Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo dziękuję. Panie Marszałku! Proszę państwa, nie da się ukryć, że ta ustawa jest podszyta empatią, takim pięknoduchem. Natomiast dobrze by było, żeby projektodawcy tej ustawy przyjęli do wiadomości, że mamy do czynienia z drapieżnikami, z drapieżnikami bezwzględnymi, które nie mają w swoich umysłach empatii. Jak jest głodny, to zabije. Jak jest w strachu, to zabije. I bez względu na to, czy to jest dzikie zwierzę, czy to jest człowiek. Chcę powiedzieć pani poseł, która w imieniu Lewicy czy partii Razem chce złożyć poprawkę o niestrzelaniu do wilków: ten wilk, pani poseł, jest pewnie cięższy od pani. A policja, zdaje się, że może do pani w każdej chwili strzelać dokładnie z takich samych kul. Więc absolutnie nie gubiłbym tych dwóch wątków, dlatego że, po pierwsze, wilki chodzące watahami są już na Mazowszu, są już pod Przasnyszem, pod Ciechanowem, są już nawet w lesie kampinoskim. Generalnie z wilkami zaczyna robić się wielki problem. Powiem szczerze, że chodzenie na spacer z bronią gładkolufową albo z bronią palną staje się na Mazowszu jakąś normalnością. Więc myślę, że musimy zająć się odpowiedzią na pytanie, czy te lasy są dla nas, czy tylko dla zwierząt. Bo prawdę powiedziawszy, coraz mniej saren biega na Mazowszu, a coraz więcej zgrozy wilczej czy wilczych oczu. Mimo że jestem człowiekiem, który uwielbia psy, psowate również, i który uwielbia patrzeć na wilki, to wiem, że jeżeli ich będzie za dużo, to będzie kwestia wyboru: albo my, albo one. I ta ostatnia teza jest okrutna w swojej istocie. Proszę państwa, trzeba sobie zdać sprawę, że my też jesteśmy drapieżnikami. My też jesteśmy drapieżnikami. Wilki też są drapieżnikami. I my po prostu walczymy o własne terytoria, dobrze by było o tym pamiętać. Naprawdę gratuluję empatii i tego pięknoduchostwa, które doprowadzi nas do kolejnych tragedii: rozerwanych, rozszarpanych nóg czy też śmierci. Zresztą byliśmy w Krasiczynie razem, pani poseł. Przecież komisja ochrony środowiska tam była. Nie pamięta pani, jak mieszkańcy wsi podkraśnickich mówili, że na 14 domostw 10 już było zaatakowanych przez wilka, i to było rok temu? Mówi pani: tak ładnie się patrzy. Niech pani wyjdzie z własnego domu i niech pani znajdzie przed domem łapki swojego pieska. Tak nam opowiadano właśnie tam, w Bieszczadach. Więc coś za coś, proszę państwa. Albo mamy być bezpieczni we własnym kraju, albo będziemy bawili się w hodowanie największego stada wilków w Europie, bo przecież nikt takiego nie ma jak my. A do tego doszło, że jeszcze oszukują, bo tych wilków jest w tej chwili ok. 8-9 tys. Przebieg posiedzenia