Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Mamy dziś przed sobą projekt, który trzeba ocenić pozytywnie, bo to jedna z niewielu ustaw w ostatnich latach, która chroni polski rynek i polski przemysł przed nieuczciwą konkurencją z krajów spoza Unii Europejskiej. Mechanizm cła węglowego to narzędzie, które choć odrobinę może przywrócić sprawiedliwość gospodarczą w Europie. Dziś polscy przedsiębiorcy duszeni są podatkami od emisji, opłatami ETS, kosztami certyfikatów i raportowania, podczas gdy producenci spoza Unii, czyli z Chin, Indii, Turcji, Afryki, produkują taniej, brudniej i bez żadnych zobowiązań klimatycznych. Dość hipokryzji. Skoro my płacimy za emisję, to import z krajów, które niczego nie redukują, też musi być obciążony kosztami emisji. Cło węglowe to tarcza ochronna dla polskiego przemysłu, szczególnie w sektorach hutniczym, cementowym, nawozowym, stalowym i chemicznym. To właśnie te branże zapewniają setki tysięcy miejsc pracy w regionach takich jak Śląsk, Dolny Śląsk, Małopolska czy Lubelszczyzna. Ten projekt to zatem realna polityka przemysłowa, której celem jest zatrzymanie deindustrializacji Europy. Trzeba jasno powiedzieć, że cło węglowe nie rozwiązuje wszystkiego. Nawet jeżeli tym mechanizmem uratujemy już szczątkowy polski przemysł energochłonny przed zalewem tanich towarów spoza Unii Europejskiej, to szaleństwo klimatyczne, które ogarnęło europejskie instytucje, wciąż pozostawia naszą produkcję niekonkurencyjną na rynkach światowych. Bo jeżeli w Polsce i całej Unii Europejskiej trzeba uiszczać coraz wyższe opłaty ETS, kupować certyfikaty, podnosić koszty raportowania i dostosowywać linie produkcyjne do absurdalnych wymogów klimatycznych, to nawet przy cłach węglowych nasza stal, nasze nawozy będą droższe niż te produkowane w Azji czy Ameryce Południowej. W efekcie Europa traci rynki zbytu, fabryki i miejsca pracy. Zamykamy huty i cementownie, a potem importujemy te same towary z krajów, w których emisje są dwa albo trzy razy wyższe. To czysta hipokryzja klimatyczna i właśnie dlatego ten projekt, choć dobry, powinien być pierwszym krokiem do szerszej rewizji polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Polska musi mówić w Brukseli: albo Europa zrozumie, że potrzebujemy przemysłu, albo za kilka lat nie będzie już czego chronić. Tylko czy Polacy mogą liczyć na odwagę obecnego rządu? Ja w to wątpię. Nie możemy pozwolić, by klimat stał się pretekstem do gospodarczej autodestrukcji. Popieram ten projekt jako narzędzie ochrony polskiego rynku przed zalewem tanich i brudnych produktów z krajów spoza Unii Europejskiej. Ale to jest tylko pierwszy krok w zatrzymaniu szaleństwa klimatycznego. Ostatnia rzecz. Gdzie będą trafiały pieniądze z ceł węglowych? Unia Europejska buduje własne źródła dochodów, zawłaszczając coraz więcej polskich pieniędzy. Obawiam się, że większość z tych pieniędzy pójdzie bezpośrednio do Brukseli, którymi później będziemy szantażowani, tak jak w przypadku pieniędzy z KPO. Dziękuję. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„Podważanie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, jedynej realnej siły odstraszania Rosji, jest skrajnie nieodpowiedzialne."
Sachajko żąda odpowiedzi od premiera ws. ostrzeżeń o ataku Rosji i ćwiczeń ewakuacji rządu.
- konfrontacyjny30 kwietnia 2026 · pos. 56
„91% badanych szpitali powiatowych zakończyło rok stratą. To znaczy, że państwo stworzyło system, w którym szpital, który leczy ludzi, z definicji wpada w długi."
Poparcie wotum nieufności dla minister zdrowia za wzrost długów i kolejek.
- konfrontacyjny
