Sprawcy tej zbrodni rozproszyli się w gramatycznej mgle. Nie wiadomo, czy winę ponoszą UPA, NKWD, niemieckie Einsatzgruppen, Wehrmacht, czy może przypadkowe działania wojenne.
Krytyka rządu za pominięcie sprawców UPA na pomniku ofiar w Ostrówkach.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Po 83 latach od tej potwornej zbrodni szczątki naszych rodaków zostały ostatecznie wydobyte z dołów śmierci i złożone w poświęconej ziemi. Ofiary otrzymały należne im groby, krzyże oraz pamiątkowe tablice. To cieszy, a równocześnie, biorąc pod uwagę szczegóły, bulwersuje. W tym rzekomo godnym akcie upamiętnienia doszło bowiem do skandalicznego urzędniczego zaniedbania. W efekcie rażących ustępstw zabrakło informacji najważniejszej z punktu widzenia prawdy historycznej i sprawiedliwości: wskazania, kto tych ludzi zamordował. Na oficjalnym obelisku sfinansowanym przez rząd Rzeczypospolitej Polskiej widnieje wyłącznie lakoniczny napis: ˝Pamięci mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, którzy zginęli 30 sierpnia 1943 r. Niech spoczywają w pokoju˝. Ani jedno słowo na pomniku nie informuje, że mieszkańcy tych wsi zostali bestialsko zamordowani przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii. Nazwiska i przynależność sprawców, choć są precyzyjnie znane historykom, zostały całkowicie pominięte. Wiemy bezspornie, że masowej rzezi ponad 1050 Polaków w ciągu zaledwie kilku godzin dokonały pododdziały UPA pod dowództwem Iwana Kłymczaka ˝Łysego˝ oraz sotnia Iwana Zareczniuka ˝Worona˝, wspierane przez część mieszkańców okolicznych ukraińskich wsi. Na pomniku nie ma po tym żadnego śladu. Obecna treść inskrypcji jest dowodem na głęboki kryzys i kapitulację polsko-ukraińskich uzgodnień na szczeblu resortów kultury. Proces ekshumacji i pochówku został celowo oddzielony od właściwego, rzetelnego upamiętnienia. Strona polska ochoczo uległa twardym warunkom ukraińskim, godząc się na relatywizację historii i haniebny kompromis w zamian za samą możliwość pochowania kości. Konsekwencje tej uległości są zatrważające. Każdy, kto za kilkadziesiąt lat zatrzyma się przed tym obeliskiem, dowie się jedynie, że ofiary tam ˝zginęły˝. Nie zostały zamordowane, one po prostu ˝zginęły˝.
