Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
o rynku kryptoaktywów (druki nr 2048 i 2059). Poseł Jolanta Zięba-Gzik: Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na początku powiedzmy sobie wprost. Posłowie i posłanki Polskiego Stronnictwa Ludowego - Trzeciej Drogi będą głosować za utrzymaniem tej ustawy w mocy. (Poseł Andrzej Śliwka: Ona nie weszła. Jak można utrzymać coś, co nie weszło?) Uważamy, że jest ona Polsce po prostu potrzebna - nie po to, żeby komukolwiek utrudniać życie, ale po to, żeby chronić ludzi, ich oszczędności i uporządkować rynek, który dziś w praktyce wymknął się realnemu nadzorowi. Dziś miliony Polek i Polaków korzystają z różnych form kryptoaktywów: od popularnych kryptowalut po bardziej złożone produkty inwestycyjne. Część z tych osób wie, jakie ryzyko podejmuje, ale bardzo wielu, zwłaszcza klientów detalicznych, kieruje się reklamą, obietnicą szybkiego zysku, często podsuwaną w mediach społecznościowych przez doradców, ale bez żadnej odpowiedzialności. KNF od lat podkreśla, że na rynku kryptoaktywów nie ma kompleksowych rozwiązań prawnych, nie ma licencjonowania podmiotów, a ochrona inwestorów jest zdecydowanie słabsza niż na tradycyjnym rynku finansowym. Takie podejście dzisiaj już nie wystarcza. Ostatnie miesiące bardzo brutalnie nam to pokazały. Np. sprawa platformy CoinPlex, którą prokuratura i Policja opisują wprost jako piramidę finansową, doprowadziła do ogromnych strat tysięcy ludzi. Wypłaty zostały zablokowane, ludzie zostali odcięci od swoich środków, a państwo przy braku jasnych regulacji miało ograniczone narzędzia, by reagować na czas. To nie jest abstrakcyjna dyskusja o technologii. To są konkretne dramaty rodzin, które straciły oszczędności, bo uwierzyły w nowoczesną inwestycję, która działa w strefie niemal poza systemem. Jeżeli po takim doświadczeniu mówimy obywatelom: nie wprowadzimy ustawy, bo budzi kontrowersje, to tak naprawdę mówimy: liczcie na siebie. Jak się nie uda, trudno. Na to nie wyrażamy zgody. Musimy też pamiętać, że nie działamy w próżni. W całej Unii Europejskiej zaczyna obowiązywać rozporządzenie MiCA, które ma zwiększać ochronę inwestorów, zadbać o stabilność finansową, ujednolicić zasady gry na rynku kryptoaktywów, a jednocześnie wesprzeć innowacje, a nie je zdusić. MiCA działa bezpośrednio, ale jak zwracają uwagę eksperci, bez polskiej ustawy nasze instytucje nadzorcze nie mają realnych narzędzi, żeby ten unijny porządek wyegzekwować w Polsce. Krótko mówiąc, rozporządzenie unijne swoje, a my bez ustawy dalej tkwimy w szarej strefie. A co się stanie, jeśli ustawy nie będzie? Eksperci zwracają uwagę na kilka bardzo ważnych konsekwencji. Po pierwsze, polskie firmy działające na rynku kryptoaktywów będą w gorszej sytuacji niż ich konkurenci z krajów, które już wprowadziły regulacje. Nie będą mogły się normalnie licencjonować w Polsce, a działalność przeniesie się za granicę, razem z podatkami, z miejscami pracy, z innowacją. Polscy inwestorzy będą obsługiwani głównie przez podmioty z innych państw, często działające poza naszym realnym nadzorem. Z perspektywy zwykłego klienta będzie to wyglądało tak: reklama po polsku, wpłata z polskiego konta, ale w razie problemów: szukaj sprawiedliwości w innym kraju. Po trzecie, jak przestrzegają analitycy rynku, jeśli do lipca 2026 r. nie dostosujemy systemu, część instytucji finansowych może po prostu wycofać ofertę kryptoaktywów z Polski, bo nie będzie jasnych zasad współpracy z nadzorem. To recepta na chaos, nie na bezpieczeństwo. Ta ustawa powinna temu zapobiec. Ustawa wprowadza nadzór KNF nad rynkiem kryptoaktywów, tak jak dzieje się to w przypadku pozostałych segmentów rynku finansowego. To oznacza licencje, obowiązki informacyjne, prawo do kontroli, sankcje za nadużycia. Zwiększa przejrzystość. Klient, inwestując w kryptoaktywa, ma mieć jasną informację, z czym wiąże się dana inwestycja, jakie są ryzyka, kto za nią odpowiada. Nie chodzi o to, by kogokolwiek wyręczać w decyzjach, ale by zapewnić uczciwe warunki gry. Po trzecie, tworzy stabilne ramy dla uczciwych firm z branży. Wiele z nich, co warto podkreślić, od lat domaga się jasnych zasad i uporządkowania rynku, bo tylko w takich warunkach można planować inwestycje i rozwój produktów na lata. Dziś stoimy przed prostym pytaniem: Czy chcemy, aby polski rynek kryptoaktywów był nadzorowany, przejrzysty i osadzony w europejskich standardach? Jako Polskie Stronnictwo Ludowe oczywiście będziemy głosować za odrzuceniem weta prezydenta. (Poseł Norbert Pietrykowski: Brawo!) Przebieg posiedzenia