawie tej ustawy dotyczącej też kwestii finansowych. Ale myślę, że jeżeli mówimy o tym, to warto powiedzieć także o tym, co będzie następowało za chwilę. Za chwilę będzie rozpoznawane weto prezydenta, chyba pierwszy raz w historii polskiego parlamentu po raz drugi. (Poseł Krystyna Skowrońska: Wykluczyć.) (Poseł Joanna Borowiak: Panią poseł chyba wykluczyć.) To znaczy, że nie ma refleksji po stronie rządu, nie ma refleksji po stronie premiera odnośnie do tych argumentów, które były podnoszone. Chciałbym na samym początku, szanowni państwo, powiedzieć, żeby obniżyć tę temperaturę, która jest na tej sali, że weto należy rozumieć jako sprzeciw wobec wadliwego modelu regulacji, a nie wobec samej potrzeby regulacji rynku. (Poseł Zbigniew Konwiński: To nie ten punkt.) Po drugie, ustawa zakwestionowana w tym kształcie nie gwarantowała, szanowni państwo, automatycznie silniejszej ochrony polskich konsumentów i państwo o tym doskonale wiecie. (Poseł Sławomir Ćwik: Nie kłam!) Po trzecie, nadmierna restrykcyjność regulacji mogłaby prowadzić do przeniesienia działalności poza Polskę, a w konsekwencji do osłabienia realnej ochrony obywateli. To jest niezwykle ważne. (Poseł Dorota Niedziela: Do rzeczy.) Z jednej strony chcieliście wypchać te podmioty, które działałyby na rynku i miałyby działać uczciwie, poza granice Polski, a z drugiej strony umyć ręce, panie premierze, od ochrony polskich obywateli. Ja wiem, że państwo lubicie nie mieć problemów, ale rządzenie polega na tym, że bierze się problemy na własne barki, rozwiązuje się je, a nie ucieka się przed nimi. (Poseł Dorota Niedziela: Do rzeczy.) Skuteczna regulacja rynku kryptoaktywów powinna wzmacniać bezpieczeństwo klientów przez umożliwienie działania rzetelnych podmiotów w Polsce pod polskim nadzorem. (Poseł Zbigniew Konwiński: To nie ten punkt.) Tu jest pełna zgoda i do tego zmierzał pan prezydent. Argument o powiązaniu ustawy z powstrzymaniem finansowania wojny przez Rosję jest po prostu politycznym biciem piany i polityczną zasłoną dymną. O tym za chwilę, panie premierze, powiem, bo pan ma tutaj bardzo duże dokonania. (Poseł Dorota Niedziela: Do rzeczy.) Szanowni Państwo! Cały czas do rzeczy. Państwo o tym mówicie właściwie nieustannie od kilku dni. Podajecie trzy przykłady. Myślę, że nad tym warto się zatrzymać. Nie podajecie tego przykładu, o którym przed chwilą powiedział pan minister, pan poseł Czarnek. Dlaczego nie podajecie innych przykładów, gdzie ten podmiot również finansował? Dlaczego? Bo akurat tamte podmioty są ideologicznie, światopoglądowo i polityczne związane z wami i to już jest wam nie na rękę. Wyciągacie tylko to, co jest przeciwko polskiej prawicy. Kolejna rzecz. Panie premierze, tu już zwracam się bezpośrednio do pana. Pan postanowił 5 grudnia uczynić tutaj przed Wysoką Izbą teatr polityczny. Jeżeli ma pan odrobinę uczciwości i odpowiedzialności za państwo, to wzywam pana do tego, żeby pan zwrócił się do marszałka Sejmu z wnioskiem o ujawnienie tego niejawnego posiedzenia Sejmu. Niech pan pokaże, co pan mówił wtedy, co panu odpowiadałem, jak ono przebiegało. Czego pan się obawia w tej sprawie? Niezwykle ciekawe jest pana zachowanie w kontekście akurat tej sprawy, gdzie wybiórczo wybieracie niektóre wydarzenia czy niektóre zdarzenia związane z tym podmiotem. Otóż w tej części jawnej posiedzenia Rady Ministrów powiedział pan, panie premierze, o okolicznościach, które, i ja, i pan to wie, są objęte klauzulą tajności, objęte klauzulą tajności PiS ma jednej ze służb z początku lutego. Mam do pana pytanie: Czy szef tej agencji w tym zakresie ściągnął klauzulę ˝tajne˝, bo mówimy o klauzuli ˝tajne˝, czy nie ściągnął, a jeżeli ściągnął, to w jakim zakresie? Z mojej wiedzy, bo powinienem ją otrzymać jako szef kancelarii, który również dysponuje tym dokumentem, takie ściągnięcie klauzuli nie nastąpiło. Jeżeli ściągnięcie klauzuli nie nastąpiło w tym zakresie, w którym ujawniał pan tajemnicę z tej notatki, popełnił pan przestępstwo. Może pan tutaj wyjść. Odebraliście mi prawo ripost. Jeżeli pan wyjdzie i powie pan, że szef tej agencji ściągnął klauzulę, to musi pan odpowiedzieć na kolejne pytanie: Dlaczego ta klauzula została ściągnięta? Co się takiego wydarzyło, że ta klauzula została ściągnięta? Bo jeżeli miało to chronić postępowanie prokuratorskie, postępowanie służb, to klauzula powinna być utrzymana, ale jeżeli miało to być tylko przedmiotem politycznej połajanki, to klauzula została ściągnięta. Ta klauzula według mojej najlepszej wiedzy nie została ściągnięta, więc prawdopodobnie popełnił pan przestępstwo. Ja to będę wyjaśniał, jeżeli będzie taka potrzeba. Jako urzędnik mam obowiązek złożyć odpowiednie zawiadomienie, panie premierze. Kolejna rzecz, panie premierze. Pan tutaj stał. Nie chce pan ujawnić akurat tych informacji, które były prezentowane przez pana 5 grudnia. Mówił pan, straszył pan, rozsiewał taki dym niepewności, strachu. Dlaczego pan to robił? Dlaczego pan to robił? Otóż tylko i wyłącznie z powodów politycznych i tylko i wyłącznie z tego powodu, że przez wiele miesięcy pana leniwy rząd, pana leniwi ministrowie i pan nie byliście w stanie przyjąć tego rozporządzenia, które zaczęło obowiązywać, uwaga, w grudniu 2024 r. Co robiliście praktycznie przez większość roku 2025, jeżeli były tego rodzaju zagrożenia? Gdzie były te działania? Gdzie były ostrzeżenia? Gdzie była interwencja chociażby ministra finansów czy KNF-u? Nie było żadnej. Panie premierze, kolejna rzecz. Nie będę wymieniał nazw, bo to jest kwestia rozstrzygnięcia o winie, ale to jest pana odpowiedzialność, to jest pana odpowiedzialność. Pan 5 grudnia mówił o czymś, później dostarcza pan na początku lutego kolejne informacje, spotykamy się dzisiaj w połowie kwietnia. Ja nie słyszałem na kanwie tych wszystkich spraw, o których państwo mówicie, czy poszczególnych polityków, którzy skarżą już pana, jak słyszałem, czy jednego z wydarzeń, ja nie słyszałem, żeby tam były przedstawione zarzuty przez polską prokuraturę, żeby służby dokonywały zatrzymań, żeby były tymczasowe aresztowania, żeby sąd to tymczasowe aresztowanie stosował. Panie premierze, jeżeli to jest przestępstwo, jeżeli to są czyny karygodne i pan od wielu miesięcy ma o tym wiedzę, a pana służby od prokuratury, przez Policję, po służby specjalne nic z tym nie robią, wie pan, kogo to jest odpowiedzialność? To jest pana osobista odpowiedzialność. Natomiast jeżeli nie ma tam, panie premierze, jeżeli nie ma tam kwestii związanych z działaniem o charakterze przestępczym czy karygodnym, to trzeba powiedzieć, że posługiwanie się tymi informacjami, a przynajmniej częścią tych informacji z dokumentu, uwaga, o klauzuli nie ˝zastrzeżone˝, nie ˝poufne˝, tylko ˝tajne˝, przez pana i wykorzystywanie służb do tej całej akcji jest po prostu polityczną hucpą. Całe państwo, które pan kontroluje, cała administracja, którą pan kontroluje, jest wykorzystywana nie do rozwiązywania tego problemu, tylko do politycznego uderzania w przeciwników. I taka jest prawda na ten temat. Więcej, mówicie państwo: nie mamy instrumentów, nie mamy instrumentów do tego, żeby przeciwdziałać temu, co się dzieje z tym jednym podmiotem, być może z niektórymi kolejnymi. No dobrze. Co robiliście przez te wszystkie miesiące? Dlaczego nie przyjmowaliście tej ustawy? Odwołam się do harmonogramu, który obrazuje wasze działania. Grudzień 2024 r., zaczyna obowiązywać MiCA. Do prezydenta ustawa trafia 12 listopada, ale kolejnego roku. Przez ten rok nie widzieliście zagrożeń, nie widzieliście problemu, nie widzieliście ruskiej agentury, nie widzieliście niczego. Czy byliście ślepi, czy byliście leniwi w tym czasie? (Poseł Joanna Borowiak: Jedno i drugie.) Kolejna rzecz. Pan prezydent wnosi weto 2 grudnia. Pan 5 grudnia organizuje to posiedzenie. Weto zostaje odrzucone. I co robią, państwo się nazywacie demokratami, demokraci w takiej sytuacji, kiedy nie są w stanie odrzucić weta? (Poseł Dorota Niedziela: Składają...) Zaczynają dyskutować z prezydentem i z opozycją, mówią: jest interes, jest pewien brak zgody tylko na niektóre przepisy. (Poseł Dorota Niedziela: Interes, tak, jest interes.) Tylko na niektóre przepisy. A więc dla dobra obywateli robimy wszystko, żeby kolejna ustawa miała taki kształt, który będzie zaakceptowany przez prezydenta, a nawet w wypadku prezydenta uzyska taką akceptację, że to weto będzie mogło być odrzucone. Ale pan nie zrobił ani jednego, ani drugiego. Ani nie jest pan w stanie odrzucić weta, ani nie jest pan w stanie się dogadać z prezydentem i z tą częścią parlamentu, która także reprezentuje Polaków... (Poseł Dorota Niedziela: Nie, to prezydent nie jest się w stanie dogadać.)...i zgodnie z polską konstytucją ma przyznane odpowiednie uprawnienia. I pan dzisiaj po raz kolejny przegra, tylko że z panem przegrywają Polacy. Niech pan to zrozumie. Była mowa o tym, że tym regulatorem ma być Komisja Nadzoru Finansowego i pan prezydent się z tym zgadza. Chodzi o szczegóły, chodzi o zasady konstytucyjne. Chodzi także o ochronę klientów i tych przedsiębiorców, którzy by w tym wszystkim uczestniczyli, chociaż klientów w pierwszej kolejności. I tu też jest zgoda pana prezydenta. Natomiast mam takie pytanie. Dlaczego KNF nie wpisał podmiotu na listę ostrzeżeń, skoro tam - uwaga - szanowni państwo, są inne firmy krypto. (Poseł Sławomir Nitras: Nie kontroluje kryptowalut.) Pan nawet, panie Nitras, o tym nie wie. Jak pan by wszedł raz na stronę KNF-u, to pan by zobaczył, że są tam konkretne podmioty, np. Crypto.com. Nie ostrzegaliście Polaków przed tym procederem i to jest wasza odpowiedzialność, a nie odpowiedzialność prezydenta czy opozycji. Przestańcie kłamać w tej sprawie. (Poseł Joanna Borowiak: I we wszystkich innych też przestańcie kłamać.) Jeżeli uważacie, że tylko ta ustawa dawałaby wam instrumenty, to także rozporządzenie MiCA powinno dawać wam te instrumenty. A jakoś z tych instrumentów nie korzystaliście, co pokazałem. Ale dalej. Przecież mamy Kodeks karny, mamy ministra sprawiedliwości, mamy służby, Policję, cały aparat państwa, organy ścigania. Szanowni państwo, Kodeks karny, art. 286: Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wprowadza inną osobę w błąd... Gdzie jest prokuratura? Gdzie jest minister Żurek? Gdzie to wszystko jest? (Poseł Sławomir Nitras: Całą noc, człowieku, przepisy czytałeś, żeby znaleźć zaczepienie.) Dlaczego nie działacie? A jeżeli to śledztwo się toczy, panie premierze, i nie ma tam zarzutów, i przesłuchano kilkanaście czy kilkadziesiąt osób, i nic z tego nie wynika, to albo jest to skrajna nieudolność, albo mamy do czynienia z sytuacją, w której tego przestępstwa nie ma. To nie ja mam odpowiedzieć na to pytanie. To jest pytanie do pana i to jest odpowiedź, która powinna paść tutaj dzisiaj z pana ust. Kolejna rzecz. Szanowni państwo, w kontekście tej całej sprawy postanowiliście... Tutaj niestety muszę odwołać się za chwilę do pana marszałka, który dzisiaj tonował emocje na tej sali, ale poza tą salą, panie marszałku, pan te emocje podgrzewa. Bo postanowiliście tę sprawę osadzić dla was w bardzo niewygodnym temacie, niewygodnym temacie waszego stosunku do Rosji, waszego stosunku i waszej polityki, którą pan, panie premierze, pana rząd prowadzi. Czyli chcecie zrobić taki cuchnący sos kłamstwa i kalumnii, żeby obciążać prezydenta za relacje z Putinem. Prezydent Nawrocki bardzo jasno mówi: Putin jest zbrodniarzem. Bardzo jasno mówił Viktorowi Orbánowi: Nie rób deali, nie rób interesów z Orbánem. Kiedy był na Węgrzech, mówił Orbánowi także o tym, że jest alternatywa. Nie wiem, dlaczego pan się śmieje, bo albo pan tego nie wie, albo pan znowu działa świadomie. (Poseł Konrad Frysztak: To jest śmieszne.) Bo prezydent pojechał na Węgry i powiedział premierowi Orbánowi: Nie musisz kupować gazu z Rosji. Możesz kupować gaz z Polski, bo mamy Baltic Pipe, bo mamy gazoport, bo mamy interkonektory na południu Polski i można ten gaz przesyłać przez Słowację na Węgry. A jeżeli nie przez Słowację, to przez Czechy i Austrię. (Poseł Dorota Niedziela: I od razu kupił.) Czy pan chociaż jednym zdaniem temu krytykowanemu przez pana Orbánowi powiedział, że jest taka możliwość? Czy pan się po prostu odwrócił plecami i udawał, że jest pan antyputinowski? Nie zrobił pan tego? Kłamie pan na temat pana prezydenta. (Poseł Konrad Frysztak: W dobrą stronę mówisz, do PiS-owców.) (Poseł Sławomir Nitras: Jeszcze o Maduro powiedz.) Tylko kilka cytatów. Myślę, że każdy będzie wiedział, z kogo te cytaty są: Tusk eliminuje przeszkody po rusofobie Kaczyńskim, rok 2008. Chcemy, aby Rosja była ważnym... więcej, aby stała się ważniejszym niż do tej pory partnerem zarówno w kontekście gospodarczym, ale także politycznym i bezpieczeństwa. (Poseł Konrad Frysztak: Zbyszek, już nie tylko mesjaszem jesteś.) Kto to powiedział? Donald Tusk. Na pewno nie będzie jakichś takich ideologicznych zakazów na robienie wspólnych interesów, bo nasi sąsiedzi - Rosja są także od tego, żebyśmy robili z nimi wspólne interesy. Kto to powiedział? Donald Tusk. (Poseł Dorota Niedziela: Wasz kolega Orbán.) Szanowny Panie Premierze! Putin to nasz człowiek w Moskwie. Kto to powiedział? Donald Tusk. Szanowny Panie Premierze! Nikt w Polsce nie zapomniał i nikt nie ma zamiaru zapomnieć, ile krwi zostawili tutaj na naszej ziemi żołnierze radzieccy, kiedy wyzwalali Polskę. Kto to powiedział? Donald Tusk. (Poseł Dorota Niedziela: Bracia Rosjanie.) Panie Premierze! Gaz w relacjach nie może być i nie powinien być przedmiotem polityki, a wyłącznie dobrze pojętego wspólnego interesu w kontekście gazu rosyjskiego. Kto to powiedział? Donald Tusk. Szanowni Państwo! Można by tak wymieniać bardzo długo. Ostatni adres, do pana marszałka. Panie marszałku, gdyby pan zachowywał się poza tą Izbą w tak zrównoważony sposób, jak przed chwilą, byłoby dobrze, ale pan używał słów niegodnych wobec prezydenta w sytuacji, kiedy pan należał nie tyle do partii komunistycznej......ale pan wtedy, kiedy był realizowany ruski scenariusz na polsko-białoruskiej granicy, głosował przeciwko temu i mówił, że trzeba budować relacje z Rosją. To jest wasza odpowiedzialność i wasze kłamstwa. (Poseł Joanna Borowiak: Brawo!) Przebieg posiedzenia