Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Państwo z ministerstwa! Panie i Panowie Posłowie! To jeden z tych projektów, o których śmiało można powiedzieć: na dwoje babka wróżyła, ponieważ ma swoje plusy, ale ma też minusy. Zacznijmy od plusów. Po pierwsze, projekt zwiększa przejrzystość budżetu. Projekt wprowadza nowy układ klasyfikacji wydatków: oddziela transfery bieżące od majątkowych, zmienia podział grup wydatkowych i porządkuje zasady prezentacji danych. W teorii pozwoli to lepiej ocenić przeznaczenie konkretnych środków, lepiej analizować proporcje wydatków oraz ułatwi nadzór nad funduszami publicznymi, szczególnie tymi ulokowanymi w BGK. Po drugie, to poprawa zarządzania procesem budżetowym. Uproszczone zostają niektóre procedury administracyjne: skraca się terminy przekazywania informacji budżetowych, podnosi limity przenoszenia wydatków majątkowych bez zgody ministerstwa, a wojewodowe zyskują większą elastyczność w realizacji zadań zleconych JST. I po trzecie w końcu, to bardziej uporządkowany system oceny inwestycji. Wprowadzenie obowiązku przygotowania analiz celowości i efektywności inwestycji powyżej 10 mln zł oraz publikowania ocen inwestycji powyżej 500 mln zł ma zmniejszyć ryzyko realizacji projektów nieprzemyślanych, politycznych czy nieefektywnych ekonomicznie. I super. Natomiast na tym super się kończy, ponieważ projekt ma też niestety wady i ryzyka. Pierwsze to oczywiście pośpiech wynikający z realizacji KPO. Rząd sam wskazuje, że projekt musi wejść w życie w I kwartale obecnego roku, ponieważ jest to jeden z tych wielu kamieni milowych, z których już kilka na tym posiedzeniu nam się pojawia, aby dostać ten częściowy kredyt z Krajowego Planu Odbudowy. To oznacza skrócenie całego trybu sejmowego i zwiększenie ryzyka błędów oraz nieprzemyślanych rozwiązań. Tak rozbudowana reforma obejmująca setki przepisów i zmieniająca funkcjonowanie wielu instytucji wymaga czasu, konsultacji i spokojnej implementacji, czego tutaj niestety może zabraknąć. Po drugie, dużym wyzwaniem będzie skala zmian technicznych. Przebudowa klasyfikacji budżetowej, nowe definicje grup wydatków, dostosowanie systemów księgowych, sprawozdawczych oraz informatycznych - to jest ogromna operacja organizacyjna. Jeśli zostanie przeprowadzona zbyt szybko, może prowadzić do chaosu, błędów sprawozdawczości, problemów w porównywalności danych rok do roku i niepotrzebnego obciążania instytucji. Po trzecie, większa rola wojewodów może budzić pewną obawę o centralizację. Choć elastyczność wydatków w zadaniach zleconych JST jest uzasadniona, zwiększenie uznaniowości przedstawicieli rządu może osłabiać pozycję samorządów i w praktyce prowadzić do nadmiernej centralizacji decyzyjności. Po czwarte, system oceny inwestycji może spowalniać realizację projektów. Każdy dodatkowy etap formalny w inwestycjach publicznych zwiększa ryzyko opóźnień, szczególnie w jednostkach, które nie mają rozbudowanych działów analiz. Istnieje też ryzyko, że nieprecyzyjne kryteria oceny staną się narzędziem politycznego blokowania inwestycji, a nie realnej poprawy gospodarności. I po piąte w końcu, zwiększenie możliwości tworzenia rezerw celowych przez premiera. Uprawnienie do żądania tworzenia nowych rezerw i przenoszenia do nich środków bez opinii Komisji Finansów Publicznych rodzi obawy, że część wydatków może być realizowana bardziej uznaniowo, z mniejszą kontrolą parlamentarną. Klub Konfederacja dostrzega i plusy, i minusy tego projektu i póki co będziemy się przyglądać dalszym pracom nad nim. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia