Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Lewicy dotyczące rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw, druk sejmowy nr 2250. Tocząca się debata, dziś, ta sejmowa, ale też szeroko pojęta, od wielu tygodni trwająca w przestrzeni publicznej, skupia uwagę, skupia się głównie na przepisach, kompetencjach, instrumentach prawnych. A przecież ta ustawa jest o czymś znacznie ważniejszym. Jest o ludziach, o ich codziennym życiu, życiu ludzi pracy, tym życiu dziś, ale też o ich bezpieczeństwie jutro, na przyszłość. Słyszymy obawy ze strony części organizacji i pracodawców przed nadmiernym wzmocnieniem inspekcji. Padały słowa o rzekomej rewolucji, ale mówmy jasno: to bardzo potrzebna i oczekiwana od lat reforma. To przywrócenie elementarnej równowagi. Przedłożenie rządowe jest o czymś bardzo ważnym, o codzienności ludzi pracy, o ich realnym życiu. Przez lata słyszeliśmy historie osób pracujących jak etatowcy, w stałych godzinach, pod nadzorem przełożonego, w siedzibie firmy, ale zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych: bez prawa do urlopu, bez poczucia bezpieczeństwa, bez stabilności, z minimalną ochroną w razie choroby, osób takich jak pani Marta, samotna matka dwójki dzieci, która pracowała w sklepie odzieżowym przez 3 lata, codziennie od godz. 9 do godz. 17. Grafik ustalany przez kierownika, obowiązek zastępstw, pełne podporządkowanie, a jednak - umowa-zlecenie. Gdy zaszła w ciążę i poprosiła o stabilniejszą formę zatrudnienia, po prostu przestano ją wpisywać do grafiku. Dziś to ona musi iść do sądu, ryzykować koszty i lata procesu. Ten projekt zmienia właśnie to. Daje Państwowej Inspekcji Pracy możliwość wydania decyzji administracyjnej stwierdzającej istnienie stosunku pracy tam, gdzie faktycznie mamy do czynienia z pracą etatową. To realne narzędzie, a nie tylko pouczenie czy wniosek do sądu. Oczywiście decyzja będzie podlegać kontroli sądowej. Oczywiście wcześniej będzie wezwanie do usunięcia naruszenia. To rozwiązanie wyważone. Ale to musi dziś wybrzmieć. Dzięki tej nowelizacji, dzięki ministrze pracy państwo wreszcie przestaje mówić ludziom pracy: radźcie sobie sami. W debacie publicznej pojawiały się głosy, że nowe przepisy mogą wprowadzić niepewność prawa. Warto więc podkreślić, że projekt wprowadza instytucję interpretacji indywidualnej głównego inspektora pracy. Pracodawca będzie mógł zapytać, jak zakwalifikować daną relację, zyskać ochronę, jeśli zastosuje się do interpretacji. Z drugiej strony związki zawodowe, zarówno OPZZ, jak i NSZZ ˝Solidarność˝ wskazywały od lat, że bez realnych kompetencji inspekcja pozostaje bezsilna wobec patologii samozatrudnienia czy fikcyjnych zleceń. Ten projekt odpowiada na te postulaty i te potrzeby. Pamiętajmy, że fikcyjna umowa cywilnoprawna to nie tylko brak urlopu dziś czy za rok. To za wiele lat od dziś - niższa przyszła emerytura. To słabsza ochrona w razie wypadku. To też mniejsze wpływy do systemu - systemu ochrony zdrowia, proszę państwa. Fikcyjne umowy, umowy śmieciowe to nie jest prywatna umowa dwóch stron o rzekomo równej pozycji. To poważny problem społeczny. Projekt podnosi też kary za najpoważniejsze naruszenia praw pracowniczych i wprowadza wyraźny zakaz represjonowania pracownika za to, że skorzystał z ochrony. To niezwykle ważne, bo strach przed utracą pracy jest dziś jednym z głównych powodów milczenia. Państwo musi być obecne tam, gdzie relacja sił jest nierówna. Wolny rynek nie oznacza rynku bez zasad. To nie jest projekt wymierzony w przedsiębiorczość. Jest wymierzony w nadużycia. Chroni uczciwą konkurencję, by firmy przestrzegające prawa nie przegrywały z tymi, które obniżają koszty kosztem pracowników. Ten projekt to bardziej sprawiedliwy rynek pracy, to silniejsza Państwowa Inspekcja Pracy, bo to silniejsze państwo, które stoi realnie po stronie ludzi, po stronie ludzi pracy. Dziękuję. Przebieg posiedzenia