Pełna wypowiedź
11 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
o rynku kryptoaktywów (druki nr 2267 i 2436). Poseł Sławomir Nitras: Panie ministrze - do pana ministra Dropa się zwracam - dziękuję za ten krótki wykład. Myślę, że pan minister Bogucki chętnie posłuchał i czegoś się nauczył. Ta wypowiedź pokazała, i proszę nie traktować tego jako nadmiernego komplementu, taką typową postawę polskiego poważnego, wysokiego urzędnika państwowego. Szczerze mówiąc, życzę panu, żeby pan kiedyś do takiej roli dorósł, żeby pan kiedyś potrafił dokładnie tak się zachować. Mówić w interesie państwa, w interesie obywateli, a nie w imię jakichś swoich lub kolegów interesów. Panie ministrze, pan trwa przy stwierdzeniach, które są w sposób oczywisty nieprawdziwe i nielogiczne. Nie wiem, kończył pan prawo, więc miał pan na studiach logikę. Jeżeli pan wychodzi w kwietniu na mównicę i mówi: Ale wy w grudniu, kiedy było weto, nie mówiliście nic o zagrożeniu terrorystycznym, nie mówiliście nic o tym, że niekontrolowane rynki są wykorzystywane przez terrorystów rosyjskich m.in. do zamachów terrorystycznych, to gdzie pan tu ma logikę? Jeżeli w grudniu pan tego nie słyszał, to mamy kwiecień i pan to słyszał. Abstrahuję od tego, czego pan nawet nie chciał wziąć do ręki. Nie wiem, jakie macie relacje w Kancelarii Prezydenta, że pan nie chciał wziąć do ręki dokumentu, który wydał pan minister Cenckiewicz. On to powiedział w październiku. Wie pan, dlaczego oni wykorzystują rynek krypto? Nie dlatego, że jest krypto, ale dlatego, że jest niekontrolowany. Przecież pan to powinien wiedzieć, jest pan wysokim urzędnikiem państwowym. Jeżeli panu by ktoś przelał 10 tys. zł... Dobrze mówię? 10 tys. zł? (Poseł Krystyna Skowrońska: Euro.) Złotych, prawda?...to jest nadzór, to ten przelew 10 tys. zł jest kontrolowany, bo pan jest wysokim urzędnikiem państwowym. Nawet w przypadku pana dziecka jest kontrolowany, bo pan jest wysokim urzędnikiem państwowym, bo mamy nadzór nad systemem bankowym, mamy nadzór nad systemem ubezpieczeniowym, nad giełdami. Mamy nadzór, a na rynku krypto nie ma żadnego nadzoru, panowie i panie. Nie ma, tam po prostu jest wolna amerykanka. To dlatego jest wykorzystywany. Nie trzeba być Sherlockiem, żeby wiedzieć, że jest wykorzystywany. Jeżeli wprowadzamy nadzór, to jak może brzmieć minister, który mówi: dopiero w końcówce pojawiła się z waszej strony ta argumentacja. Jak to brzmi? To pan nie wie, że jak coś jest niekontrolowane, to jest przez terrorystów wykorzystywane? Ale nawet jak pan tego nie słyszał - mówię, to jest ta logika - nawet jeżeli pan tego argumentu nie usłyszał w grudniu, to teraz go pan słyszy, a pan dalej te argumenty z grudnia powtarza. (Poseł Sławomir Ćwik: Drugie weto w lutym.) Dokładnie, w lutym drugie weto. Przecież to jest pozbawione elementarnej logiki. Przecież pan by za coś takiego dostał pałę na studiach. Naprawdę, niech pan sobie to wszystko odsłucha. Ta argumentacja, którą tutaj pan w tej materii przedstawia, nie ma kompletnie logiki. A zagrożenie jest realne. Dlatego Cenckiewicz to pisał. Cenckiewicz sobie tego nie wymyślił. Jeżeli służby mówią, że te ataki na torach kolejowych, że palenie tych hal we Wrocławiu było związane z przelewami, które robione były na rynku krypto, to oczekuję, że ktoś, kto pełni funkcję szefa kancelarii prezydenta, przychodzi do Sejmu i mówi, że będzie wetował, bo nie było na to dowodów, te dokumenty poczyta. że to stwierdzi. Może pan lubi takie ryzyko, ale pan ryzykuje zdrowiem, bezpieczeństwem polskich obywateli, którzy jeżdżą pociągami, chodzą po ulicach albo robią zakupy w tych halach. Pan ułatwia pracę terrorystom, naraża na niebezpieczeństwo Polskę, a pana rola powinna się sprowadzać do czegoś innego. Wyłożył to panu pan minister Drop na prostych liczbach, na prostych faktach. Nadzór, tak. Pan mówi, że przez rok nic nie zrobiliśmy. Znowu logika. Przecież tę ustawę przyjęliśmy we wrześniu ub.r. To jak przez rok nic nie zrobiliśmy? Co pan zrobił w tym czasie? Miał pan napisać ustawę. Nie napisał jej pan. Dwa razy pan istniejącą ustawę zawetował. I jak pan może przyjść i powiedzieć: nic nie zrobiliście? Rząd przygotował ustawę. Pracowaliśmy nad tym w parlamencie wiele miesięcy. Pracowaliśmy z wszystkimi zainteresowanymi stronami. Czy spełniliśmy, tak jak pan by sobie życzył, oczekiwania wszystkich graczy na rynku? Nie, bo nie taka jest rola posłów, nie taka jest rola rządu, nie taka jest rola państwa polskiego. Pan ją źle rozumie. (Poseł Sławomir Ćwik: Szczególnie tych, którzy wpłacają na fundacje.) Panu nie pali się czerwona lampka w momencie, kiedy jeszcze ci gracze wpłacają pieniądze politykom po to, żeby na nich wpłynąć? Wie pan, aż o taką naiwność, powtórzę to, pana po prostu nie podejrzewam. Czy pana to nie zastanawia? Zginął człowiek. Zaginął, może zginął. Trudno powiedzieć, nikt tego nie wie. I pan minister Ziobro, który 2 lata był ministrem, się nie dowiedział, co z nim. Nie zabezpieczył śladów. Nie zabezpieczono dokumentów. Zginął człowiek. Po prostu wyparował. Poszedł na jakąś stację benzynową. Kamery widzą, że wchodzi. Nigdy nie wyszedł. Jego majątek został przejęty przez drugiego człowieka. I wy, pan prezydent, pan Bogucki, do tego człowieka jedziecie, by spotkać się z nim w Rzeszowie? Pan Ziobro bierze od niego pieniądze. A potem przychodzi pan tutaj i mówi, że ustawa jest zła? Pan się powołuje na ustawę Polski 2050. Powiem panu, znowu logika, dwója z logiki. Jakby pan przeczytał ustawę, jeszcze to zweryfikowałem w międzyczasie, jakby pan zweryfikował ustawę Polski 2050, na którą się pan tutaj powołuje, porównał pan te zapisy z naszą ustawą i jeszcze to zweryfikował, nałożył to, co pan krytykuje w tych zapisach, to one są tożsame. Pan minister mówił o siedmiu kartkach. One są tożsame. Gdzie tu jest logika? Niech pan mi powie. Na zdrowy chłopski rozum. W jednej ustawie są takie same zapisy, w drugiej są ustawie są takie same zapisy. I pan tu przychodzi i mówi: ta ustawa jest zła, ale ta może by była dobra. Ja panu powiem, gdzie jest logika. Pan tu przyszedł politykę uprawiać. Może koalicję rozbić, może przekonać kogoś, może jakiegoś posła, którego nazwiska pan tu z koalicji wymienia, przekonać. Tylko gdzie w tym wszystkim jest interes Polski? Gdzie w tym jest interes Polaków? Gdzie jest szacunek dla tej Izby? Gdzie jest szacunek dla tej Izby? Gdzie jest pokora, którą pan ślubował wobec obywateli, wobec reprezentowania ich interesów? Niestety fakty są takie, są brutalne. Gdyby nie pana działalność, literalnie pana, dzisiaj Komisja Nadzoru Finansowego miałaby instrumenty, żeby działać wobec Zondacrypto już dzisiaj. Pan mówi nieprawdę. Nie wiem, zakładam, że może pan tego nie przeczytał albo pan tego nie zrozumiał. Nie zakładam od razu złej woli. Ale dzisiaj, gdyby ustawa weszła w życie we wrześniu, była uchwalona w odpowiednim trybie, prezydent by ją podpisał w ciągu 30 dni... (Poseł Sławomir Ćwik: W listopadzie.)...dzisiaj Komisja Nadzoru Finansowego miałaby, państwo polskie miałoby instrumenty prawne, by skutecznie zablokować to, co się dzieje złego w Zondacrypto. I kto sprawił, że nie mają? Pan minister Bogucki, tym wetem. Czy pan tego nie rozumie? Wie pan, mogę na końcu pana nawet za coś pochwalić, bo bardzo mi się podoba zmiana pańskiego tonu. Jak pierwszy raz pan tu wyszedł dzisiaj, to był pan taki buńczuczny, hej do przodu, prawie mesjaszem, chciał pan pouczać, zbawiać. Ale jak już pan drugi raz wyszedł, pod wpływem tego, co pan w tej sali usłyszał, może mój skromny udział w tym jest również, ale myślę, że również innych, takiej pokory pan nabrał, grzeczny się pan zrobił, ton pan obniżył. Teraz nerwowy śmiech, ale ja zauważam zmianę tonu. I powiem panu zupełnie szczerze, że to jest pozytywna zmiana. Lepiej tu przyjść... Bo pan tu nie jest pierwszy raz. Pan tu za każdym razem przychodził, krzyczał na wszystkich, wymądrzał się, jakby pan był najmądrzejszy, wszystkie rozumy pozjadał, a teraz trochę pokory pan nabrał. I to jest dobry sygnał odnośnie do dalszej współpracy. Szanowni Państwo! W imieniu... (Wypowiedź poza mikrofonem) Pani poseł, sprawozdawca komisji na koniec ma prawo podsumować debatę. Ja to właśnie w tej chwili czynię. (Wypowiedź poza mikrofonem, wesołość na sali) Pani poseł, pani poseł, pani poseł... Szanowni Panowie Posłowie i Panie Posłanki! Wysoka Izbo! Myślę, że ta debata... (Poseł Michał Woś: Osoby poselskie. Czemu dyskryminujesz?) Myślę, że jak pan złoży... Żaden poseł jeszcze takiej deklaracji nie złożył. Jeżeli pan powie, że pan jest trzecią płcią, to ze względu na szacunek do pana będę tak mówił. (Poseł Michał Woś: Musisz wśród swoich szukać.) Będę do pana tak mówił, jeśli pan tylko stwierdzi, że pan się identyfikuje jako trzecia płeć. Szczerze mówiąc, jeśli brak panu odwagi, jeśli panu... (Poseł Michał Woś: Szukaj wśród swoich.) Przecież to pan do mnie o to zaapelował. Jeśli brak panu odwagi... Niech się pan nie boi. Wie pan, byli tacy antysemici, co się okazywali... Był taki węgierski europoseł, który był antysemitą, i się okazało, że jest Żydem. Byli tacy europosłowie, też z Węgier, którzy wypowiadali się przeciwko homoseksualistom, a potem ich złapano na imprezie homoseksualnej. Pan miał wiele takich seksistowskich wypowiedzi. Może to jest jakieś wyparcie. Zostawiam pana z tym problemem. Ja pana nigdy nie potępię, będę bronił pana praw, jeśli pan będzie miał tę odwagę. Wracamy do poważnych spraw. To jest bardzo ważny moment. My jutro staniemy naprawdę przed ważnym głosowaniem. Czy spełni się ta wola pana ministra Boguckiego i Polska... Pan mówi, że my mamy jeszcze wiele czasu do lipca. No proszę być odpowiedzialnym. Jest połowa kwietnia. Sam prezydent ma 30 dni. Proces legislacyjny. Jeżeli pan szuka lepszego rozwiązania... (Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Bogucki: 21.) Sekundę. Ale niech pan mi da... Pan swój czas miał. Co pan taki... Uspokoił się pan. Był pan grzeczniejszy, a teraz znowu odzywa się w panu ten gen: wiem wszystko. (Poseł Michał Woś: To doczytaj konstytucję. Prezydent 21 dni ma.) (Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Bogucki: Nie zna pan tylko terminów.) Spokojnie. Nie zna pan wszystkiego. Nie wie pan wszystkiego. Niech się pan czasami kogoś posłucha. To naprawdę dobrze robi. (Poseł Michał Woś: To jest wasze przygotowanie merytoryczne.) Panie ministrze, proszę posłuchać. Proszę mnie bardzo poważnie posłuchać. My nie mamy czasu. My naprawdę nie mamy czasu. Nie chodzi nawet o szacunek dla ludzi, którzy wykonali tę pracę dla rządu, dla urzędników, dla Sejmu, dla Senatu, którzy naprawdę w trosce o Polskę, w trosce o dobre przepisy poświęcili tej pracy dużo czasu. Prawie rok minął od czasu, kiedy ta ustawa trafiła na biurko prezydenta. Wrzesień, kwiecień, to już naprawdę niewiele zostało. Pan mówi, że do lipca mamy dużo czasu. Ale proszę posłuchać. Jeżeli panu te przepisy się nie podobają i mówi pan: mam lepszy pomysł, to gdzie jest pana poczucie odpowiedzialności? W grudniu pan składał tę deklarację. W kwietniu pan składa tę deklarację. Ustawy pan innej nie napisał. A od kwietnia do lipca jest mniej czasu niż od grudnia do kwietnia. Problem polega na tym, że ja uważam, że pan nie przedstawi żadnej alternatywnej ustawy, bo panu zależy na tym, żeby te przepisy po prostu nie weszły w życie, żeby Polska była szarą strefą. Bo gdyby pan naprawdę chciał przedstawić alternatywę, to pan by już ją przedstawił. (Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Bogucki: Przedstawiliśmy poprawki.) Nie, pan nie przedstawił żadnej poprawki. Panu się wszystko pomyliło. Pan jest ministrem Kancelarii Prezydenta. Pan nie ma prawa składać żadnej poprawki. Pan może złożyć projekt ustawy. Czy ja mam panu to tłumaczyć? Wytłumaczcie wszyscy panu ministrowi. Pan jest prawnikiem. Co z pana jest za prawnik? Pan nie może składać poprawki w Sejmie, dlatego my nie możemy przyjąć pana poprawki. Panu się wszystko pomyliło, proszę pana. Pan może złożyć ustawę. Obiecał pan tę ustawę w grudniu. Jest kwiecień, pan jej nie złożył. Do lipca pan jej, podejrzewam, też nie złoży. I pan chce tutaj doprowadzić do tego, żeby żadna ustawa nie wyszła w życie. A to jest bardzo niebezpieczne dla Polski, dla państwa, dla systemowego bezpieczeństwa i dla polskich obywateli. Dlatego apeluję do was, naprawdę: przyjmijmy tę ustawę. Przyjmijmy jutro tę ustawę. Nawet chyba konstytucyjną większość mieliśmy w komisji, gdybyśmy proporcje policzyli. Byłem zaskoczony, że tak wielu posłów poparło przyjęcie tej ustawy po raz kolejny. Naprawdę apeluję do wszystkich ludzi dobrej woli, do wszystkich uczciwych parlamentarzystów. Wierzę, że ich jest zdecydowanie więcej niż większość konstytucyjna na tej sali. (Wypowiedź poza mikrofonem) Tak, apeluję. Jestem posłem sprawozdawcą i w imieniu komisji apeluję do was: Przyjmijmy jutro tę ustawę, żeby Polska była krajem bezpiecznym, żeby obywatele nie tracili pieniędzy i żeby nigdy więcej, nigdy więcej żaden nieuczciwy człowiek w branży krypto - nieuczciwy podkreślam - nie myślał, że za parę srebrników jest w stanie kupić decyzję polskiego Sejmu. Bo niestety istnieje taka obawa, że tak się stało. Istnieje obawa, że dzisiaj tak trudno jest przyjąć tę ustawę, że te dotacje spowodowały, że Kancelaria Prezydenta tak trwa w tym uporze. Nie przedstawia własnego projektu i drugi raz blokuje projekt przygotowany przez rząd. Apeluję do państwa w imieniu wszystkich posłów, którzy podzielili stanowisko komisji, o to, żeby bardzo poważnie potraktować tę sprawę, dużo poważniej, niż zrobił to pan minister Bogucki, i naprawić ten błąd. Mamy niewiele czasu. Tak naprawdę lipiec jest datą graniczną, ale im szybciej te przepisy wejdą w życie, tym lepiej, tym bezpieczniej, tym lepiej dla państwa polskiego. Bardzo dziękuję wszystkim posłom, panom ministrom za tę debatę. Przebieg posiedzenia