Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Cieszę się, że ta dyskusja rzeczywiście była w ogromnym stopniu merytoryczna, skupiona właśnie na tym, jak usprawnić tę procedurę, która jest dla każdego z aplikantów, przyszłych sędziów, prokuratorów bardzo istotna. Cieszę się, że w zasadzie wszystkie siły polityczne zgadzają się, że ten kierunek jest właściwy. Trochę martwi mnie to, że autor projektu, minister sprawiedliwości, tak gładko przechodzi do porządku dziennego nad istotnymi postulatami zgłaszanymi przez stronę społeczną, przez Stowarzyszenie Aplikantów i Absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, przez stowarzyszenie Votum. Bo, panie ministrze, to nie jest prawda, co pan powiedział, że nie było dalej idących postulatów w zakresie limitów egzaminacyjnych. Aplikanci i członkowie tych stowarzyszeń wprost postulują, żeby tego limitu po prostu nie było. Nie ma racjonalnego uzasadnienia, żeby to były dwa podejścia. Nie ma racjonalnego uzasadnienia, żeby to były trzy podejścia. To jest bardzo arbitralne. Te argumenty, które były przedstawiane także w trakcie posiedzenia komisji, znalazły, miałem takie wrażenie, zrozumienie i u członków komisji, i u przedstawicieli ministerstwa. Jeżeli więc dzisiaj pan minister mówi, że na ten moment ministerstwo się pochyli, zastanowi, to jest to jednak trochę lekceważenie tego głosu, bo nie toczą się, o ile wiem, żadne prace legislacyjne w tym kierunku. Tak samo co do pozostałych postulatów w zakresie choćby nagrywania egzaminów ustnych, odnośnie do których dzisiaj w zasadzie nie ma możliwości, żeby zweryfikować, czy one są oceniane obiektywnie, rzetelnie. Brak kontroli sądowej. Wreszcie niezwykle istotna kwestia, czyli konieczność zwrotu stypendium. Mówiliśmy tu o różnych wypadkach losowych. W takiej sytuacji, jeśli komuś się coś takiego przydarzy, to nie tylko mu to dzisiaj zamyka czy poważnie opóźnia drogę do kariery zawodowej, ale też wiąże się z bardzo poważnym kosztem finansowym. Jest to de facto mechanizm pauperyzacyjny i odstraszający potencjalnych chętnych od tego, żeby tę ścieżkę zawodową wybierać. To jest istotne także w kontekście, o którym mówiło bardzo wielu posłów na tej sali, w kontekście wakatów, do czego odnosił się pan minister. Nie sposób nie odnieść się do tego, co pan minister wygłosił w swoim wystąpieniu, zwłaszcza że, drodzy państwo, dosłownie za 50 minut zaczyna się posiedzenie Komisji Sprawiedliwości, gdzie będziemy debatowali o uchwale w przedmiocie Krajowej Rady Sądownictwa. Za chwilę, według dokładnie tej samej ustawy, która dzisiaj obowiązuje, Sejm będzie wybierał Krajową Radę Sądownictwa. Wy oczywiście chcecie zrobić jakieś pseudoprawybory... Właściwie do kogo ja się zwracam? A, tam się schował pan minister. Chcecie zrobić jakieś pseudoprawybory bez podstawy ustawowej, chcecie wiązać Sejm instrukcjami zewnętrznymi wbrew art. 104 konstytucji, ale ustawa, przepis, który będzie podstawą wyboru, jest dokładnie taki sam. Czyli teraz jest niby, jak twierdzicie, nieprawidłowo powołana KRS. Za chwilę, według dokładnie tych samych przepisów, będzie powołana KRS. I teraz co? Pan minister mówi, że sędzia wyższej instancji ma obowiązek uchylać wyrok wydany z udziałem sędziego powołanego na wniosek takiej KRS. Czyli co? Będziecie w tej samej procedurze powoływać sędziów i teraz to już będą dobrzy sędziowie demokratyczni, taka neo-, neo-, neo-KRS. Przecież to jest hipokryzja, to jest absurd. Pogłębiacie chaos, który został spowodowany tym, że część sędziów, bardzo upolityczniona, niestety czuje się tak, jakby nie tylko sprawowała władzę sądowniczą, ale też ustawodawczą. Decyduje, który przepis obowiązuje, który nie. Raz, jak sędzia jest powołany po 2018 r., to uznaje, że jest, raz, że nie jest. Były sprawy osobiste dotyczące członków rządu, w tym pana ministra Żurka, w których też orzekali sędziowie powołani po 2018 r. Jakoś nie było tam wówczas zastrzeżeń, jeśli wyrok był korzystny. No cóż za przypadek. Dlatego, panie ministrze, apel o to. I będziemy prawdopodobnie o tym za chwilę dyskutować w komisji. Jeżeli dalej będziecie pogłębiać chaos w wymiarze sprawiedliwości, to to w żaden sposób nie naprawi zasadniczego problemu, którym nie jest to, czy ktoś mówi na innego sędziego: neo czy paleo, czy go lubi, czy nie lubi, czy z nim zasiada w składzie, czy nie. Problemem zasadniczym jest to, że obywatele dzisiaj nie mają realnego dostępu do sądu. Prawo do sądu gwarantowane w konstytucji, gwarantowane w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dzisiaj nie jest zapewnione, bo prawo do sądu obejmuje także to, żeby to było szybkie prawo do sądu, żeby to była szybko realizowana ochrona prawna. Dzisiaj obywatele dostają pierwsze terminy w niektórych sprawach, np. w sprawach frankowych, kolejny przykład - w sądzie apelacyjnym w Warszawie... Już dzisiaj przychodzą pierwsze terminy, wiecie państwo na kiedy? Na rok 2030. Pierwszy termin rozprawy na rok 2030. To 4 lata od dzisiaj. Takie są dzisiaj terminy w niektórych sądach. Wy do tego doprowadziliście i jeszcze to pogłębiacie, bo te 700, jak pan mówi, wakatów, a tak naprawdę więcej niż 700, bo prawie 800... Jeszcze chcecie kolejnych ponad 400 sędziów wyrzucić, a kolejne 2,5 tys. szykanować, przenosząc na inne stanowiska, każąc im przez 2 lata być w jakiejś delegacji, gdzie nie będą mieć tego mechanizmu gwarantującego niezawisłość. Mają orzekać tak, żeby było dobrze, bo jak nie, to przy ponownej weryfikacji mogą zostać usunięci. To jest pogłębianie chaosu. To jest skupianie się na interesach tego, co jedna z waszych koleżanek ze stowarzyszenia określiła kiedyś - bo przecież to nie jest nasz termin - tym sformułowaniem: nadzwyczajna kasta. Nie powinno być żadnej kasty i większość sędziów do żadnej kasty nie chce należeć. Większość sędziów chce normalnie orzekać, nie angażować się w spory polityczne po którejkolwiek ze stron. A to, co wy robicie, doprowadzi do tego, że będziemy mieć dwa obozy polityczne i jeden obóz sędziów, którzy będą wiedzieli, że w tym chaosie nie są w stanie normalnie pracować. Będą też z tego zawodu odchodzili, a obywatele będą na tym cierpieli, bo nie będą mieć realnej ochrony sądowej. I apeluję: zatrzymajcie się. Przebieg posiedzenia