Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (druk nr 2033). 16. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (druk nr 2127). Poseł Witold Tumanowicz: Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Widzę, że posła Ćwika już nie ma na sali, ale powiem szczerze, że zaskoczył mnie tym paradnym fikołkiem logicznym. Stwierdził, że nie jest wprowadzana żadna nowa opłata, a jest tylko wymieniana stara opłata - i dopiero wprowadzana nowa. Naprawdę to jest logika mniej więcej tego typu, jaki pamiętamy z poprzednich rządów: to nie podatek, a opłata. Nie, naprawdę. Wszystkie daniny obciążają kieszenie podatników, Polaków. Konfederacja od lat postuluje likwidację opłat lokalnych, w tym opłaty miejscowej i uzdrowiskowej. Uważamy je za relikt minionego myślenia, który nie służy ani rozwojowi turystyki, ani konkurencyjności polskich miast i regionów. Tymczasem zamiast likwidacji opłat dostajemy dziś propozycję ich rozszerzenia, podwyższenia i tak naprawdę stworzenia nowego podatku. Bo nie oszukujmy się - to nie jest żadna opłata. W obu projektach brakuje jakiegokolwiek realnego ekwiwalentu po stronie gmin. Turysta zapłaci tylko za to, że przebywa w danej miejscowości. Nie za usługę, nie za konkretną infrastrukturę, nie za poprawę jakości przestrzeni publicznej. To spełnia definicję podatku, co zresztą wprost podnoszą eksperci. Projekty te dają gminom niemal nieograniczną swobodę w nakładaniu nowej daniny przy jednoczesnym drastycznym podniesieniu jej maksymalnej wysokości: do 5 zł dziennie, druk nr 2033, i do prawie 8 zł, druk nr 2127. W praktyce oznacza to droższe noclegi, droższe usługi, droższy pobyt i większą presję na szarą strefę. Co więcej, słyszymy dziś narrację, że to rzekomo oczekiwany postulat samorządów. Otóż nie do końca. Wielu samorządowców podchodzi do tych rozwiązań z dużą rezerwą, wskazując na ryzyko dla lokalnej gospodarki i turystyki. Szczególnie głośnym orędownikiem tej opłaty jest oczywiście prezydent Krakowa - miasta, które od lat próbuje przerzucić skutki własnych decyzji urbanistycznych i mieszkaniowych na turystów i przedsiębiorców. Zamiast reformy finansów samorządowych mamy więc najprostsze możliwe rozwiązanie, czyli nową daninę, którą najłatwiej nałożyć, bo zapłaci przyjezdny. Nie ma tu mowy o wsparciu przedsiębiorczości, nie ma mowy o realnym rozwoju turystyki. Jest za to kolejny nowy podatek, który uderzy w Polaków wybierających wypoczynek w kraju, nie za granicą i w samą branżę turystyczną. Dlatego w imieniu Konfederacji składam wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu zarówno projektu z druku nr 2033, jak i projektu z druku nr 2127. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny30 kwietnia 2026 · pos. 56
„Polska opieka zdrowotna jest w zapaści i dogorywa na oddziale intensywnej opieki medycznej pod respiratorem."
Atak na minister zdrowia za zapaść w ochronie zdrowia i likwidację limitów.
- konfrontacyjny30 kwietnia 2026 · pos. 56
„Pani minister jest definicją tego, jak niszczyć wszystko, czego się dotknie."
Poseł Konfederacji krytykuje ministra klimatu za nieudolność i wzywa PSL do poparcia wniosku.
- konfrontacyjny