Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Najnowsze dane statystyczne za styczeń 2026 r. są wręcz katastrofalne i obnażają prawdziwe niszczycielskie skutki polityki obecnego rządu wobec zespołu portów Szczecin - Świnoujście. Liczby nie kłamią. W styczniu br. obroty ładunkowe w portach morskich województwa zachodniopomorskiego wyniosły zaledwie 2441,2 tys. t. Oznacza to drastyczny spadek o 19% w stosunku do poprzedniego miesiąca i o 7,2% w porównaniu do stycznia ub.r. Do naszych portów zawinęły aż 104 statki mniej (spadek o 15,1% rok do roku). Zapaść widać szczególnie wyraźnie w przypadku ładunków masowych suchych, gdzie spadek wynosi zatrważające 40,6%. To są nawozy, to jest węgiel, kruszywa i rudy absolutnie niezbędne dla funkcjonowania naszego przemysłu oraz bezpieczeństwa surowcowego kraju. A zachodniopomorskie place portowe i silosy zaczynają świecić pustkami. Z czego wynika ten drastyczny regres? Z celowego duszenia potencjału Pomorza Zachodniego oraz odcięcia go od funduszy na rozwój. Najlepszym tego dowodem są skandaliczne decyzje z 2024 r. Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT) przy rozdziale środków z KPO. Wniosek OT Port Świnoujście o skromne 5 mln zł dofinansowania został odrzucony. Skutki tego politycznego sabotażu i rzucania kłód pod nogi zachodniopomorskiej branży morskiej widzimy już dzisiaj. Pozbawione wsparcia państwa i perspektyw, polskie firmy muszą drastycznie ciąć koszty i zwijać swoją obecność. Od 1 stycznia 2026 r. spółka OT Port Świnoujście zmuszona jest ograniczyć teren dzierżawiony od ZMPSiŚ o gigantyczne 40% - z 724 tys. do zaledwie 439 tys. m 2, oddając m.in. rejon Nabrzeża Górników. Dla każdego eksperta z branży jest jasne: to kapitulacja wymuszona brakiem ładunków (obsługa na poziomie 2 mln t przy zdolnościach rzędu 5 mln t). Jakby tego tyło mało, w cieniu tej przymusowej kapitulacji polskich firm dokonał się skandaliczny proceder oddawania naszych strategicznych aktywów w obce ręce. Władza bez mrugnięcia okiem godzi się na wieloletnią dzierżawę kluczowych nabrzeży niemieckiemu operatorowi na gigantyczny okres - aż do 2053 r.! Odbywa się to przy całkowitym braku kontroli państwa nad poczynaniami tego podmiotu i realizacją umowy. Słyszymy o wysoce wątpliwych inwestycjach oraz skandalicznym mechanizmie umarzania udziałów pracowniczych, co bezpośrednio uderza w załogę i pozbawia ludzi należnych im praw. Państwo polskie staje się biernym obserwatorem na własnym terytorium. Gdy połączymy te wszystkie fakty - cięcia inwestycyjne dla polskich operatorów, zapaść w przeładunkach oraz oddanie szczecińskich nabrzeży Niemcom na trzy dekady bez żadnego nadzoru - wyłania się z tego przerażający, ale spójny obraz. Tu nie ma mowy o przypadku. To jawny brak woli politycznej do rozbudowy polskich portów, podyktowany jednym celem: aby niemiecka konkurencja na tym nie traciła. Gospodarka morska Pomorza Zachodniego jest celowo marginalizowana przez rząd Donalda Tuska, dokładnie tak jak w latach 2007-2014. Przebieg posiedzenia