Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Kiedy słuchałam prawej strony sali w czasie pierwszego czytania rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, miałam wrażenie, że słucham zaciętej płyty. Teraz, gdy zajmujemy się tym projektem ponownie, znów mam takie wrażenie. Jestem przekonana, że dokładnie te same argumenty usłyszymy ponownie w kolejnych wypowiedziach. Wygląda bowiem na to, że wielu zasiadającym w tej Izbie, oczywiście nie wszystkim, nie zależy w ogóle na ochronie praw pracowniczych - co stanowi sens omawianego projektu - które to prawa są wartością konstytucyjną. To smutne, tym bardziej w wypadku tych posłów, którzy przeszli na pozycje antypracownicze wyłącznie dlatego, że zmienili ławy rządowe na opozycyjne. Zarówno w trakcie pierwszego czytania, jak i podczas posiedzenia komisji słyszeliśmy wciąż te same argumenty dotyczące rzekomej ingerencji w swobodę zawierania umów, rzekomego zrównywania uprawnień inspektorów z prawami sądu czy dotyczące tego, że głosy strony społecznej nie zostały wysłuchane. Debata nad kształtem tych przepisów ciągnie się od miesięcy. Rząd zaadresował liczne wątpliwości, w tym uwagi, które zgłaszali przedstawiciele Polski 2050. Rada Dialogu Społecznego brała udział w konsultacjach przepisów przez 37 dni. Ta ustawa to kompromis, dowód na to, że rząd jest otwarty na konstruktywną krytykę. To dobrze przemyślane rozwiązania, konstruowane w taki sposób, aby chroniąc pracowników przed nieuczciwymi pracodawcami, nie uderzyły przypadkiem w tych, którzy swoje przedsiębiorstwa prowadzą w sposób uczciwy. (Poseł Jan Mosiński: Przez 7 dni, pani poseł.) Tak, przez 37 dni. Jeżeli się przejęzyczyłam, to moja... (Poseł Joanna Borowiak: Ale to w tym był inny projekt, pani poseł. Pani mówi o konsultacjach...) Wicemarszałek Monika Wielichowska: Pani poseł... Poseł Wioleta Tomczak: Co do kwestii swobody umów, to mam wrażenie, że ten argument jest przywoływany w szczególnie złej wierze. Owszem, czasami pracodawca i pracownik siadają do zawieranej umowy jak równy z równym. Zbyt często jednak pracownik jest w sytuacji bez wyjścia i musi zgodzić się na niekorzystne warunki jako jedyne, które skłonny jest zaproponować pracodawca. Udawanie, że takie przypadki to rzadkość, jest albo naiwnością, albo myśleniem życzeniowym, albo skrajnym cynizmem. Właśnie przed takimi sytuacjami ma bronić omawiany projekt ustawy. Ten projekt nikogo nie satysfakcjonuje w 100%. Na tym polega kompromis. Należy zrezygnować z części założeń, aby uwzględnić postulaty drugiej strony. Nie ma jednak wątpliwości, że ta ustawa zapewni dodatkową ochronę pracownikom, którzy są wbrew swojej woli przymuszani do podpisywania umów śmieciowych. Wiemy również, że projekt ten zagwarantuje wykonanie kamienia milowego, który jest niezbędny do realizacji polskich zobowiązań wynikających z Krajowego Planu Odbudowy. Wiemy w końcu, że projekt ten realizuje wolę wyborców. 60% Polek i Polaków opowiada się za wzmocnieniem uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy. Omawiana dziś reforma to ważna i potrzebna ustawa. Klub Polska 2050 zagłosuje za jej przyjęciem. Mam nadzieję, że pan prezydent wsłucha się w głos pracowników, a nie w populistyczne pohukiwanie prawej strony tej sali i podpisze proponowane przez nas przepisy. Dziękuję. (Poseł Jan Mosiński: Przeczyta sobie pani poseł...) Przebieg posiedzenia