Pełna wypowiedź
8 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Minister! Dyskutujemy o budżecie na 2026 r., czyli tak naprawdę najważniejszym akcie prawnym przyjmowanym przez Sejm, który dotyczy bieżącego funkcjonowania państwa i ma zapewnić, aby państwo funkcjonowało w sposób właściwy. Państwo ma zaspokajać przede wszystkim te najważniejsze potrzeby obywateli: potrzeby szeroko rozumianego bezpieczeństwa, zarówno jeśli chodzi o obronę przed zagrożeniami zewnętrznymi, jak i jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego, energetycznego, tego bezpieczeństwa także na co dzień. Liczby, które są najważniejsze w tym budżecie, to oczywiście kwestia porównania dochodów przy jednoczesnych wydatkach. Te dochody to jest niespełna 650 mld zł. Faktycznie gdy weźmie się pod uwagę procent dochodów w stosunku do wielkości gospodarki, Polska niestety plasuje się na końcu państw europejskich. Te nasze dochody w stosunku do wielkości gospodarki nie są wysokie. Dlatego przy koniecznych wydatkach na przyszły rok, które uwzględniają potrzeby obronne państwa, zabezpieczenie go przed zagrożeniem zewnętrznym, a także potrzeby zabezpieczenia obywatelom bezpieczeństwa wewnętrznego, w szczególności w zakresie ochrony zdrowia, pojawia nam się ponownie bardzo wysoki deficyt: 271 mld zł. To jest oczywiście wartość, która martwi koalicję rządzącą i jest podkreślana przez opozycję, bo prawem opozycji jest krytykować rząd w sytuacji, kiedy istnieje wysoki deficyt budżetu państwa. Wielokrotnie jednak zwracałem się z apelem do posłów opozycji, że skoro krytykują wysokość deficytu, to niech nie żądają, aby go dodatkowo zwiększać o kolejne wydatki przez składane w tym zakresie poprawki i bez jednoczesnego wskazania, jak ten deficyt pokryć, jak go zmniejszyć. Musimy też pamiętać o tym, że obóz Prawa i Sprawiedliwości miał wyjątkowe, komfortowe 8 lat. (Poseł Piotr Gliński: Pandemię i wojnę, panie pośle.) W ich czasie miał stabilną większość w parlamencie i prezydenta, który podpisywał państwu de facto wszystkie ustawy, jakie chcieliście. Mogliście przeprowadzić wszystkie konieczne, trudne reformy, aby przygotować Polskę na wyzwania przyszłości, aby na przyszłość zapewnić właściwe funkcjonowanie państwa. A tymczasem co zrobiliście? Aby zdobyć poparcie społeczne, wywindowaliście świadczenia społeczne na najwyższy poziom w Europie. Samo 800+ oraz trzynaste i czternaste emerytury to jest 93,5 mld zł w budżecie na 2026 r. Czy te świadczenia są potrzebne Polakom? Części z nich oczywiście tak, ale państwo nie analizowaliście tych potrzeb, aby zaspokajać je punktowo tam, gdzie faktycznie jest to potrzebne, tylko po prostu rozrzuciliście pieniądze z helikoptera, mówiąc kolokwialnie, po to, aby zdobyć jak najszersze poparcie społeczne. Jeżeli spojrzymy na wydatki państwa, to tylko wydatki na obronność, czyli ok. 200 mld zł, na ochronę zdrowia - 247 mld zł, wydatki społeczne - 13 mld i wydatki na edukację mają pokrycie w dochodach państwa. Resztę musimy faktycznie sfinansować długiem. Jeżeli byśmy się zgodzili, że rezygnujemy z wydatków na zapewnienie rozwoju Polski w przyszłości, wówczas ten deficyt mógłby być mniejszy. Ale nie możemy z tego zrezygnować, dlatego że skazalibyśmy nasze dzieci i wnuki na życie w kraju pozbawionym perspektyw i znowu zaczęłyby wyjeżdżać. Tymczasem dzisiaj zadbaliśmy o to, aby wzrost gospodarczy w Polsce rósł, by był jednym z najwyższych w Europie, żeby były perspektywy tego wzrostu na przyszłość, aby ten deficyt w przyszłości pokryć z przyszłych zysków. Czy możemy zrezygnować dzisiaj z wydatków na obronność? Biorąc pod uwagę zagrożenie ze strony Rosji, nie możemy z tego zrezygnować. Natomiast zadbaliśmy o to, aby docelowo minimum 50% wydatków na obronność było realizowanych w Polsce i żeby to polskie firmy dostarczały sprzęt i wyposażenie dla wojska, a nie by to były jedynie zakupy na ostatnią chwilę dokonywane w przedsiębiorstwach zewnętrznych, bez zapewnienia offsetu na rzecz polskiej gospodarki. Z tym trzeba było skończyć i to jest realizowane. Jeśli chodzi o ochronę zdrowia, macie państwo świadomość, że ustawy przyjęte w przeszłości określają pewien poziom wydatków na ochronę zdrowia. Z jednej strony jest ustawa o finansowaniu ochrony zdrowia ze środków publicznych, która przewiduje, że co roku coraz wyższy procent PKB będzie przeznaczany na ochronę zdrowia. Tę zasadę ten budżet w zupełności realizuje, dlatego że wydatki na ochronę zdrowia w 2026 r. są planowane na poziomie 6,8% PKB, a więc na kwotę 247 mld zł. Ale przyjęli też państwo ustawę o wzroście wynagrodzeń personelu medycznego, nie określając żadnego górnego pułapu, a jedynie przewidując, że te wynagrodzenia będą rosły w porównaniu do innych wynagrodzeń w gospodarce narodowej i inflacji. To powoduje, że wynagrodzenia w ochronie zdrowia mogą rosnąć de facto w nieskończoność. Nawet jeżeli pokryjemy to ze zwiększonych wydatków na ochronę zdrowia, to może się to nie przełożyć na dostępność świadczeń medycznych dla poszczególnych osób, dla Polek i Polaków - dlatego że są to wydatki na wynagrodzenia dla medyków, a nie na zwiększenie dostępności badań, programów lekowych itd. Dzisiaj wiele słyszymy o tym, że szpitale mają problem ze sfinansowaniem swojej działalności, ponieważ brakuje środków w Narodowym Funduszu Zdrowia, ale nie chcą państwo pamiętać o tym, że w ostatnich latach rząd Prawa i Sprawiedliwości zakwalifikował do wydatków NFZ-etu szereg kosztów, które wcześniej były pokrywane bezpośrednio z budżetu państwa. Wcześniej to z budżetu państwa były pokrywane koszty ratownictwa medycznego, programów lekowych dla dzieci i seniorów czy świadczeń medycznych dla osób nieubezpieczonych. To było finansowane z budżetu państwa. Dzisiaj to jest finansowane tylko ze środków z NFZ-etu. Jednocześnie nie zostało zapewnione finansowanie tych świadczeń z dochodów, które NFZ miałby uzyskiwać na rynku. Doszło tutaj do takiego rozwarcia nożyc, tak jak w przypadku dochodów i wydatków budżetu państwa: dochody nie rosną, natomiast co roku o określone kwoty rosną wydatki. Mimo tych wszystkich trudności związanych ze stanem zastanym, a także z otoczeniem makroekonomicznym Polski - możemy wręcz zaobserwować recesję w sąsiednich gospodarkach, które są istotnymi partnerami gospodarczymi dla polskich firm - od 2024 r. w Polsce notujemy istotny wzrost gospodarczy. Jeszcze w 2023 r., czyli w ostatnim roku rządów Prawa i Sprawiedliwości, wzrost gospodarczy był minimalny, symboliczny; to było 0,1%. W 2024 r. mieliśmy wzrost, w 2025 r. sięga on blisko 4%, na 2026 r. jest zaplanowany na poziomie 3,5%. Jednocześnie doprowadziliśmy do trwałego zmniejszenia inflacji. To byłby oczywiście najprostszy sposób pokrycia deficytu budżetowego. Przy wysokiej inflacji bardzo rosną ceny, tym samym rośnie VAT od konsumpcji, od wydatków konsumpcyjnych. Jeżeli konsument każdego miesiąca musi zostawiać coraz więcej pieniędzy w sklepie, to rosną dochody budżetu państwa. Wówczas rząd bez problemu może sfinansować swoje wydatki, nie ma tak wysokiego deficytu, ale odbywa się to kosztem oszczędności ogółu społeczeństwa. To wydarzyło się w ostatnich latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy społeczeństwo zostało ograbione ze swoich oszczędności. W ten sposób mogli państwo zmniejszać deficyt budżetu państwa. Dzisiaj, kiedy inflacja jest zaplanowana na poziomie 3%, a jednocześnie mamy do czynienia ze wzrostem gospodarczym i z wydatkami inwestycyjnymi, faktycznie dochody z tytułu podatku VAT nie rosną, na co zwrócił uwagę poseł Kuźmiuk, dlatego że dochody państwa pochodzą jedynie z wydatków konsumpcyjnych. Jeżeli nie rosną ceny dla konsumentów, wbrew temu, co państwo twierdzicie o drożyźnie... Gdyby była drożyzna, gdyby ceny coraz bardziej rosły, to tak samo rosłyby dochody z podatku VAT. Sami państwo zwracacie uwagę na to, że dochody z VAT-u nie rosną, co jednoznacznie potwierdza, że ceny dla konsumentów nie rosną gwałtownie, mimo że konsumpcja rośnie. Obniżenie dochodów z VAT-u wynika też stąd, że część wydatków przedsiębiorstw ma charakter inwestycyjny, w związku z czym należy im się zwrot VAT-u i nie stanowi on dochodu budżetu państwa. To są pozytywne aspekty widoczne w tym budżecie: zmniejszenie obciążeń dla konsumentów poprzez to, że nie ma inflacji, a jednocześnie istnienie inwestycji po stronie przedsiębiorstw. Jak jeszcze moglibyśmy zmniejszyć ten deficyt? Za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości Narodowy Bank Polski co roku wykazywał zysk i dosypywał miliardy złotych do budżetu. Od kiedy Prawo i Sprawiedliwość utraciło władzę, Narodowy Bank Polski nagle zysków nie ma, mimo że jeszcze we wrześniu i na początku października 2023 r. sygnalizował, że zysk będzie. Kiedy tylko Prawo i Sprawiedliwość przegrało wybory, nagle zysku nie ma. W następnych latach Narodowy Bank Polski pokazuje gigantyczne zyski. Chwali się tym, że zainwestował w złoto w związku ze wzrostem wartości kruszcu na rynkach światowych. Ten zysk powinien być pokazany. Nie wiem, jakie sztuczki księgowe stosuje dzisiaj Narodowy Bank Polski, że nie pokazuje tego zysku z zakupionego złota. Nie było w tym czasie wahań kursu złotówki wobec dolara czy euro, co mogłoby uzasadniać to, że tego zysku nie ma. Stąd pytanie: Gdzie jest zysk Narodowego Banku Polskiego, który pozwoliłby na zmniejszenie deficytu? Kończąc swoje wystąpienie, chciałem podkreślić, że nie cieszy mnie ten wysoki deficyt, bo nie może cieszyć, bo to jest obciążenie oczywiście następnych rządów, następnych okresów, kiedy będziemy musieli obsługiwać nasze zadłużenie. Natomiast analizując ten budżet, nie wiem, z jakich wydatków mielibyśmy zrezygnować, bo nie wyobrażam sobie zmniejszenia wydatków na obronność, na zdrowie, na edukację i na bezpieczeństwo Polaków. Cieszy mnie natomiast to, że są wydatki na inwestycje, inwestycje strukturalne z wykorzystaniem środków z KPO, jak też choćby na budownictwo społeczne, mieszkaniowe, gdzie dzięki zwiększeniu środków w tym budżecie w końcu będą mogły być wypłacone wszystkie środki pomocowe dla TBS-ów, dla SIM-ów, które od lat czekają w kolejce do Banku Gospodarstwa Krajowego. Chodzi o to, żeby przeznaczyć im dopłaty, żeby mogły zacząć budować mieszkania. A musimy mieć te mieszkania, bo naszym największym problemem na przyszłość tak naprawdę jest katastrofa demograficzna. Nad tym musimy pracować. Dziękuję. Przebieg posiedzenia