Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Przypadł mi zaszczyt przedstawienia stanowiska Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wobec projektu ustawy z druku nr 1881, odnoszącego się do zmiany ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin oraz niektórych innych ustaw. Panie Marszałku! Nie ukrywam, że projekt jest bardzo oczekiwany zarówno przez region dolnośląski, KGHM, jak i lubuskie firmy Lumina Metals i Electrum Group. Powiem więcej, w przypadku regionu lubuskiego to historyczny, przełomowy moment w rozwoju. Skok cywilizacyjny. Obie firmy otrzymały koncesję na poszukiwanie miedzi w 2012 r. m.in. w Lubuskiem. W rejonie Nowej Soli i Mozów koło Sulechowa poszukuje jej kanadyjska firma, a koło Żar - Amerykanie. Osobiście śledzę ten proces od pierwszego odwiertu w Mozowie z początku 2013 r. Mija 13. rok od tego pierwszego odwiertu. Firma wydała na poszukiwanie ponad 500 mln zł. W przyszłym roku chce wydać kolejne 100 mln zł na wiercenie. Zanim otrzyma koncesję na wydobycie, potrwa to co najmniej 4 lata. Dlaczego o tym mówię? Chcę uświadomić, że proces jest bardzo długi, bo trwa kilkanaście lat, bardzo drogi i jest finansowany z własnych środków. Banki na takie przedsięwzięcia nie udzielają kredytów. To dotyczy także firmy KGHM. Projektowana ustawa ma częściowo jej pomóc i ulżyć. KGHM w 2004 r. wydobywał 626 tys. t miedzi w koncentracie. Od 20 lat wydobycie stale spada i obecnie jest to niewiele ponad 400 tys. t, a możemy jako Polska wydobywać ponad 1 mln t. Dlaczego tego nie osiągnięto? Proste: brakuje środków na finansowanie nowych kopalń. Jeszcze 4 lata temu miedź kosztowała 5 tys. dol. za tonę. Obecnie kosztuje ponad 10 tys. dol. Nie bez powodu Unia Europejska oraz inne światowe gospodarki traktują miedź jako surowiec krytyczny. Według najnowszego raportu Konferencji Narodów Zjednoczonych do spraw Handlu i Rozwoju, czyli organu pomocniczego ONZ, światowy popyt na miedź będzie tak wysoki, że do jego zaspokojenia trzeba będzie wybudować 80 nowych kopalń. W Polsce może powstać sześć nowych: trzy KGHM i trzy w Lubuskiem. To ogromne wyzwanie cywilizacyjne. Jeśli nie powstaną, to za 10 lat będzie brakowało miedzi na rynku. A teraz pytanie, które musimy sobie zadać jako państwo. Czy Polska chce być częścią tego globalnego wyścigu? Czy chcemy wykorzystywać nasz potencjał, nasze zasoby, nasze doświadczenie? Bo potencjał mamy, i to gigantyczny. Polska posiada szóste pod względem wielkości zasoby miedzi na świecie. Jeśli zaś chodzi o wydobycie, to plasujemy się dopiero na 13. miejscu. W przypadku srebra jesteśmy światowym liderem zasobów, wyprzedzając pod tym względem światowe potęgi. Mimo to nie jesteśmy liderem wydobycia. To paradoks i trzeba to rozwiązać. Mając za sąsiada agresywny rosyjski imperializm, nie możemy być krajem, który śpi na złożach wartych biliony złotych i przesypia stulecie, w którym mówi się o miedzi, że to nowa ropa naftowa. Nie możemy obudzić się dopiero po szkodzie. A ta się wydarzy wtedy, gdy światowa gospodarka zostanie wysycona nie polską miedzią i srebrem, ale miedzią i srebrem pochodzącymi z innych części świata. Musimy prowadzić naszą gospodarkę mądrze i działać w globalnym wyścigu o zasoby, a nie zostawać w tyle. Aby to zrobić, musimy unowocześnić sposób opodatkowania wydobycia. Obecna konstrukcja podatku od wydobycia miedzi i srebra, wprowadzona, przypomnę, w 2012 r., za czasów premiera Donalda Tuska, musi być uznana za archaiczną i antyrozwojową. Nie dość bowiem, że generuje ona wysokie obciążenia fiskalne, to jeszcze jest oderwana od uwarunkowań kosztowych górnictwa miedzi i srebra w Polsce. Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty: Dziękuję, panie pośle. Poseł Jerzy Materna: Panie Marszałku! Jako klub Prawa i Sprawiedliwości wnosimy o przekazanie projektu ustawy do dalszej pracy. Dziękuję. Przebieg posiedzenia