Pełna wypowiedź
8 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Reforma Państwowej Inspekcji Pracy nie tylko wywołała i wywołuje emocje, ale także wzbudziła szeroką debatę o polskim rynku pracy i o jednym z jego największych problemów, z którym żaden rząd od dwóch dekad nie był w stanie się uporać - uśmieciowienia, wypychania ludzi na pozorne umowy cywilnoprawne, na pozorne samozatrudnienie w sytuacji, kiedy ludziom tym zgodnie z obowiązującym prawem po prostu należy się umowa o pracę. Ta debata jest największą od lat debatą o śmieciówkach, debatą, która już dziś przynosi wymierne, konkretne efekty. Pod jej wpływem funkcjonujące na polskim rynku firmy rozpoczęły przeprowadzanie audytów i korygowanie nieprawidłowości w zatrudnieniu - i bardzo dobrze - pracownicy zyskali większą świadomość swoich praw - i bardzo dobrze - do Państwowej Inspekcji Pracy od początku prac nad tą reformą wpłynęła rekordowa liczba zgłoszeń - i to też bardzo dobrze - bo ludzie dostrzegli, że państwo w końcu przestaje udawać, że problem śmieciówek i łamania praw pracowniczych nie istnieje. To jest zasługa naszego rządu, ale to także jest zasługa wszystkich uczestników tej debaty: związków zawodowych, pracowników, pracodawców, mediów. W końcu i nareszcie przestaliśmy dyskutować, czy śmieciówki to problem, i zaczęliśmy na serio rozmawiać o tym, jak ten problem rozwiązać. I za to chciałabym wszystkim uczestnikom tej debaty serdecznie podziękować. Sednem zadania, które przed sobą postawiliśmy, i jego głównym celem jest przywrócenie bezpieczeństwa pracy, stabilności zatrudnienia, oddanie ludziom należnego im prawa: prawa do ochrony przed zwolnieniem z dnia na dzień, prawa do urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego czy nawet wypoczynkowego, prawa do okresu wypowiedzenia, prawa do choroby bez lęku, że po wyzdrowieniu nie będzie dokąd wracać, bo nie będzie miejsca w pracy. Wiąże się to z umożliwieniem ludziom wzięcia kredytu na mieszkanie, założenia rodziny, raz na jakiś czas wyjechania z rodziną na wakacje podczas normalnego, płatnego urlopu. Tak, stabilność i bezpieczeństwo stanowią centralną wartość tej reformy. Natomiast wiele uwagi i czasu w tej debacie zajęły rozważania dotyczące innej, nie mniej ważnej wartości - wolności. Wolności wyboru, wolności gospodarczej, swobody zawierania umów. Dlatego raz jeszcze chcę podkreślić, że z pełnym szacunkiem podchodzimy do prawa każdej osoby do decydowania o sobie i swoim życiu, w tym także życiu zawodowym. Co więcej, chcemy, żeby ten wybór był autentyczny, a nie pozorny, żeby pod hasłem wolności nie kryły się przymus ekonomiczny i nadużycia władzy i kapitału, żeby każdy mógł wybrać, czy chce pracować lub zatrudniać na etacie, czy też prowadzić własny biznes, ale kiedy już wybierze i skorzysta z tej możliwości wyboru, żeby uczciwie przestrzegał zasad, na które wszyscy się umówiliśmy. Szanowni Państwo! Wolność i bezpieczeństwo to nie jest sprzeczność. To jest wspólny fundament demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, to fundament Rzeczypospolitej. Granicą wolności jest wolność innych, w tym przypadku wolność od wyzysku, wolność od niepewności, wolność od krzywdy. Tą granicą swobody jest i być musi bezpieczeństwo innych. Tą granicą swobody w końcu jest także granica obowiązującego prawa. W przypadku pracowników i pracodawców tą granicą jest prawo pracy. Zgodnie z tym prawem nie jest dopuszczalne zastępowanie umowy o pracę umową cywilnoprawną w sytuacji rzeczywistego stosunku pracy. To jest prawo znane od lat i od lat obowiązujące, prawo, za którego łamanie już dziś grozi nawet kilkadziesiąt tysięcy grzywny. To jest prawo, którego tą ustawą nie zmieniamy, ale którego skuteczne egzekwowanie ta ustawa, ta reforma może w końcu umożliwić instytucji, która właśnie do tego została powołana 107 lat temu, czyli Państwowej Inspekcji Pracy. Na temat tego prawa, jego interpretacji i umiejscowienia w niej tego, co pojawia się ze strony państwa posłów, czyli na temat woli stron, wielokrotnie wypowiadały się już polskie sądy, w tym Sąd Najwyższy. Jego utrwaloną linią orzeczniczą jest wskazanie, że, cytuję: woli stron można przypisać decydujące znaczenie dopiero wtedy, gdy zawarta umowa wykazuje cechy wspólne dla umowy o pracę i umowy prawa cywilnego z jednakowym ich nasileniem. Natomiast gdy umowa faktycznie jest wykonywana w warunkach wskazujących na stosunek pracy, to takie ustalenie, a nie treść oświadczeń woli złożonych przy jej zawieraniu, decyduje o charakterze łączącego strony stosunku prawnego. Zatem nie tylko na gruncie Kodeksu pracy i wielokrotnie przywoływanego przeze mnie art. 22, lecz także na gruncie utrwalonego orzecznictwa sądów wola stron pojawia się, ale dopiero wtedy, gdy nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy mamy do czynienia ze stosunkiem cywilnoprawnym czy stosunkiem pracy. Na takie sytuacje też przewidzieliśmy w tej ustawie konkretne rozwiązania: umożliwienie stronom zajęcia stanowiska i aktywnego udziału zarówno na etapie kontroli, jak i postępowania administracyjnego, prawo dla każdej ze stron do odwołania się od decyzji i gwarancja prawa do sądu, który będzie mógł w sprawny sposób rozstrzygnąć ewentualny spór. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wielokrotnie podkreślałam, że projekt ustawy, nad którym dzisiaj procedujemy, to jest efekt wspólnej pracy różnorodnych środowisk tworzących koalicję 15 października, uwzględniający różne reprezentowane w nim perspektywy. Powstał w resorcie kierowanym przez Lewicę, ale dziś zawiera także szereg rozwiązań i kwestii istotnych dla wszystkich koalicjantów. Powiem więcej: to projekt, który spokojnie może dziś połączyć różnorodne środowiska polityczne i ideowe: od lewicy po ludowców, od liberałów po chadeków, od centrowców po konserwatystów. Dlaczego? Wyjątkowość tego projektu polega na tym, że realizuje on zarówno konserwatywne, liberalne, jak i lewicowe wartości równocześnie, i to bez wykluczania się nawzajem. Na tę okoliczność chciałabym się zwrócić w pierwszej kolejności do posłów i posłanek z prawej strony sali. Posłuchajcie państwo, proszę, cytatu: Wskaźniki produkcyjne i zysk każdego przedsiębiorstwa są ważne, ale nie możemy zapominać o pracownikach i ich bezpieczeństwie. Niezbędne dla jego zachowania jest zapewnienie im przez pracodawcę odpowiednich warunków pracy. Obowiązkiem zaś państwa, zapisanym nawet w Konstytucji, jest nadzór nad przestrzeganiem prawa. To słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pod którymi ja także mogę się dzisiaj podpisać. Tak, umowa o pracę jest gwarancją elementarnej, życiowej stabilności dla polskich pracowników i ich rodzin. Chroni przed zwolnieniem z dnia na dzień, daje prawo do urlopu, wsparcia finansowego w czasie macierzyństwa oraz zapewnia wiele innych korzyści i zabezpieczeń. Wprowadzenie mechanizmu, który pozwoli zmieniać nielegalne śmieciowe umowy na etaty, w sposób oczywisty zwiększy bezpieczeństwo setek tysięcy polskich rodzin. Pozwólcie państwo, że przytoczę jeszcze jeden cytat: Jest takie podejście do pracy, w którym człowiek staje się narzędziem produkcji, zatracając w konsekwencji swoją osobową godność. W praktyce zjawisko to przybiera formę wyzysku. Często przejawia się on w takich sposobach zatrudniania, które nie tylko nie gwarantują pracownikowi żadnych praw, ale i zniewalają go poczuciem tymczasowości i lękiem przed utratą pracy do tego stopnia, że jest on pozbawiony wszelkiej wolności w podejmowaniu decyzji. Wielokrotnie ów wyzysk przejawia się w takim ustalaniu czasu pracy, iż pozbawia się pracownika prawa do odpoczynku i troski o duchowe życie rodziny. Często też wiąże się z niesprawiedliwym wynagrodzeniem, zaniedbaniami w dziedzinie ubezpieczeń i opieki zdrowotnej. Czy wiecie państwo, kto wypowiedział te słowa? Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Częstochowy w 1997 r., a jest to przecież dosadny i bardzo prawdziwy opis pracy na umowie śmieciowej. Bliska prawej stronie tej sali społeczna nauka Kościoła w kwestiach zatrudnienia od lat jest jasna i jednoznaczna. Praca musi dawać człowiekowi i rodzinom stabilizację i bezpieczeństwo. Jest co do tego między nami zgoda, i mówię to z pełną odpowiedzialnością jako polityczka Lewicy. Chcę zwrócić się także do posłów i posłanek reprezentujących bardziej liberalne, wolnorynkowe podejście do gospodarki. Czy w DNA liberalizmu nie jest wpisana wolna konkurencja oparta na równych dla wszystkich zasadach? Pole gry powinno być równe, zasady jasno określone, a wszyscy gracze powinni się ich trzymać. Czyje to przesłanie? To filozofia Ronalda Reagana, guru liberałów na całym świecie. Reforma Państwowej Inspekcji Pracy pozwoli przywrócić właśnie te równe zasady na polskim rynku pracy i sprawi, że obowiązujące dziś prawo będzie w końcu przestrzegane. Przecież przedsiębiorcy, którzy tną sobie koszty, zatrudniając pracowników na nielegalnych umowach śmieciowych, w nieuczciwy sposób zyskują przewagę nad innymi przedsiębiorcami, nad innymi graczami rynkowymi. Jeśli system pozwala działać taniej kosztem pracownika, kosztem bezpieczeństwa i kosztem budżetu, to nie jest to wolna konkurencja. Nie mam też oczywiście wątpliwości, że jest to projekt kluczowy z punktu widzenia Lewicy, formacji, dla której kwestie pracownicze, bezpieczeństwo, stabilizacja i dobrobyt pracowników to podstawa politycznej agendy. Od lat upominamy się o skuteczną walkę ze śmieciowym zatrudnieniem. Ta ustawa to dowód na to, że na upominaniu się nie kończy, że tworzymy konkretne rozwiązania problemów świata pracy, przy okazji pozyskując dla Polski miliardy złotych z unijnych pieniędzy z KPO. Tak właśnie w praktyce i w działaniu wygląda patriotyzm. Jest to projekt, który łączy, co oczywiście nie znaczy, że nie ma na tej sali sceptyków. Z obu krańcowych stron polskiej polityki płyną rozdzierające szaty głosy. Dla Konfederacji reforma jest zła, bo zmienia wszystko, a dla Razem jest zła, bo nie zmienia niczego. Tymczasem prawda jest taka, że ta ustawa nie zmienia obowiązującego prawa pracy i wymogu jego przestrzegania, ale może znacząco zmienić egzekwowanie tego prawa. Poszerza możliwości Państwowej Inspekcji Pracy, wprowadzając polecenia, decyzje administracyjne, kontrole zdalne i łatwiejszą ścieżkę sądową, a także zwiększając kary dla tych, którzy prawo pracy bezczelnie łamią, ale tego prawa nie zmienia, więc tych, którzy go przestrzegają, w ogóle nie będzie dotyczyć. To jest zmiana, której oczekują Polacy. Takie zmiany potrzebne są milionom ludzi, którzy ciężko pracują, oraz ich rodzinom. Są także potrzebne tysiącom uczciwych przedsiębiorców. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dziękuję raz jeszcze za długą, emocjonującą, ale potrzebną debatę nad tym ważnym i przede wszystkim korzystnym dla ludzi projektem. Proszę pana ministra Sebastiana Gajewskiego o udzielenie odpowiedzi na pytania. Przebieg posiedzenia