Pełna wypowiedź
14 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
o rynku kryptoaktywów (druki nr 2267 i 2436). Poseł Sprawozdawca Sławomir Nitras: Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Drugi raz pochylamy się nad tym dokumentem, dlatego że to jest naprawdę niezmiernie istotna kwestia. Pamiętam wielki kryzys finansowy, który przetoczył się przez świat, przez Europę i który dotknął również Polskę. Wtedy Stany Zjednoczone, ale również Unia Europejska zaprojektowały wielki system nadzoru nad instytucjami finansowymi, nad bankami, giełdami, funduszami ubezpieczeniowymi, które funkcjonowały w taki sposób, że zagrażały pieniądzom zwykłych obywateli, ludzi, którzy oszczędzali te pieniądze. To była wielka praca, którą wykonała Unia Europejska, żeby zaprojektować ten system. Dobrze, że Polska jest jego częścią. Dzisiaj stoimy przed kolejnym bardzo ważnym wyzwaniem. Ten rynek żyje, tworzy się nowy. Szczerze mówiąc, pewnie wielu z nas, mnie również, 15 lat temu nie przyszłoby do głowy, że możemy mieć do czynienia z czymś takim jak kryptoaktywa, ale mamy. Taka jest rzeczywistość. Na tym polega swoboda gospodarcza. I dzisiaj rolą odpowiedzialnego parlamentu, rolą odpowiedzialnego rządu jest stworzyć takie ramy prawne dla tego rynku, żeby on był bezpieczny dla inwestujących tam pieniądze. Bo trzeba pamiętać, że to jest, zresztą wszyscy to wiemy, rynek wyjątkowo ryzykowny. Ale każdy rynek jest ryzykowny. Zagraża on ludziom, którzy czasami nieświadomie, czasami zbyt ryzykownie mogą zdecydować o swojej zamożności. Ale to też może zdestabilizować system finansowy państwa: systemy bankowe, budżet państwa. I dlatego jest tak ważna ta ustawa. Pan minister, co zresztą udowodnię, albo mija się z prawdą, użyję delikatnego sformułowania, albo w sposób świadomy okłamuje nas tutaj tylko po to, żeby wywołać pewien efekt obrony decyzji, która jest nie do obrony. Bo przed nami bardzo ważny dzień. Lipiec, o którym pan mówił. To nie tak, że my się spóźniliśmy. W lipcu upływa termin funkcjonowania starego, archaicznego, tymczasowego systemu. Od lipca obowiązuje nowy system w Unii Europejskiej i my jako państwo musimy być na ten system gotowi. Czy Sejm nie był gotowy? Był. W grudniu przygotował ustawę. W listopadzie, przepraszam, czy nawet w październiku uchwalił ustawę. (Poseł Sławomir Ćwik: We wrześniu.) We wrześniu nawet. We wrześniu, panie ministrze. Rok przed lipcem uchwalił ustawę. Coście zrobili z tą ustawą? Zawetowaliście ją w grudniu. O okolicznościach, w jakich to zrobiliście, za chwilę opowiem. Co zrobił Sejm? Tu pan stanął, na tej mównicy. Na tej mównicy pan stanął i powiedział tak: w 2 tygodnie ja wam przygotuję bardzo dobry projekt. W 2 tygodnie bardzo dobry projekt wam przygotuję. Jest kwiecień, panie ministrze. Pan ma w kancelarii 500 urzędników i pan w 5 miesięcy nie napisał ustawy? W 5 miesięcy? W tak ważnej kwestii? I pan tu mówi o obronie portfeli obywateli? O stabilności systemu finansowego? Zawetował pan ustawę i powiedział, że przyniesie za 2 tygodnie. Tak, bo to jest pana decyzja. Wszyscy wiemy, że to jest pana decyzja. (Poseł Bożena Lisowska: Lenie, lenie.) Po 5 miesiącach przychodzi pan i mówi nam, że marnujemy czas? To my ratujemy Polaków, a może przy okazji autorytet instytucji prezydenta ratujemy w ten sposób i dajemy wam drugą szansę na uratowanie elementarnego honoru. Po 5 miesiącach. Mówię to z pełną odpowiedzialnością: pan nas tu wszystkich okłamał. Powiedział pan, że za 2 tygodnie przyniesie pan ustawę. Co my mieliśmy zrobić? Co za arogancja w ogóle? Pan przychodzi do Sejmu i pan mówi: z PiS-em rozmawiałem. (Poseł Janusz Kowalski: Nie było tego na komisji.) To jest Sejm, a pan nie rozmawiał z Sejmem. Pan mówi: przyniosę swoją ustawę. Pan mówi: macie inną przyjąć. Co z pana jest za prawnik? Pan mówi do Sejmu tak... (Poruszenie na sali) Pani marszałek, można? (Wypowiedź poza mikrofonem) To jest dokładnie sprawozdanie. (Poseł Artur Jarosław Łącki: Panie pośle Kowalski, niech się pan uspokoi.) (Wypowiedź poza mikrofonem) Wicemarszałek Dorota Niedziela: Panie pośle Kowalski... Poseł Sprawozdawca Sławomir Nitras: Panie pośle Kowalski, pan się wczoraj w komisji zajmował... Pan się wczoraj w polskim Sejmie zachowywał tak, jak poseł Mejza zachowuje się na polskich drogach. Ale to jest Sejm i pan się tutaj tak zachowywał nie będzie. Wicemarszałek Dorota Niedziela: Panie pośle Kowalski, tak jak zwracałam uwagę panu posłowi Nitrasowi, tak panu zwracam uwagę. Poseł Sprawozdawca Sławomir Nitras: Nie przyniósł pan tej ustawy. Okłamał pan Sejm. To wystawia panu fatalne świadectwo. Jak pan zarządza tą kancelarią, jak pan przez 5 miesięcy... Łatwo przyjść i powiedzieć: nie podoba mi się to i nie podoba mi się to. Miał pan do napisania ustawę i nie był pan w stanie tego zrobić. Okłamał pan Wysoki Sejm. To jest poważna sprawa. Ten nerwowy śmiech pana udowadnia pana brak dojrzałości, a to w połączeniu z pana funkcją staje się już dla nas wszystkich bardzo niebezpieczne. Żeby rzetelnie sprawozdać to, co się działo w komisji, to powiem, że tak naprawdę to była litania z wielu stron, właściwie wszystkich, poza Kowalskim, który, jak mówię, jeździł jak Mejza po tej komisji, to była litania przekonywania jednego człowieka, pana Boguckiego, że jeżeli ta ustawa nie wejdzie w życie przed lipcem, to będzie to stanowiło bardzo poważny problem dla państwa polskiego. Powiem panu jaki. Polska stanie się szarą strefą w rynku kryptowalut. Wszyscy, nawet pan marszałek Bosak powiedział, że on jest ostrożny w kwestii tego rynku, bo to jest ryzykowny rynek. A my będziemy szarą strefą. Przez pana. To będzie pana wina. Problem polega na tym, że pan tu przyszedł i powiedział: macie uchwalić inną ustawę. Pan jest prawnikiem, a pan się od Sejmu domaga uchwalenia innej ustawy. Pan prawnik przychodzi do Sejmu i mówi tak: uchwaliliście ustawę, ale mi się nie podoba, więc uchwalcie inną. Ja znam pana możliwości prawne, wiem, jakim pan jest prawnikiem. Pan dwa razy reprezentował przeciwko mnie w sądzie swoich klientów. Oni tego do dzisiaj żałują. (Poruszenie na sali) Pan Cenckiewicz i pan Gróbarczyk do dzisiaj tych pana popisów oratorskich żałują. Dwa razy pan przerżnął z kretesem te sprawy. Taki jest z pana prawnik. Pan przychodzi do Sejmu i mówi: inną ustawę mi uchwalcie. To jest jakaś kompromitacja, proszę pana. To jest jakaś kompromitacja. Ja panu powiem tak: z pana jest jednak cwany człowiek. Ja nie wierzę, że to jest naiwność. Ktoś za tym stoi, czy pan, czy ktoś inny. Panu zależy na tym, żeby Polska stała się szarą strefą. Wy czekacie na ten dzień, w którym Polska będzie jedynym krajem w Europie, który nie będzie miał regulacji. Tu będzie wolna amerykanka, a wszystkie cwaniaki w tym obszarze będą mogli w Polsce funkcjonować bez żadnych ograniczeń, bez żadnych regulacji. Pan do tego dąży i też udowodnię, dlaczego tak jest. Pan do tego dąży i dlatego pan nie przygotował tej ustawy. Pan nie chce żadnej ustawy. Pan chce, żeby w Polsce tych regulacji dotyczących bardzo niebezpiecznego rynku nie było. Pan Bogucki wczoraj, wyobraźcie sobie państwo, na pytanie, czy konsultował... Pan minister Bogucki. Przepraszam, ja panu tej zaszczytnej funkcji nie odbieram. Wiecie, co wczoraj odpowiedział pan minister Bogucki na pytanie, czy konsultował z KNF-em, z Komisją Nadzoru Finansowego tę ustawę? Nie, z nikim nie konsultowałem. Geniusz, po prostu geniusz. On nie musi z nikim rozmawiać, on nie musi pytać instytucji państwa. On po prostu wie najlepiej, bo jest wszystkowiedzący. Zastanówmy się: Czy może jeden człowiek decydować o tak ważnych sprawach? Szczególnie biorąc pod uwagę to, co powiedział pan później. To było wyjątkowo kompromitujące. Pan minister Bogucki powiedział wczoraj... Ale skoro są afery... Mam nadzieję, że czyta pan gazety. Nawet dzisiaj gazety piszą o tym, że ludzie nie mogą wypłacić pieniędzy z giełdy krypto. Zna pan tę giełdę, nie? Zna pan tę giełdę? Prezydent ją zna. Jeździliście do nich. Swoją drogą, też za chwilę o tym powiem... Nie mogą wypłacić pieniędzy, nie mogą, nie ma tych pieniędzy. Pan mówi: to niech działa Policja, niech działa państwo. Pan to mówi jako prawnik? Pan się kompromituje. Jak ma działać państwo, jeśli nie ma podstawy prawnej, jeśli KNF nie ma podstawy do żądania informacji, nie ma jak zawiadomić prokuratury, bo nie ma dostępu do dokumentów? Ta ustawa to daje, a pan tę ustawę wetuje i mówi: niech Policja działa. Wie pan, pan się zachowuje tak, jakby zawetował pan kodeks drogowy i mówił do policjantów: no skażcie tego Mejzę, skażcie go. Ale kodeksu drogowego nie ma, nie ma podstawy prawnej. Czy ja naprawdę mam tutaj panu tłumaczyć, co znaczy podstawa prawna, to, że państwo działa w oparciu o podstawę prawną? Pan działa w złej wierze. Pan nie jest taki naiwny. Pan działa w złej wierze. Wy chcecie, żeby tu była szara strefa. Ta giełda - chyba pan o niej słyszał, nie? Wie pan, wróćmy na chwilę do Rzeszowa. W 2022 r. zaginął pan... Wicemarszałek Dorota Niedziela: Panie pośle, nie ingerowałam w wypowiedź pana ministra, nie ingeruję też teraz. Poseł Sprawozdawca Sławomir Nitras: Ja tylko mówię, co było na posiedzeniu komisji. Wicemarszałek Dorota Niedziela: To wszystko było na posiedzeniu komisji. Poseł Sprawozdawca Sławomir Nitras: Tak. W 2022 r. zaginął pan Suszek. Pan Suszek zaginął w marcu, jeśli się nie mylę. To szef największej giełdy krypto w Polsce. Co zrobił prokurator Ziobro, żeby... Zaginął - facet w ogóle się rozpłynął, a jego prawnik, jego koledzy przejęli jego spółkę. Podobno zrobił jakieś nagranie dotyczące tego, że wyjeżdża. Nigdzie go nie ma. Rodzina go poszukuje. Człowiek zaginął. Istnieje wielka podstawa, aby twierdzić, że stało mu się coś złego. Co zrobiła prokuratura w tej sprawie? Co zrobił pan Ziobro w tej sprawie jako prokurator generalny? Wiecie, co zrobił? Od tych, którzy przejęli jego majątek, wziął pieniądze na swoje stowarzyszenie. I pan chce mi powiedzieć, że pana decyzja i to, że Ziobro wziął pieniądze, nie mają związku z pana wetem? To chce mi pan powiedzieć? Powiem panu tak: nie wierzę panu. Za grosz panu nie wierzę. Polacy też panu nie wierzą. Te sprawy są ze sobą bezpośrednio powiązane. Pan za to ponosi odpowiedzialność, czy pan tego chce, czy pan tego nie chce. To jest w ogóle coś niebywałego. Zobaczcie, to jest taki rynek, tam działają ludzie, mają metody marketingowe. Jeżeli nie ma kontroli państwa, nie ma nadzoru państwa, to potrafią stworzyć takie oferty, namieszać ludziom w głowie. Oni namieszali w głowie nawet posłom PiS-u. Dotarli do posłów PiS-u, dali im pieniądze, potem oni głosują. Dotarli do Kancelarii Prezydenta. Zadam panu pytanie. Gdy byliście z panem prezydentem Nawrockim w Rzeszowie na zaproszenie Zondacrypto, to nie wiedzieliście, że zaginął pan Suszek? Nie wiedzieliście, że w dziwnych okolicznościach przejęto jego majątek, że to jest jakaś poważna, kryminalna sprawa z potencjalnym morderstwem w tle? Wy o tym nie wiedzieliście? Gdy potem pan Ziobro - panie Kowalski, to pana kolega - przyjmował te pieniądze, nie wiedzieliście, że zaginął człowiek i ktoś przejął jego majątek? Jak wam nie wstyd? Jesteście posłami nad Sejm, a za 400 tys. zł czy 300 tys. zł można mieć na was wpływ? To jest coś nieprawdopodobnego. Jestem totalnie oburzony, że prezydent Polski może zostawić tak ważny obszar bez regulacji, że można przyjść tutaj i stroić się w piórka obrońcy rynku. Rynku? Pan broni rynku? Pan powinien bronić Polaków. Wie pan, dlaczego powinien pan bronić Polaków? Ja panu powiem. Gdzie pan był wtedy, gdy była afera SKOK? Wiecie, na czym to polegało? Przychodzili posłowie PiS-u i mówili tak: nadregulacja, nadregulacja. A po co kontrola KNF-u? Po co nadregulować wolny rynek? Gdy pojawiły się straty idące w miliardy złotych i ludzkie łzy, bo ludzie potracili pieniądze, to gdzie pan był? Gdzie pan był z tymi swoimi mądrościami? Potem zaciągano kredyty frankowe, a posłowie PiS-u - nie będę wymieniał nazwiska tego głównego, bo już nie żyje - mówili: niech działa wolny rynek, niech działa, dajcie ludziom działać, nadregulacja, nadregulacja. Ludzie podpisywali takie umowy, że płakali, życie sobie odbierali, bo mieli do spłacenia cztery razy więcej, niż wzięli. To były wasze przepisy. Gdzie pan wtedy był? Ale to nie koniec. Powiem panu tak: kredyty frankowiczów uratowała Unia Europejska i Trybunał, tak przez pana wyśmiewany. Gdyby nie Trybunał Europejski, to Polacy zostaliby z tymi kredytami, bo wy uważaliście, że nie trzeba tego kontrolować, nie musi być nadzoru nad rynkiem. Ale czy to koniec? Nie. Pamięta pan aferę GetBack? Co wtedy mówiliście? Mówiliście: A po co nadmierna regulacja? Po co kontrolować rynki? Po co, po co? Gdzie pan, panie ministrze Bogucki, wtedy był? Pan po tych trzech wielkich PiS-owskich aferach ma czelność przychodzić do Sejmu i mówić nam, kiedy w Polsce ludzie nie mogą odzyskać pieniędzy z giełd krypto, o tym, że to jest nadregulacja? Mam wierzyć, że pan to mówi bezinteresownie? Powtórzę: nie wierzę panu. Pan ma w tym jakiś interes, a jeśli nie pan, to wy macie w tym interes. Pan się śmieje. Powiem panu tak: A słyszał pan, że pan prezes Kaczyński już nawet zabronił posłom PiS-u zakładać stowarzyszenia? A wiecie, dlaczego zabronił im zakładać stowarzyszenia? Bo jak biorą kasę od Zondacrypto, to dziwne by było, gdyby im na to pozwolić. Boi się. A pan się nie boi? To jak? Pan się nie boi? Jak pan się nie boi, to ja panu powiem tak... Szanowni Państwo! Polacy! Jeśli jest wśród oglądających nas ktoś, kto nie może dzisiaj wypłacić pieniędzy z jednej czy drugiej giełdy, kto został oszukany albo kto w przyszłości przez brak nadzoru polskiego... Bo to, co pan mówił, jest nieprawdą. Dzisiaj Zondacrypto byłaby pod polskim nadzorem i można by ją zablokować. Jeśli ktokolwiek straci pieniądze, to winny będzie ten człowiek. Winny będzie pan minister Bogucki. To przez jego decyzję nie wchodzą w Polsce przepisy o nadzorze nad rynkiem kryptoaktywów, który jest wyjątkowo niebezpieczny. My nie jesteśmy przeciwnikami kryptoaktywów, ale nadzór musi być, tak jak jest nadzór nad bankami czy nad instytucjami finansowymi. Na koniec powiem panu ciekawostkę, a właściwie powiem państwu, bo pan to wie. Wiecie, PiS przez 8 lat w każdej sprawie podwyższał kary w Kodeksie karnym, w każdej sprawie. Wyobraźcie sobie, że w sprawie kryptowalut oni domagają się obniżenia kar. Niech mi pan to wytłumaczy. Jak to jest możliwe? Jak ktoś w banku ukradnie pieniądze albo komuś ukradnie pieniądze, to ma iść do więzienia na 5 lat, ale jak ukradnie kryptowalutę - to na 6 miesięcy. Gdzie tu jest logika? Niech mi pan to wyjaśni. Pan po prostu działa w ich interesie. Taka jest rzeczywistość. Powiem na końcu panu tak. To ostatnie zdanie. Ja do pana w ogóle nie będę apelował. W ogóle do pana nie będę apelował, bo to nie ma sensu. Apeluję do was wszystkich, do posłów, posłów PiS-u i Konfederacji. Słuchajcie, zróbmy porządne prawo, żeby ten rynek był bezpieczny, bo jeżeli tego nie zrobimy, to za 2 lata rynek kryptowalut w Polsce będzie skompromitowany. Musi być nad tym nadzór. A panu, panie ministrze Bogucki, na końcu mogę powiedzieć jedno zdanie. Współczuję panu prezydentowi Nawrockiemu, że ma takich współpracowników. Wicemarszałek Dorota Niedziela: Dziękuję bardzo. Poseł Sprawozdawca Sławomir Nitras: Nie, bo to jest bardzo ważne. Ostatnie zdanie, bardzo ważne. Pan powiedział, że pan nic nie wie o ruskim zagrożeniu, że nikt panu nie powiedział. To ja panu powiem tak. W październiku zeszłego roku pan Cenckiewicz powiedział publicznie, że brak polskiego nadzoru powoduje, że Rosjanie wykorzystują kryptowaluty do działań terrorystycznych. Ja panu ten dokument od pana Cenckiewicza dam w jednym celu. Wie pan, w jakim? Żeby pan już nigdy nie powiedział, że składając to weto, pan o tym nie wiedział. Bo jak będzie się pan kiedyś w sądzie z tego tłumaczył, to będzie dowód na to, że pan o tym wiedział. Przebieg posiedzenia