Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Panowie Posłowie! Panie Marszałku! Ten projekt jest z jednej strony techniczny, ponieważ wskazuje on nowe limity dotyczące dotacji podręcznikowej na kolejne 10 lat, zwiększając jednocześnie tę dotację o 20%, ale z drugiej strony ma również mocne przesłanie dotyczące jakości podręczników. Powiedzmy jasno, rzeczywiście te podwyżki, które miały miejsce za czasów Prawa i Sprawiedliwości, dotyczące podręczników nie pokrywały kosztów. Realnie powodowało to, że wydawcy zaczynali oszczędzać na jakości, co zawsze przekładało się na pracę uczniów. Powiedzmy też jasno o kwestii recenzji i ich wartości. 20 lat, proszę państwa, przypomnijcie sobie swoją pensję, a przede wszystkim średnią pensję w kraju 20 lat temu i dzisiaj. Od 20 lat stawka dla recenzenta, autora podstawowej recenzji takiego typowego podręcznika, to jest 1600 zł. Po zmianach ma być to 2800 zł. Dlaczego cztery recenzje zamiast trzech? Dokładnie z tych powodów, o których powiedział pan Mrówczyński z PiS-u, który zauważył bardzo jasną rzecz. Podręcznik powinien być podręcznikiem, który jest życzliwy dla nauczyciela i ucznia poprzez to, że można się z niego realnie uczyć. Dlatego poza dwiema recenzjami merytorycznymi, które mamy już dzisiaj, jedną recenzją językową, która też zostanie, pojawi się recenzja metodyczno-dydaktyczna, czyli recenzja, która wskazuje, na ile podręcznik może służyć uczniowi do nauki, na ile dokładnie pozwala mu na samokształcenie, na ile pozwala mu na to, żeby wtedy, kiedy jest nieobecny, mógł z niego uzupełniać wiedzę. W związku z tym to jest zmiana o charakterze merytorycznym i zmiana o charakterze jakościowym. Ta recenzja kiedyś była i została zlikwidowana, w związku z tym warto do niej wrócić, bo zwyczajnie poprawi to jakość podręczników. Kolejna kwestia, czy koszt recenzji przełoży się na koszt podręczników. Proszę państwa, sama dotacja podręcznikowa to jest kilkaset milionów rocznie. Dla wydawnictwa maksymalny koszt wszystkich recenzji to jest 14 tys. zł. Porównajmy te kwoty. Mówimy o zupełnie innych kwotach dotyczących rynku podręczników i opłat za recenzje. W związku z tym te pytania nie mają żadnych podstaw prawnych. Jest też pytanie, jak sobie poradzą małe wydawnictwa. Podniesienie kwoty na dotację podręcznikową dokładnie wspiera mniejsze wydawnictwa, bo pozwala im się utrzymać na rynku. Jak wiemy, duży podmiot jest w stanie produkować taniej, mówiąc w skrócie. Jeżeli jesteśmy małym wydawnictwem, to nasze koszty są wyższe. Dlatego dziwią mnie głosy tych polityków PiS-u, którzy zwracają uwagę, że to zwiększenie o 20% mogłoby być większe. Ja chciałam powiedzieć, że przez 8 lat waszych rządów to zwiększenie było w sumie raz o 20%, raz o 10% przy jednoczesnym nałożeniu dodatkowego obowiązku na wydawnictwa, ponieważ przy tej drugiej podwyżce został nałożony obowiązek tego, żeby wydawnictwa wydane po roku 2020 miały odpowiedniki cyfrowe. W tej chwili już wszystkie podręczniki muszą mieć odpowiedniki cyfrowe, również te, które są wcześniej wydane, natomiast zawsze traktujemy wydanie cyfrowe jako dodatek do wydania papierowego, dlatego że jednak z podręcznika papierowego uczniom uczy się lepiej i skuteczniej. Padały też inne pytania, dotyczące np. kwestii edukacji regionalnej. Mam na myśli język śląski, ale również w ogóle regionalny, związany ze Śląskiem. Proszę państwa, w tej chwili jest program wart milion złotych rocznie, dotyczący zarówno studiów podyplomowych, materiałów, jak i szkoleń w ORE, dotyczący właśnie regionalizmów związanych z regionem śląskim. Dla nas to jest bardzo ważne, żeby wspierać jednak dość dużą społeczność śląską, która ma prawo do tego, żeby - nie mając uznanego języka jako języka regionalnego przez weto pana prezydenta - mogła zachować swoją kulturę, tożsamość i prawo do pamięci. Pamiętajmy o tym, że w różnorodności też jest siła. Kolejna kwestia, nabór rzeczoznawców, wybór rzeczoznawców. Proszę państwa, to, co się zmieniło od państwa czasów, to jest to, że ja nawet nie wiem, jacy recenzenci są wybierani. Nikt nie wybiera spod palca recenzentów, tak jak było m.in. w przypadku podręczniku pana Roszkowskiego, który recenzowali zupełnie nieprzypadkowi ludzie, a jak recenzent językowy zrecenzował negatywnie, to tak dobrano drugiego recenzenta językowego, żeby było okej. Proszę państwa, oni są wybierani według kolejności. Ci, którzy najdawniej recenzowali, jako kolejni dostają propozycję, żeby recenzować. Nie zmieniamy systemu naboru recenzentów. Recenzenci, którzy byli na liście, są w dalszym ciągu na liście. W związku z tym ten proces jest całkowicie rzetelny i całkowicie oderwany od polityki. Nie wiem, czy znam chociaż jednego recenzenta, który recenzował w ostatnich latach podręczniki. Zajmuje się tym Departament Kształcenia Ogólnego, który wybiera recenzentów według listy i proponuje im recenzję książek, a potem oni je recenzują. Natomiast zwiększenie tej stawki spowoduje, że może zapiszą się nowi recenzenci na liście recenzentów, co jest ważne, bo w niektórych momentach brakuje chętnego do zrecenzowania podręcznika, co może być problemem dla wydawców. To wydawcy wnioskowali o to, żeby zwiększyć tę kwotę, żeby osoby, które mają odpowiednie przygotowanie merytoryczne, często związane z uczelniami, chętniej realizowały recenzje. Propozycje, które padały tu w postaci poprawek, żeby zróżnicować to w zależności od wielkości wydawnictwa, mówiły o tym z jakimś takim przekonaniem, że można ludziom różnie płacić za tę samą pracę, w zależności od tego, dla jakiego pracodawcy pracują. Kolejna rzecz. Pytano się o wykluczenie edukacyjne i kwestie... Proszę państwa, po to zwiększamy dotację podręcznikową, żeby dać lepsze podręczniki każdemu dziecku w każdej szkole w Polsce. Po to ta dotacja jest zwiększana o 20%, żeby jakość podręcznika, darmowego podręcznika dla uczniów... Oczywiście nie ma nic darmowego. Jeżeli coś się produkuje, to oczywiście jest to opłacane w tym wypadku z budżetu państwa. Chodzi o to, żeby darmowe z punktu widzenia rodziców podręczniki były jak najlepsze i trafiały do uczniów. Chciałabym się odnieść, chociaż nie chciałam się odnosić przy okazji tej ustawy, do sprawy pana Roszkowskiego. Bardzo mądrze powiedział pan Skórka... Tak, dobrze kojarzę? Skwarek, przepraszam. Pan Skwarek bardzo mądrze powiedział. Tak, to nauczyciele i rodzice są najlepszymi recenzentami. Jedna z fundacji zbadała, ile szkół wybrało podręcznik pana Roszkowskiego. Na 2336 szkół, które oni zbadali, 53 wybrały podręcznik Roszkowskiego. Wie pan, dlaczego m.in. ten podręcznik się nie nadawał? Poza rzeczywiście tym, że z prawdą się mijał, to jeszcze był jeden bardzo ważny powód. To nie był podręcznik, który metodycznie nadawał się do pracy z uczniami. On był napisany w taki sposób, bez takich elementów, które pozwalają metodycznie pracować z podręcznikiem, że realnie bardzo utrudniał... (Poseł Sławomir Skwarek: Ale warto przeczytać.) Mam ten podręcznik. Zapewniam, że go czytałam w odróżnieniu pewnie od wielu osób, które tutaj siedziały na sali. Pan prof. Roszkowski napisał wiele książek, które mają charakter populizatorski, tak bym to nazwała. Potem wiele z tych treści, które napisał w tych książkach - też je czytałam - przepisał do tego podręcznika. I niestety w związku z tym ten podręcznik w dużym stopniu nie nadaje się jako podręcznik, nadaje się być może jako książka dla wielu osób o poglądach prawicowych do czytania i utrwalania swoich przekonań. (Poseł Sławomir Skwarek: Dla wszystkich Polaków. Warto przeczytać.) Natomiast chciałam powiedzieć jedną rzecz. 53 szkoły na 2336 to chyba najlepsza recenzja. I chciałam powiedzieć jeszcze jedną rzecz, która myślę, że jest dla wszystkich bardzo ważna. Tak, po to wprowadzamy recenzję metodyczno-dydaktyczną, żeby podręczniki były dostosowane do pracy w szkole z uczniami. I to jest bardzo ważne. Po to, żeby podręcznik rzeczywiście ułatwiał naukę, ułatwiał powtarzanie, ułatwiał wracanie do pewnych treści, ułatwiał samodzielną naukę, kiedy nas nie ma w szkole. I taki jest m.in. sens tej zmiany. Chciałam tutaj też panu, który już wyszedł, a zadał pytanie, odpowiedzieć. Zawodowych podręczników w ogóle nie dopuszcza się do wydań, jeśli chodzi o te typowo zawodowe, do nauki zawodu. W związku z tym nie wiem, o jakie pytanie o recenzje chodzi. To też warto by było wiedzieć. I druga rzecz, jeśli chodzi o podręczniki dla osób ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Adaptacje finansowane są przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. W związku z tym tutaj też nie ma problemu z finansowaniem tego. Dla nas jest oczywiste: chcemy, żeby polscy uczniowie mieli najlepsze możliwe podręczniki po to, żeby polska szkoła była najlepszą szkołą na świecie. Po to jest m.in. ta zmiana. Dziękuję państwu bardzo. Przebieg posiedzenia