Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rzeczywiście wczoraj odbyło się posiedzenie komisji, na którym pierwsze czytanie przysłonił, tak jak pan poseł sprawodawca powiedział, spór polityczny, partyjny, rozgrzany przez pana ministra Krajewskiego, który postanowił kontynuować atak na mojego ojca, na moją rodzinę. Muszę przyznać z ubolewaniem, że pierwszy spotkałem się z czymś takim w Sejmie. Postanowił wykorzystać moją rodzinną sytuację do swoich celów politycznych. Było to niebywałe, niegodne ministra konstytucyjnego i żenujące dla wszystkich uczestników i obserwatorów tej komisji, panie ministrze. Głęboki wstyd. Nawet pan nie wie, ile telefonów odebrałem od ludzi, również z pańskiej partii, którzy się za pana wstydzili. Ma pan okazję dzisiaj z tej mównicy przeprosić, by chociaż trochę poprawić patologiczny wizerunek, który pan stworzył jako minister. Natomiast, szanowni państwo, ustawa o aktywnym rolniku, o której rozmawiamy, tak naprawdę ograniczy aktywność rolników. Ustawa pod pozorem walki z patologiami wprowadza masowy obowiązek udowadniania aktywności i nakłada ciężar na setki tysięcy realnych gospodarstw, przede wszystkim gospodarstw rodzinnych. Zacznijmy od faktów. W systemie dopłat jest ok. 1,2 mln wniosków rocznie. Jednocześnie, według danych przytaczanych w materiałach rządowych, przypadki negatywnej weryfikacji w kampanii w 2024 r. dotyczyły 69 podmiotów. To pokazuje jedno: że państwo nie rozwiązuje masowego problemu fikcyjnego zgłaszania wniosków, tylko buduje nowy system, które będzie dotyczył tych, którzy gospodarują normalnie. Będą oni musieli podwójnie udowadniać to, że gospodarują. Projekt przewiduje automatyczne uznanie aktywności dla części rolników. Rząd szacuje tę grupę na ok. 570 tys. Ale sedno leży w tym, co dzieje się z resztą. Wprowadza się obowiązek wykazywania aktywności przez koszty lub przychody w okresie referencyjnym od 1 czerwca do 31 maja. Co kluczowe, rząd daje bezpiecznik tylko na 2026 r., jeśli chodzi o uproszczenie dla najmniejszych, powiązane z limitem 1125 euro z kampanii 2025. Natomiast od 2027 r. ten mechanizm wygasa i wedle szacunków, zawartych w uzasadnieniu, obowiązek dokumentowania może objąć ok. 660 tys. gospodarstw. Co to oznacza? Coroczne gromadzenie dodatkowych dokumentów, sprawozdawanie się, co uderzy w gospodarstwa bez hodowli, z nieregularną sprzedażą, z produkcją na lokalny rynek, z uproszczoną księgowością, czyli dokładnie w tę część polskiego rolnictwa, która jest najbardziej wrażliwa na biurokrację i koszty. Co więcej, projekt odchodzi od dotychczasowego podejścia, w którym istniał próg małego beneficjenta powiązany z wysokością płatności. Dodatkowo, co jest najbardziej niebezpieczne, szczególnie w kontekście obecnego kierownictwa ministerstwa rolnictwa, projekt przedstawia ministrowi bardzo dużą możliwość kształtowania reguł w rozporządzeniu, w tym progów i szczegółów weryfikacji. Rolnik będzie więc żyć w niepewności, czy za rok albo dwa próg nie zostanie podniesiony, a definicja nie stanie się bardziej restrykcyjna. To rodzi pytania o standardy unijne, które gwarantują obiektywne i niedyskryminujące definicje, jeśli chodzi o rolników, skoro wprowadzacie innymi drzwiami większe ryzyko sporów i chaosu interpretacyjnego. Wysoka Izbo! Ta ustawa wchodzi w życie w momencie, gdy rolnictwo jest już pod ogromną presją zewnętrzną, którą wywołaliście tylko w ostatnim półroczu. Z jednej strony mamy umowę z krajami Mercosur, która i tak zostanie przeforsowana, o czym mówi wasza grupa polityczna EPP w Parlamencie Europejskim. Umowa ta została podpisana 17 stycznia i będzie ona stosowana w trybie tymczasowym. Jednocześnie mamy nowy reżim handlowy między Unią Europejską a Ukrainą, który wszedł w życie po 29 października zeszłego roku, z nowymi kontyngentami i klauzulami, które nie chronią polskich rolników. Równolegle rolnicy walczą o opłacalność, koszty rosną szybciej niż przewidywane dochody. W zasadzie nie ma sektora rolnictwa, w którym zachowalibyśmy opłacalność. I kolejny kontekst: nowa perspektywa WPR po 2027 r. Okazuje się, że zmarnowaliście szanse negocjacyjne. Po zmianach we wspólnej polityce rolnej, po zmianie koszyków, przez to, że rolnictwo będzie musiało konkurować chociażby z infrastrukturą i nie będzie osobnego koszyka dla rolnictwa, będzie mniej środków na rolnictwo o 80 mld zł. To wszystko pokazuje, że macie świadomość tego, że tych pieniędzy na dopłaty będzie mniej, będą niższe i już teraz trzeba wprowadzić system ręcznego sterowania tym, kto te dopłaty może otrzymać. Chodzi o wyeliminowanie setek tysięcy gospodarstw rolnych, żeby po prostu nie obciążały niższego systemu dopłat, który, jak obecnie przewidujecie, wejdzie w życie. Kończę, panie marszałku. Rząd zamiast bronić rolników przed realnymi zagrożeniami, presją importową, skutkami umów handlowych i perspektywą cięć w WPR dokłada im kolejne ryzyko. Tu, w Warszawie, niby walczycie z rolnikami z Marszałkowskiej, ale to minister z ul. Wspólnej komplikuje wszystkim rolnikom życie. Dlatego będziemy głosować przeciwko tej ustawie. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia