Pełna wypowiedź
11 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw. Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki: Dziękuję. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Rado Ministrów! Szanowni Państwo! Dzisiaj nie miałem zabierać głosu, bo podobno państwu przeszkadzam, ale skoro państwo przywołujecie stanowisko prezydenta Rzeczypospolitej... Bo pan premier Tusk, zamiast zająć się naprawdę poważnymi aferami, które dzieją się w państwa środowisku - tylko przez wzgląd na dobro ofiar nie chcę wchodzić dalej, panie premierze... (Poseł Izabela Leszczyna: Ale nie pan jest od tego.)...zająć się tym, co dzieje się w innych sektorach państwa i w innych resortach, zająć się odsyłanymi pacjentami, zająć się złamanymi obietnicami, m.in. jeżeli chodzi o limity na leczenie pacjentów, postanawia zająć się budżetem państwa, który doprowadza razem z ministrem finansów właściwie do ruiny. Zamiast tego wszystkiego, panie premierze, pan postanowił zająć się sprzedawaniem politycznego dymu. Ale to sprzedawanie politycznego dymu, panie premierze, skończy się tak, jak skończyło się przy dwóch kolejnych wetach - znowu pan przegra. Jest takie stare rzymskie powiedzenie: Volenti non fit iniuria. Chce pan przegrywać, będzie pan przegrywał. Będzie 3:0 dzisiaj. (Poseł Sławomir Ćwik: Tylko o to wam chodzi.) Natomiast co do samego wniosku, z uwagi na to, że wokół tego weta prezydenta narosły gigantyczne kłamstwa... Także co do kibiców odpowiem. Szanowni Państwo! Główne trzy motywy, dla których pan prezydent postanowił zawetować ustawę, w której były także rozwiązania dobre. Pierwszy to oczywiście kwestie dotyczące tymczasowego aresztowania. Szanowni państwo, odczytam treść przepisu dotyczącego przestępstwa, za które podejrzany albo oskarżony......zgodnie z tymi zmianami, nie mógłby być tymczasowo aresztowany, jeżeli by się nie ukrywał albo nie torpedował postępowania karnego, ale istniałaby obawa ukrywania się, ucieczki, istniałaby obawa mataczenia, czyli są to normalne przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania. Chodzi mi o przepis art. 200a § 2 - słuchajcie państwo, bo za chwilę będziecie także nad tym głosować: Kto za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunikacyjnej małoletniemu poniżej lat 15 - a więc dziecku - składa propozycję obcowania płciowego, poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej lub udziału w produkowaniu lub utrwalaniu treści pornograficznych, i zmierza do jej realizacji, podlega maksymalnej karze do 2 lat pozbawienia wolności. Zapytam, kim dla państwa jest człowiek, który realizuje znamiona tego przestępstwa. Bo myślę, że gdybyście zapytali czy to lekarza, czy rolnika, gdybyście zapytali czy to przedsiębiorcę, czy pracownika, gdybyście zapytali czy to mieszkańca małej wsi, czy wielkiego miasta, wreszcie gdybyście zapytali czy to policjanta, czy kibica, to każdy tak jak prezydent nazwałby tego człowieka pedofilem. Niestety chcieliście wprowadzić przepisy, wedle których ten człowiek, gdyby został zatrzymany przez policję, doprowadzony, przeprowadzono by z nim czynności... (Poseł Witold Zembaczyński: To jest nieprawda. Przeczytaj przepis.) (Poseł Joanna Borowiak: Ciszej!)...mimo tego, że istniałaby obawa ukrycia się albo ucieczki, ale on by się w tym momencie jeszcze nie ukrywał, dopiero później, wtedy kiedy wyjdzie, to wyszedłby na wolność i całkiem swobodnie prowadził swój proceder dalej, tzn. dalej mógłby pisać obrzydliwe treści do dzieci, do naszych dzieci. I mówię to z jednej strony jako człowiek, który wykonywał obowiązki prokuratorskie, z drugiej strony jako adwokat, ale z trzeciej strony mówię to jako rodzic, w imieniu rodziców. Nie ma na to zgody prezydenta. Ale to nie wszystko, szanowni państwo, art. 208, rozpijanie małoletniego - też uważacie, że w tym przypadku... Jeżeli są przesłanki zwykłe stosowania tymczasowego aresztowania, np. matactwo, gdy przykładowo chodzi o osoby najbliższe, to prokurator nie może wnioskować o tymczasowe aresztowanie, a sąd nie może go zastosować, bo tak chcieliście zmienić art. 249 § 3. Kolejny przepis, myślę, że też warty uwagi, wsłuchajcie się państwo, art. 262 § 1: kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego... Tutaj też, jeżeli chodzi o karę, zagrożenie jest tylko do 2 lat. Zapytam państwa, z jakiej wy jesteście cywilizacji, bo myślę, że dla zdecydowanej większości Polaków, bez względu na to, czy wierzą w Pana Boga, czy nie podzielają tej wiary, źródłem są prawda, sprawiedliwość, dobro i piękno, a nie tego rodzaju szkarada. Szanowni państwo, nie wiem, czy wy zdajecie sobie z tego sprawę, ale minister sprawiedliwości powinien zdawać sobie z tego sprawę, że to jest jedyny przepis polskiego Kodeksu karnego, polskiego prawa karnego, zgodnie z którym można wiecie kogo ścigać? Nekrofila. Szanowni państwo, to jest jedyny przepis, na podstawie którego można ścigać nekrofila. Wy mówicie, że nie można w tej sprawie stosować tymczasowego aresztowania, mimo że jest obawa, jeśli chodzi o mataczenie, ukrywanie się i ucieczkę, bo się nie ukrywa. Szanowni państwo, nie ma na to zgody prezydenta. Kolejny przepis, art. 267 § 1: kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne i inne szczególne zabezpieczenia... Tutaj także są tylko 2 lata. To tzw. hacking, zmora dzisiejszych czasów. Włamują się na komórki, włamują się na maile. Państwo mówicie: jeśli się nie ukrywa w tym momencie, ale może mataczyć, to proszę bardzo, może wyjść na wolność, dalej hakować i dalej prowadzić swój proceder. Na to chcieliście się zgodzić? Dlaczego o tym nie mówicie, kiedy przedstawiacie w krzywym zwierciadle weto prezydenta? To jest wasz wielki wstyd i dlatego było to weto prezydenta. Ale nie tylko z tych powodów było weto. Szanowni państwo, pan prezydent jest za tym, żeby ograniczyć stosowanie tymczasowego aresztowania, do czego też zaraz przejdę, ale w tej ustawie było jeszcze wiele innych powodów, dla których trzeba było ją zawetować. Otóż chodzi o przesłankę szczególną, czyli samoistna przesłanka stosowania tymczasowego aresztowania, i wysoką karę. Tak, pan prezydent się zgadza, że to jest nadużywane, że nie wolno wykorzystywać tego przepisu po to, żeby kogoś bez wyroku, w ramach jeszcze toczącego się postępowania, trzymać w areszcie. Podwyższyliście granicę z 8 do 10 lat, ale zapomnieliście, jakie tam są przepisy. Przeczytam to, panie premierze, bo myślę, że pan, odpowiedzialny również za kwestie bezpieczeństwa, powinien to wiedzieć......a pan minister Żurek panu tego nie powiedział. W tym wypadku sąd nie mógłby stosować tymczasowego aresztowania na podstawie tej przesłanki wysokiej kary w przypadku art. 130 § 3: kto zgłasza gotowość działania na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej albo w celu udzielenia obcemu wywiadowi wiadomości, których przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, gromadzi je lub przechowuje, lub wchodzi do systemu informatycznego w celu ich uzyskania, podlega karze pozbawienia wolności tylko do lat 8. Czyli nie można by było zastosować tymczasowego aresztowania, gdyby nie było innych przesłanek, gdyby ta była jedyną, żeby tego rodzaju osobę, która zagraża bezpieczeństwu państwa, przetrzymywać w areszcie. Wy mówiliście: zwolnić go z aresztu. Nie ma na to zgody zwierzchnika Sił Zbrojnych. Kolejny przepis: art. 130 § 6 Kodeksu karnego: kto bierze udział w działalności obcego wywiadu nieskierowanej przeciwko RP, ale prowadzonej na jej terytorium, bez zgody właściwego organu udzielonej na podstawie odrębnych przepisów... Tutaj również nie można tego stosować na podstawie tylko tej przesłanki. Kolejny przepis, art. 130 § 8: kto czyni przygotowania do przestępstwa polegającego na braniu udziału w działalności obcego wywiadu albo działaniu na jego rzecz poprzez dokonywanie, uwaga, panie premierze, dywersji, sabotażu lub dopuszczanie się przestępstwa o charakterze terrorystycznym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 8. Tu też pan uważa, że ci ludzie nie powinni być w areszcie wtedy, kiedy chodzi o bezpieczeństwo obywateli? (Poseł Robert Kropiwnicki: To nie jest jedyna przesłanka, niech pan nie kłamie.) Oni powinni być w areszcie, bo tak powinien zdecydować sąd. Dlatego było weto prezydenta. (Poseł Robert Kropiwnicki: Manipulacja i kłamstwo.) Kolejna przesłanka to jest próba zmiany definicji podejrzanego. (Poseł Robert Kropiwnicki: Proszę podać wszystkie przesłanki.) (Poseł Joanna Borowiak: Ciszej!) Według tej propozycji podejrzanym, uwaga, miałaby być osoba, wobec której zebrane dowody dostatecznie uzasadniają podejrzenie popełnienia przestępstwa i wobec której podjęto czynność procesową. Dzisiaj, żeby być podejrzanym, trzeba komuś wydać postanowienie o przedstawieniu zarzutów i je ogłosić - równe zasady, równa gra, lojalność procesowa, prawo do obrony. Tutaj przyznawaliście sobie prawo do tego, żeby łowić ryby w mętnej wodzie. Ocenne przesłanki, dowody dostatecznie uzasadniają. Ktoś w Szczecinie uzna, że dostatecznie uzasadniają, ale ktoś w Rzeszowie, że nie. Ktoś będzie prowadził tego rodzaju czynności, a ktoś inny powie, że nie. A na koniec: kiedy podejrzany się dowie, że rzeczywiście jest podejrzanym? To by było tak naprawdę storpedowanie pracy organów ścigania. O to wam chodzi? Dlatego prezydent to zawetował. Co więcej, w tej sprawie na etapie procedowania nie tylko Krajowa Rada Sądownictwa i Sąd Najwyższy zwracały właśnie na to uwagę, ale także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz koordynator służb specjalnych. Ja rozumiem, że później docisnęliście te resorty kolanem, żeby tylko pokazać, że coś robicie, ale to jest droga donikąd. Na etapie postępowania jurysdykcyjnego obrońcy, słusznie zresztą, wykorzystywaliby te argumenty. Powiedzieliby, że: przecież mój klient w ogóle nie wiedział, że był podejrzany, nie wiedzieliśmy, że toczy się postępowanie. Nie ma na to zgody i to jest kolejna przesłanka. Szanowni Państwo! Ale nie jest tak, że prezydent pozostaje bierny w tej kwestii. Dzisiaj, tuż przed godz. 11 pan prezydent przedłożył własny projekt ustawy. To projekt ustawy, którym prezydent Rzeczypospolitej Polskiej mówi: Nie zgadzam się na przedłużające się tymczasowe aresztowania, nie zgadzam się na to, żeby one trwały w nieskończoność, ale nie zgadzam się także na to, żeby chronić pedofilów. Stąd jest projekt prezydencki. Pan prezydent w tym projekcie zawarł także właściwie generalny zakaz stosowania owoców zatrutego drzewa. Nie można wykorzystywać dowodów zgromadzonych na skutek czynów zabronionych. Ale trzeba od tego zrobić wyjątki. A przestępstwa przeciwko ludzkości? A przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu państwa, terrorystyczne? A najbardziej obrzydliwe przestępstwa - przeciwko dzieciom? W ich przypadku też chcecie pozbawić organy ścigania, państwo polskie możliwości wykorzystania tego instrumentu? Nie. Prezydent mówi: Co do zasady nie wolno tego robić, ale w tych szczególnych przypadkach, gdy chodzi o bezpieczeństwo państwa, bezpieczeństwo dzieci, musi być taka regulacja. Może więc zamiast sprzedawać ten polityczny dym, panie premierze, zajmijcie się projektem prezydenckim. My jesteśmy otwarci na tę pracę. Możemy go zmieniać, możemy dyskutować, ale nie wylewajcie, nomen omen, dziecka z kąpielą. Nie próbujcie powiedzieć, że coś robicie. Odwołam się, panie marszałku, do pana słów, bo pan powiedział, że osoby są w tymczasowym areszcie od roku, od 2 lat czy dłużej. Panie marszałku, przypomnę, że od ponad 2 lat to wy rządzicie. Jeżeli te osoby siedzą w areszcie i jeżeli to wam tak przeszkadza - a w wielu wypadkach chodzi o prowadzenie polityki karnej przez prokuratorów - to gdzie są kolejni ministrowie sprawiedliwości? Gdzie jest ten rząd? Dlaczego nie działał przez 2 lata? Macie wszystkie instrumenty, żeby tutaj działać. A jeżeli to są wolne sądy, jak krzyczycie, to tylko potwierdza to konieczność reformy. Jeżeli sędziowie źle oceniają te wnioski, jeżeli tak państwo uznajecie, to tylko potwierdza to optykę pana prezydenta, Prawa i Sprawiedliwości, prawicy, że trzeba zreformować wymiar sprawiedliwości, skoro nie daje sobie rady w przypadku tymczasowych aresztów. Tak, trzeba go zreformować. A jeżeli te areszty trwają tak długo, panie premierze, Wysoka Izbo, to trzeba podejmować czynności. Wy tego po prostu nie robicie. Nie wykorzystujecie instrumentów, które są w rękach przede wszystkim ministra sprawiedliwości. Weźcie się do pracy. Nie próbujcie walczyć z prezydentem. (Poseł Dorota Niedziela: Niech się prezydent weźmie do pracy.) To taka dobra, spokojna rada. Świąteczna rada - ktoś tutaj podpowiada. Na koniec, szanowni państwo, chciałbym powiedzieć, że w ustawie prezydenckiej oprócz ograniczenia aresztów jest oczywiście ograniczenie możliwości działania prokuratora w ramach art. 60. Tak, to było nadużywane. Trzeba to oddać sądowi. Jest także mowa o tym, żeby to sąd decydował w przypadku listu żelaznego. Tak, to było nadużywane. Trzeba to oddać sądowi. Te wszystkie przepisy, które są dobre i które w sposób zmanipulowany niektórym grupom próbowaliście przekazać, dzisiaj są w ustawie prezydenckiej. Już faktycznie, panie marszałku, Wysoka Izbo, podsumowując: ogrom kłamstw, manipulacji, których się dopuszczacie przy tej sprawie, jest porażający. Kłamiecie i atakujecie prezydenta nie tylko w tej sprawie, ale i w wielu innych. (Poseł Izabela Leszczyna: Atakuje to prezydent, nawet dziennikarzy.) Na tym oczywiście się nie zatrzymujecie. Wy i wasz kartel medialny nawet swoich koalicjantów potraficie atakować, dotykając członków najbliższych rodzin. To samo robicie ze mną: szukacie haków, szukacie różnego rodzaju wytrychów. To wszystko, panie Giertych, wyląduje w śmieciach. Wylądują w śmieciach te pana chore teorie. Marszałek: Dziękuję serdecznie, panie ministrze. Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki: Panie marszałku, ostatnie zdanie. Na koniec zapamiętajcie jedno: nigdy z kłamcami nie będziem w aliansach. Nigdy przed waszą złością i złem nie ugniemy karku. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia