Maciej Duszczyk
Gdybyśmy mieli sytuację, że ten projekt funkcjonuje, to nie moglibyśmy wprowadzić zawieszenia prawa do azylu.
Duszczyk krytykuje obywatelski projekt migracyjny jako groźny dla bezpieczeństwa Polski.
Pełna wypowiedź
11 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Do tego projektu ze względu na bardzo liczne uchybienia proceduralne, merytoryczne i szereg mankamentów legislacyjnych rząd nie przedstawił stanowiska. Natomiast pozwólcie państwo, że wyrażę opinię na temat tego projektu, bo rzeczywiście wnioskodawca go nie przedstawił. Projekt składa się z czterech artykułów, z czego jeden mówi o tym, w jaki sposób ten projekt będzie wdrażany, jeśli zostanie uchwalony. Do trzech artykułów odniosę się za chwilę. Widzę pana posła Jabłońskiego. Pan marszałek zwrócił uwagę, że nie było stanowiska nowego klubu parlamentarnego. Mogę się z panem ministrem Jabłońskim w wielu sprawach nie zgadzać, ale akurat się nie dziwię, że nie przedstawił stanowiska, bo musiałby stanąć w dwóch perspektywach: albo jako prawnik powie o tym, że ten projekt jest skrajnie groźny dla bezpieczeństwa Polski, albo będzie musiał... (Poseł Paweł Jabłoński: Pańska polityka jest skrajnie groźna.) Panie ministrze, proszę przeczytać ten projekt. Zaraz panu udowodnię, dlaczego jest taki, a nie inny. (Poseł Paweł Jabłoński: Kiedy dymisja?) Art. 72. Pierwszy punkt dotyczy art. 72. Gdybyśmy mieli sytuację, że ten projekt funkcjonuje, to nie moglibyśmy wprowadzić zawieszenia prawa do azylu. Rozważaliśmy oczywiście w momencie, kiedy była procedowana ustawa, czy należałoby zastosować art. 72 traktatu. Natomiast patrząc na wyroki Trybunału i patrząc na to, jak on jest skonstruowany, uznaliśmy, że byłoby to dla nas groźne. A więc jeżeli byłaby ta ustawa, to musielibyśmy zrezygnować z czasowego zawieszenia prawa do azylu na granicy polsko-białoruskiej i ewentualnie rozciągnąć to na inne ustawy. Dlatego ten projekt jest tak groźny. On po prostu nas osłabia. Osłabia naszą determinację, jeśli chodzi o ochronę granicy polsko-białoruskiej, i osłabiałby nas w przyszłości, jeśli chodzi o realne przeciwdziałanie nielegalnej imigracji. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz to to, że musieliśmy zmusić Komisję Europejską - tak, zmusić Komisję Europejską - do tego, żeby wydała komunikat, w którym również powołuje się na art. 72 i na to, że taka opcja jest. Jednak opcja jest wtedy... W pewien sposób mogę ją porównać do art. 5 traktatu waszyngtońskiego. Czy znacie państwo w Polsce jakiś przepis, który odwołuje się do art. 5 traktatu waszyngtońskiego? Nie znajdziecie go, ponieważ jest to dokument ratyfikowany przez Polskę, który działa bezpośrednio, tak jak konstytucja działa bezpośrednio. A więc art. 72 działa dokładnie tak samo. Jeżeli będzie potrzeba z niego skorzystać, to z niego skorzystamy. Czy ten rząd, czy następny rząd z tego skorzysta. Nie potrzebujemy takiego zapisu, jaki jest. Z tego powodu byłoby to skrajnie groźne dla bezpieczeństwa Polski. Art. 2. Myślę, że państwo chyba nie byliście ostatnio na granicy litewskiej albo niemieckiej. Przecież bez tego przepisu wprowadziliśmy kontrole graniczne. (Poseł Dariusz Matecki: Nie ma kontroli granicznych.) Wprowadziliśmy kontrole graniczne i na granicy niemieckiej, i na granicy litewskiej. (Poseł Dariusz Matecki: Nie ma kontroli granicznych, nie ma czegoś takiego. Zapraszam do Rosówka. Nie ma kontroli.) Wicemarszałek Szymon Hołownia: Panie pośle Matecki. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Duszczyk: Jeżeli spojrzymy na to, kiedy to przywracaliśmy, to poprzedni rząd również przeprowadzał kontrole graniczne, np. ze Słowacją. Kiedy było ryzyko, wykorzystując odpowiednie przepisy traktatowe, przeprowadzał kontrole. Kodeks graniczny Schengen mówi, kiedy możemy je prowadzić. Przypomnę, że 7 lipca minął rok od momentu, kiedy wprowadziliśmy kontrole graniczne na granicy polsko-niemieckiej i granicy polsko-litewskiej. (Poseł Dariusz Matecki: Nie ma kontroli granicznych.) Wicemarszałek Szymon Hołownia: Panie pośle Matecki, słyszeliśmy. Naprawdę wystarczy. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Duszczyk: Jeżeli spojrzymy sobie na dane... (Poseł Dariusz Matecki: Ale pan minister kłamie.) Wicemarszałek Szymon Hołownia: Panie pośle Matecki, zwracam panu uwagę, że zakłóca pan obrady Sejmu. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Duszczyk: W przypadku granicy z Niemcami... (Poseł Dariusz Matecki: To kłamstwo!) Wicemarszałek Szymon Hołownia: Panie pośle Matecki, na podstawie art. 175 ust. 3 regulaminu Sejmu przywołuję pana do porządku. Wie pan, co to oznacza. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Duszczyk: W przypadku granicy z Niemcami, szanowni państwo, od 7 lipca poprzedniego roku skontrolowano 2 000 192 osoby. 2 000 192 osoby to jest brak kontroli. To jest ten brak kontroli. Na granicy litewskiej było to 1 000 016 osób. Codziennie jest w to zaangażowanych 400 strażników granicznych na granicy polsko-niemieckiej i prawie 700 na granicy polsko-litewskiej ze względu na presję migracyjną, która tam występuje. Wprowadziliśmy to w pełni odpowiedzialnie i zgodnie z prawem unijnym w taki sposób, żeby te granice uszczelnić, żeby nie przebiegał przez Polskę szlak migracyjny. To, co jest jeszcze bardzo istotne, to to, że poprzedni rząd - parokrotnie już o tym mówiłem z tej mównicy - godził się na całkowitą, wolną readmisję z Niemcami. Jest takie bardzo jasne oświadczenie ministra Kamińskiego. Ówczesny minister Fejzer mówił, że readmisja jest super, róbmy tak dalej. Nie, nie róbmy tak dalej. Gdy przyszliśmy, jedną z pierwszych naszych decyzji było to, że na zasadach, na jakich Niemcy chcieli robić readmisję, nie będziemy jej robić. Jakie są efekty? Otóż efekty są następujące. Jeśli chodzi o readmisję uproszczoną, to do Polski przybyło 401 osób, z Polski odesłano 1271. To jest granica polska i niemiecka. Wprowadziliśmy normalne zasady funkcjonowania, w których chronimy Polskę i dbamy o jej bezpieczeństwo. Te liczby nie kłamią, te liczby mówią dokładnie, jak wygląda sytuacja. A więc nie potrzebujemy żadnego przepisu. Więcej, gdybyśmy go wprowadzili, osłabilibyśmy Polskę. Dlaczego? Nie wiem, czy wnioskodawcy zdają sobie z tego sprawę. Myślę, że państwo, którzy poparliście ten projekt, nawet nie do końca wiedzieliście, co tam jest. Nie chcę nikomu mówić, że nie wiedział, ale tak mi się wydaje. Bo nie podpisalibyście tego projektu, jeżeli byście dokładnie wiedzieli, jakie są jego konsekwencje. Co jest napisane w projekcie? Że Rada Ministrów będzie przywracała kontrolę graniczną. Szanowny panie Robercie, jeżeli by ten przepis funkcjonował, nie moglibyśmy zatrzymać tego, co dzisiaj się dzieje w Hiszpanii. Nie moglibyśmy. Dlaczego? Ponieważ zgodę musiałaby wydać Rada Ministrów. Widzi pan, jak jest teraz? Wie pan, jak jest teraz? Teraz minister spraw wewnętrznych przywraca kontrole graniczne. Nie potrzebujemy Rady Ministrów, robimy to sami. A więc gdyby była taka sytuacja jak w Ceucie, to nie trzeba byłoby zwoływać Rady Ministrów, przeprowadzać debaty politycznej w koalicji czterech koalicjantów. Minister spraw wewnętrznych oceniając sytuację, na wniosek Straży Granicznej zamyka granicę - dziękuję, koniec. Tak jest teraz. Gdybyśmy wprowadzili ten przepis - dlatego nie da się tego poprawić - oznaczałoby to, żebyśmy ponownie osłabili Polskę, osłabili determinację w ochronie granicy, ponieważ musielibyśmy po prostu wydłużyć procedurę. Ostatni punkt to kwestia dotycząca kary. Pan poseł Romowicz powiedział na ten temat wiele rzeczy. To jest przepis otwarty. A więc gdybyśmy go zastosowali literalnie, to moglibyśmy doprowadzić do takiej sytuacji, że osoba, która chroni granice, będzie podlegała karze do 8 lat pozbawienia wolności. Ponieważ co realizuje? Realizuje politykę państwa, realizuje kodeks graniczny Schengen. Bo jakoś autorzy tego projektu zapomnieli, że jesteśmy państwem Schengen i chronimy granicę zewnętrzną Unii Europejskiej. Tak, mamy granicę zewnętrzną Unii Europejskiej. Przypomnę: z Rosją w Obwodzie Królewieckim, bo może zapomnieliśmy, z Białorusią i z Ukrainą. A więc każdy strażnik graniczny, który chroni granice, wykonuje obowiązki nie tylko i wyłącznie polskiego strażnika granicznego, ale również unijnego, ponieważ chroni granice zewnętrzne Unii Europejskiej. Nad tym projektem państwo będziecie jutro głosować. W mojej opinii, bo to nie jest stanowisko, gdy czytam ten projekt literalnie - a zajmuję się migracjami 30 lat - to takiego kuriozum nie widziałem. Takiego, które ma nie tylko napisane kompletnie inne uzasadnienia, ale też są tu nieprzemyślane konsekwencje. Konsekwencje tego projektu są dokładnie takie, a nie inne, nie ma żadnej innej możliwej interpretacji tego, o czym teraz powiedziałem. To, co jest również bardzo istotne, szanowni państwo, to to, że ten projekt rzeczywiście dotyczy kodeksu granicznego Schengen. Ale kodeks graniczny Schengen nie jest paktem migracyjnym. Ten projekt w żadnym elemencie nie dotyczy paktu migracyjnego. Gdyby mówił o relokacji, gdyby mówił o karach, gdyby mówił o czymś takim, to rzeczywiście dotyczyłby paktu. Nie jest napisane w uzasadnieniu, którego z dziewięciu rozporządzeń oraz której dyrektywy dotyczy ten projekt. Dlaczego nie jest to napisane? Albo z niewiedzy, albo z tego powodu, że nie dało się znaleźć jakiegokolwiek przepisu paktu migracyjnego, w którym byłoby to napisane. Jeśli chodzi o pakt migracyjny, jestem chyba osobą, która jest najbardziej wiarygodna. (Poseł Dariusz Matecki: Ha, ha, ha!) Mój pierwszy tekst krytykujący pakt migracyjny był w 2018 r., czyli wtedy, kiedy premier Morawiecki zgodził się na jego dalsze negocjacje. Bo wtedy premier Morawiecki zgodził się na dalsze procesowanie paktu migracyjnego, to są konkluzje Rady Europejskiej. Oczywiście on stara się mówić, że był tam zapis mówiący o tym, że ma być jednomyślność, ale tam dopisano, że nie dotyczy to czegoś takiego, co nazywa się: rozporządzenia dublińskie. Pakt jest w dużej części o rozporządzeniach dublińskich. A więc, szanowni państwo, wtedy zgodzono się na negocjacje. Wtedy można było ten pakt rzeczywiście zabić, na szczęście zabiliśmy go już teraz my, tak? Bo pakt nie istnieje, pakt nie funkcjonuje.
