Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Kolejny antywolnościowy gniot. Nowe przepisy przyjęte bez dalszych konsultacji, chociażby z branżą odzieżową, i wbrew wcześniejszym ustaleniom oznaczają dla tysięcy polskich przedsiębiorstw drastyczny wzrost biurokracji, ryzyko paraliżu, krajowego obrotu towarowego i zagrożenie dla stabilności ekonomicznej całego sektora. Miała być deregulacja, a jest nadregulacja. To zupełnie nieprzemyślana i niekonsultowana z krajowym przemysłem decyzja. Z założenia miała chronić rynek krajowy przed przestępczym, nieuczciwym i nadmiernym importem, a w efekcie przede wszystkim uderzy w uczciwych polskich producentów, dystrybutorów, handlowców. Wprowadzenie rozporządzenia w obecnym kształcie służy wyłącznie potrzebom fiskalnym państwa. System SENT, który kontroluje obrót towarów wrażliwych, akcyzowych, takich jak paliwa, alkohol czy wyroby tytoniowe, został rozszerzony na odzież i obuwie - dla każdej przesyłki powyżej 10 kg ubrań i 20 par butów. Oprócz przewozów transgranicznych system SENT obejmuje także każdy przewóz towarów w obrocie wewnątrzkrajowym bez faktury, nawet między magazynami jednej firmy, do sklepów firmowych, w ramach kooperacji produkcyjnej, dostawy komisowe czy realizację zamówień publicznych. Ten zapis oburza krajowy przemysł. System SENT będzie wymagał specjalnych, kosztownych procedur rejestracji i realizacji pod rygorem dotkliwych kar finansowych sięgających nawet 46% wartości towaru. Zupełnie rozmija się on z realiami funkcjonowania branży, chociażby odzieżowej, w której aż 22 tys. przedsiębiorstw to mikro- i małe firmy, a liczbę dziennych przewozów towarów szacuje się na dziesiątki tysięcy. Głęboka analiza i konkretne postulaty? Gdzie to jest? W oficjalnych konsultacjach organizacje branżowe jednoznacznie oprotestowały proponowane zmiany. Przez wiele miesięcy projekt był przedmiotem opiniowania w Rządowym Centrum Legislacji, po czym bez żadnych dalszych konsultacji został po prostu niespodziewanie ogłoszony jako obowiązujące prawo w Dzienniku Ustaw z poprzedniego roku, pozycja 1244. Ministerstwo Finansów argumentowało, że nowe przepisy mają ograniczyć nieuczciwy import odzieży i obuwia. Obecne zapisy drastycznie pogarszają sytuację polskich przedsiębiorców i zagrażają ich dalszej egzystencji. Mimo szczegółowych analiz i przedstawionych argumentów Ministerstwo Finansów nie odniosło się wówczas do żadnego z kluczowych problemów wskazywanych przez stronę społeczną. Wprowadzone przepisy tworzą realne ryzyko sparaliżowania krajowego obrotu towarowego. System SENT może sparaliżować zwykłą działalność produkcyjną i handlową. Argumentem dodatkowym, że rozporządzenie jest bublem prawnym Ministerstwa Finansów, jest brak skorelowania przepisów z KSeF, psiakrew, i nieuwzględnienie faktu, iż zgodnie z przepisami podatkowymi i o rachunkowości oprócz faktur są inne systemowe, weryfikowalne dokumenty formalne stanowiące o legalności obrotu, takie jak WZ czy MM. To one zgodnie z przepisami dokumentują faktyczne transakcje, a niekoniecznie faktury. Nowe przepisy uderzą przede wszystkim w małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie mają zaplecza informatycznego ani zasobów, by obsługiwać skomplikowany system zgłoszeń i raportowania. Ostatnie dwa zdania. Ministerstwo Finansów nie zareagowało na żaden z naszych postulatów, ignorując głos przedsiębiorców. Rząd narzuca kosztowną biurokrację przede wszystkim uczciwie działającym firmom. Jeśli rząd nie zweryfikuje tej drogi, skutkiem będzie sparaliżowanie krajowej logistyki, utrata płynności finansowej firm i zniknięcie z rynku tysięcy przedsiębiorstw, a co za tym idzie - ubytek setek miejsc pracy. SENT must be sent - do kosza. Przebieg posiedzenia