Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo serdecznie dziękuję. Szanowna Pani Marszałek! Szanowny Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Jestem zobowiązany zabrać głos, dlatego że słyszeliśmy w tej debacie wiele ważnych pytań, pani marszałek, na które chcę odpowiedzieć, ale słyszeliśmy też naprawdę, muszę użyć tego słowa, bardzo żenujące próby usprawiedliwienia decyzji prezydenta Nawrockiego, której usprawiedliwić się nie da. Zaraz do tego przejdę, ale zanim to zrobię, pozwolę sobie odpowiedzieć na pewne pytania, konkretne, które zadali państwo posłowie. Pan poseł Witold Tumanowicz pytał o badania poza drogami publicznymi. Panie pośle, właśnie o to chodzi, żeby te badania można było prowadzić na drogach publicznych w warunkach realnych, rzeczywistych po to, żeby te mechanizmy sprawdzić w taki sposób, aby później wdrożone już do użytku w ramach produkcji spełniały najwyższe wymagania dotyczące bezpieczeństwa. Pragnę pana posła uspokoić, że jest proces, który ma do tego doprowadzić, tak żeby to było bezpieczne. Tak że z punktu widzenia bezpieczeństwa będzie ono na właściwym poziomie. Natomiast zwrócę uwagę, że może nie w Polsce, ale są takie państwa i miasta, gdzie już dzisiaj używane są pojazdy całkowicie autonomiczne, bez kierowcy. To pokazuje - my dzisiaj dyskutujemy nad badaniami, ale gdzieś na świecie, w wielu miejscach są pojazdy, które nie mają kierowcy i poruszają się po drogach publicznych - jak bardzo potrzebujemy tej ustawy i wzmocnienia tego typu działalności. Jeśli chodzi o pytanie pana posła Kowalskiego odnośnie do ITD, to już chyba pan minister odpowiedział. Pan poseł Krystian mówił, że ustawa uderzała w transport publiczny. Panie pośle, jeżeli skierowanie dodatkowych środków na Fundusz rozwoju przewozów autobusowych, jeżeli zastopowanie przekazywania środków niewykorzystanych na inny fundusz, jeżeli przepisy umożliwiające działalność przewoźnikom transportu drogowego osób po 1 stycznia 2026 r. to jest uderzenie w tego rodzaju transport publiczny, to ja naprawdę gratuluję wiedzy w tym zakresie. Ale wydaje mi się, że tę wiedzę, panie pośle, trzeba uzupełnić. Wprost przeciwnie, te przepisy, które były zawarte w projekcie ustawy, po pierwsze, wzmacniały ten fundusz, a po drugie, przygotowywały, o tym mówił pan szeroko, przejście tego funduszu pod zarząd samorządów, co jest oczywiście wiadome wszystkim tym, którzy się tym interesują. Ministerstwo prowadzi bardzo otwarte konsultacje w tej sprawie, za co, panie ministrze, też dziękuję. Szanowni Państwo! Pan poseł Kmita zwrócił uwagę na to, że prezydent w swoim uzasadnieniu weta powołał się na opinię branży transportowej. Muszę powiedzieć, że tak bezczelnego wykorzystania branży transportowej do tego, żeby uzasadnić niegodziwe postępowanie, jeszcze nie widziałem. Ja też byłem jakby podmiotem, do którego branża transportowa kierowała swoje oczekiwania, i ta branża apelowała, dobijała się do Pałacu Prezydenckiego, żeby prezydent podpisał ten projekt ustawy, żeby to się stało prawem, ponieważ te rozwiązania są naprawdę ważne. Co zrobił prezydent? Prezydent zorganizował spotkanie w sprawie weta, na którym według informacji, które posiadamy, nie było ani jednego przedstawiciela ogólnopolskiego zrzeszenia przewoźników transportu drogowego rzeczy i transportu drogowego osób. A więc dzisiaj publicznie zadaję pytanie administracji pana prezydenta, kogo wyście tam zaprosili. Panią poseł Matysiak? Okej, to wiemy. Pani poseł nie było na posiedzeniu komisji albo wyszła wcześniej. Mało tego, głosowała za tym projektem ustawy, a później poszła nie wiadomo z kim do prezydenta i poprosiła o zawetowanie. (Poseł Paulina Matysiak: Jeszcze do Senatu.) Dzisiaj bardzo wyraźnie wyszło, że branża transportowa apelowała o podpisanie tej ustawy. A prezydent co zrobił? Wyrzucił głosy, wyrzucił wszystkie pisma, wyrzucił apele branży transportowej do kosza, po czym wpisał w uzasadnienie weta, że branża transportowa apelowała o to weto, co jest wierutną bzdurą. Bardzo bym prosił, żeby pan prezydent zaprezentował te zdania branży transportowej, ogólnopolskich zrzeszeń, które o to apelowały. Jestem bardzo ciekaw, czy choć jedno pismo z tej strony się pojawiło. Szanowni Państwo! Chcę też powiedzieć, bo tutaj pan poseł Kmita o tym informował i warto to wyjaśnić, że prezydent złożył projekt ustawy łudząco podobny. To pokazuje, że pan prezydent w ogóle nie rozumie tego, co w tej ustawie było, bo ta ustawa, którą zawetował, przewidywała m.in. wzmocnienie funduszu środkami z części kar za nieprawidłowe prowadzenie badań. Ona powodowała, że z funduszu nie wypływałyby środki do innego funduszu, obniżając wartość środków, które można przekazać na walkę z wykluczeniem transportowym. To pan prezydent zawetował. Ale w nowej ustawie, w tej, którą zaproponował, tych przepisów nie ujął. To pokazuje, że ta decyzja nie była merytoryczna. To była decyzja polityczna, oparta wyłącznie na interesie politycznym. Muszę powiedzieć, i pani też bierze to na swoje plecy, że tą decyzją prezydent zaprzepaścił szansę wcześniejszego rozpoczęcia działań przez branże np. badawcze, spowodował, że dzisiaj ludzie martwią się o pracę. Kierowcy martwią się o pracę, bo nie wiedzą, czy będą mogli przewozić osoby w transporcie drogowym osób. To jest hipokryzja, himalaje hipokryzji, by zawetować ustawę, która daje pracę i zatrudnienie firmom przewożącym osoby w transporcie drogowym osób. To pokazuje, jak weto było nieprzemyślane i jak dramatyczne konsekwencje są w sytuacji, w której posłowie nie interesują się tym, co się dzieje na posiedzeniu komisji sejmowej, co się dzieje w Sejmie, gdy głosują tak, jak im się wydaje. W wyniku tego później następuje weto prezydenta, bo się nie interesowali, nie wiedzieli, nie słyszeli. Pani Poseł! Uzasadniając tę poprawkę, w przypadku której pan minister mówił, dlaczego została zgłoszona, powiedziałem mniej więcej tak: jeżeli zostawimy to tak, jak jest dzisiaj, czyli zostawimy 10 lat, to większa część funduszu będzie zablokowana i utracimy możliwość jakby płynnego inspirowania nowych połączeń. Nie wiem, co tu jest niezrozumiałe. Powiem szczerze, że jestem w stanie poświęcić naprawdę dużo czasu, żeby to wytłumaczyć. Pani jednak powiedziała, że niezrozumiałe było dla pani, w jaki sposób wyjaśniłem tę poprawkę. Nie wiem, wydaje mi się, że to jest proste jak budowa cepa, ale jeżeli będzie trzeba, to usiądę z panią i naprawdę wyjaśnię to od A do Z. Jestem przekonany, że to uzasadnienie bardzo jasno o tym mówi. Co więcej, wszyscy, którzy interesują się transportem drogowym, mają świadomość prac, które podjęło ministerstwo. Był powołany specjalny zespół, który wypracował wnioski. W oparciu o te wnioski przygotowywane są przepisy. Chcemy, żeby samorządy miały pieniądze na to, żeby inspirować nowe połączenia. Nie rozumiem, co w tym jest niejasnego. Mam głębokie przekonanie, że jeżeli posłów nie ma na posiedzeniu komisji, to głosują byle jak. Gdy nie interesują się tym, co jest w ustawach, to później dzieje się tak, jak się dzieje, czyli prezydent wetuje dobrą ustawę, która miała stworzyć warunki do rozwoju ważnych branż w Polsce. Tego nie potrafię w żaden sposób zrozumieć. Szanowni Państwo! Patrzę jeszcze, pani marszałek, czy były pytania, na które powinienem odpowiedzieć, ale wydaje mi się, że chyba takich pytań... Widzę. Jest pytanie pana posła Józefaciuka. Panie pośle, dziękuję za bardzo merytoryczne pytania. Czy te zmiany dotyczą transportu publicznego? Tak. Te zmiany są korzystne dla transportu publicznego. Większy strumień finansowania z ewentualnych kar rodzi zawsze pytanie, ile tego będzie. Miejmy nadzieję, że niewiele, ale jeżeli będą, to one wpłyną dodatkowo do funduszu. Mało tego, dzisiaj funkcjonuje mechanizm, który powoduje, że niewykorzystane środki przenoszone są do innego funduszu, czyli tracimy część pieniędzy. To też zawetował prezydent Nawrocki w trosce o transport publiczny. Likwidujemy to. Czyli te środki, które zostaną raz przeznaczone na fundusz, już tam zostaną. Nawet jeżeli nie zostaną wykorzystane, to będą służyły w kolejnym roku do tworzenia nowych połączeń. Tak że wpływa to w bardzo konkretny sposób. Mam nadzieję, że rzeczywiście samorządy to docenią, bo tak jak powiedziałem, branża transportowa o to apelowała. Chcę tutaj też zaapelować do pana prezydenta, żeby się nie zamykał i nie stawiał wirtualnych barierek przed Pałacem Prezydenckim. (Poseł Marek Subocz: Oj tam, oj tam.) Naprawdę jeżeli przychodzą przedstawiciele rynku, jeżeli przychodzą przedstawiciele przedsiębiorców, to trzeba ich przyjąć, żeby nie podejmować złych decyzji. Jeżeli pan prezydent organizuje naradę, to oprócz klakierów trzeba zaprosić także tych, którzy faktycznie funkcjonują na rynku, zaprosić przedstawicieli ministerstwa, zaprosić przedstawicieli parlamentu i wtedy pan prezydent będzie podejmował dobre decyzje. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, a nie klakierzy. (Poseł Marek Subocz: Ale to nie pan będzie decydował...) Szanowni Państwo! Dziękuję bardzo za tę dyskusję. Bardzo proszę o poparcie tego projektu na kolejnych etapach prac. Dziękuję pani marszałek, bardzo serdecznie dziękuję panu ministrowi, dziękuję również zespołowi z ministerstwa. Dziękuję państwu posłom i mam nadzieję, że uchwalimy ten projekt ustawy. On jest naprawdę dobry. Przebieg posiedzenia
