Tomasz Lewandowski
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Żeby mieć pełną wiedzę, musielibyśmy mieć wniosek, bo realizacja premii gwarancyjnej wymaga aktywności po stronie osoby uprawnionej, więc ta osoba musiałaby złożyć wniosek. Tak jak już powiedziałem, ta aktywność po stronie posiadaczy książeczek jest znikoma. Na ponad 980 tys. posiadaczy tylko niespełna 2% zarejestrowało swoją książeczkę, więc tutaj ta aktywność jest niewielka. Odnosząc się także do wątpliwości, na które pan poseł zwrócił uwagę, czyli poczucia takiej niesprawiedliwości, chcę powiedzieć, że ja je podzielam. Niemniej jednak musimy mieć świadomość, że na skutek transformacji ustrojowej wiele grup społecznych, wiele osób niestety zostało dotkniętych tą niesprawiedliwością. Przypomnę, że kiedyś ten wkład mieszkaniowy, zawinkulowany na poziomie 10% czy 20%, w zależności od formy prawa spółdzielczego, dawał prawo do otrzymania lokalu. To finansowanie było spinane tanim kredytem udzielanym spółdzielni przez państwo, który był także potem w części umarzany. A więc tak naprawdę to, co jest dzisiaj przez posiadaczy książeczek podnoszone, to oczekiwanie, że ten wkład zawinkulowany na poziomie tym, który był np. w latach 80., da im prawo do posiadania własnego mieszkania. Tutaj mamy do czynienia z przeogromnym oczekiwaniem i brakiem - trzeba to uczciwie powiedzieć - możliwości państwa zrealizowania tego oczekiwania. Jeżeli mogę w tym miejscu na coś zwrócić uwagę, to korzystając z okazji, chciałbym zaapelować do wszystkich posiadaczy tych książeczek, żeby nie traktowali ich jako pewnej pamiątki rodzinnej i czegoś, co jest przykładem aktywności ich rodziców czy dziadków, bo to jest dokument, z którego wynikają konkretne uprawnienia majątkowe, które można zrealizować m.in. w taki sposób, żeby poprawić swój obecny byt, bo jeżeli ktoś wymieni stolarkę okienną, jeżeli ktoś wymieni ogrzewanie, to są to te cele mieszkaniowe, które mogą być objęte premią gwarancyjną. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
