Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
W czasach, w których się obecnie znajdujemy, bardzo dużo mówi się o bezpieczeństwie. Mówi się o bezpieczeństwie fizycznym, to wyzwanie, które stoi przed Polską, mówi się o bezpieczeństwie energetycznym i bardzo często mówi się, i słusznie, o bezpieczeństwie żywnościowym. To jest jedna z najważniejszych potrzeb człowieka, żeby mógł egzystować - mieć co jeść. Bezpośrednio z tym wiąże się pojęcie aktywnego rolnika, bo jeśli popatrzymy na to, kto produkuje żywność, kto owo bezpieczeństwo Polakom i Polkom gwarantuje, to gwarantują je przede wszystkim rolnicy aktywni, a rolnicy aktywni to są ci, którzy produkują na sprzedaż w swoich gospodarstwach, rolnicy towarowi, którzy to, co jest wytwarzane na poziomie ich gospodarstw, kierują na rynek i zaspokajają potrzeby. Nierzadko też ci rolnicy produkują na potrzeby eksportu, natomiast w śladowej ilości. To nie jest XVIII w. czy XIX w., że rolnicy sami przetwarzają rzepak na olej, pieką chleb czy robią mąkę ze swoich produktów. Dzisiaj mamy do czynienia z rolnictwem nowoczesnym. (Poseł Zbigniew Dolata: A rolniczy handel detaliczny, panie przewodniczący?) A więc jeżeli mówimy o bezpieczeństwie żywnościowym, to ono się przede wszystkim odnosi do rolników towarowych, do rolników, którzy produkują na sprzedaż. I teraz czy warto ukierunkować czy wzmocnić wsparcie finansowe dla tych rolników, którzy owo bezpieczeństwo żywnościowe gwarantują Polkom i Polakom każdego dnia, którzy przynoszą miliony, miliardy euro wpływów do budżetu państwa z tytułu eksportu, którzy tworzą miejsca pracy, a którzy dzisiaj, i słusznie te obawy są przedstawiane, z różnych powodów są narażeni na problemy, które mogą ich dotknąć na rynku? Jeżeli mówimy o tym, że jesteśmy politykami odpowiedzialnymi, jeżeli rząd jest odpowiedzialny, to powinniśmy podejmować decyzje odpowiedzialne, a więc ukierunkowane na dobro tych, którzy owo bezpieczeństwo żywnościowe nam zapewniają. Ale też miejmy gwarancję i pewność, że te decyzje, i to przewiduje ustawa o aktywnym rolniku, spowodują, że nie będziemy się uzależniać od importu, czyli będziemy stanowili taką gospodarkę, która będzie samowystarczalna pod względem produkcji. W większości przypadków i branż rolnych taką gospodarką jesteśmy. I wreszcie na co mają być przeznaczone środki ze wspólnej polityki rolnej, środki budżetowe również ją wspierające? Otóż czy one powinny mieć charakter socjalny, tak jak w wielu przypadkach dotyczy to dopłat obszarowych bezpośrednio kierowanych do tych, którzy nic nie produkują, którzy mają tylko ziemię, ugorują tę ziemię, ale bardzo chętnie korzystają z dopłat, czy te środki powinny być skierowane właśnie do producentów rzeczywistych, rolników rzeczywistych, którzy wytwarzają i z tego żyją, i to jest ich podstawowe źródło dochodu? W moim odczuciu i w odczuciu naszego klubu większość tych środków powinna być ukierunkowana dla tych, którzy produkują, którzy są rolnikami towarowymi. I teraz wracamy do tego, skąd się ten pomysł wziął i kto go najbardziej potrzebował i oczekiwał. To właśnie owi rolnicy, ci, którzy wychodzili na protesty, szczególnie młodzi rolnicy, którzy zainwestowali w produkcję rolną, zdecydowali się związać z nią swoje życie, powiedzieli, że ten system, który był do tej pory, jest systemem niesprawiedliwym. Bo dlaczego do jednostki powierzchni, do 1 ha, taką samą dopłatę ma dostać ten, który produkuje, który wytwarza, który ponosi koszty, który sprzedaje, który z tego żyje, i ten, który średnio jest tym zainteresowany, ale jest posiadaczem ziemi, tylko i wyłącznie z tego tytułu, że chce brać różnego typu dopłaty? Nawiasem mówiąc, oni też nie są eliminowani w 100%. Ale też ci aktywni rolnicy pytają, dlaczego w przypadku nadzwyczajnych zdarzeń, które ich dotyczą, typu: susza, grad, przymrozek, oni jako ci, którzy zainwestowali w swoją produkcję, mają otrzymać taką samą rekomendację jak ci, którzy nic nie mają, którzy nie mają żadnej plantacji, mają ugór, ale on figuruje jako uprawa rolna, a oni składają również wniosek o wsparcie. Czy to jest sprawiedliwe, że takie samo wsparcie otrzymuje ten rolnik, który na ziemi nic nie robi, i ten, który w to gospodarstwo inwestuje? My, ja, minister rolnictwa, rząd uważamy, że wsparcie powinno być ukierunkowane na tych rolników, którzy produkują, którzy zapewniają nam bezpieczeństwo żywnościowe. Nie robimy tego skokowo, automatycznie, odcinając wielu od wsparcia. Dajemy czas, żeby naturalne procesy biologiczne, demograficzne, procesy przeobrażeń w gospodarce pozwoliły pewnym ludziom dotrwać i otrzymywać te dopłaty, stąd te progi, o których zapewne za chwilę powie pan minister, niezabierające nawet tych drobnych dopłat. Zresztą prawdę mówiąc, w tej ustawie nie ma żadnego kryterium dotyczącego wielkości gospodarstwa. Jest tylko kryterium dotyczące tego, czy ono produkuje, czy ono nie produkuje. W związku z tym, jeżeli to jest efekt protestów, z którymi się wszyscy zgadzaliśmy, i efekt postulatów, które się na protestach pojawiały, z którymi się wszyscy zgadzaliśmy, to nie wiem, skąd jest taka obawa przed tym projektem. A może to obawa polityczna? Może bowiem pod względem politycznym lepiej jest rozdać pieniądze wszystkim, czyli większej grupie, niż rozdać pieniądze mądrze, efektywnie, ale mniejszej grupie? O takie racjonalne podejście polityczne także do wszystkich apeluję. Chodzi o to, żebyśmy kierowali się nie tylko interesem własnego ugrupowania politycznego, elektoratem, który na to ugrupowanie głosuje, ale także racjonalnością gospodarki, racjonalnością wydatkowania środków, a przede wszystkim - żebyśmy kierowali wsparcie do tych, którzy nam zapewniają bezpieczeństwo żywnościowe. Ten projekt to gwarantuje. (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia) Przebieg posiedzenia